R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 14870732 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2016-06-28
Pierścień rowerowy dookoła Poznania

 

To był imponujący przejazd rowerowy. 169,1 km w czasie 7 godzin 50 minut i sześciu sekund. Jechali amatorzy cykliści, ludzie różnych profesji i w różnym wieku, którzy zamierzyli - i to się im udało - objechać "Pierścień rowerowy wokół Poznania". Niedziela 8 lipca 2001 roku zapisała się w historii Grodu Przemysła jako czas w pełni spełnionego wyzwania.

Jakiś czas temu Andrzej Billert wpadł na pomysł, by naszkicować trasę rowerową wokół Poznania, którego będzie swego rodzaju pierścieniem i ringiem dla cyklistów. I to taką, która wiodłaby przez najpiękniejsze miejsca - wokół jezior, w lasach, także w Puszczy Zielonka.


Przez Puszczę Zielonka prowadzi trasa pierścienia rowerowego wokół Grodu Przemysła.

Ten pomysł podchwycił Andrzej Kaleniewicz z Departamentu Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego, który energicznie zabrał się do pracy. Jej efektem jest "Atlas rowerowy 173 km - Pierścień dookoła Poznania", wydany w kwietniu 2001 przez poznańskie Wydawnictwo Pietruska & Partner. To także staranne oznakowanie całej trasy, by cyklista ją, bez błądzenia, przejechał.


Zasługi Andrzeja Kaleniewicza w znakowaniu tras rowerowych w Wielkopolsce są duże.

Z kolei autor tych słów doszedł do wniosku, że wraz z kolegami - uczestnikami różnych maratonów na rowerach górskich, a to we Włoszech, Niemczech, czy w Polsce - da radę jednego dnia przejechać owe 173 kilometry.

Sponsorzy (Urząd Marszałkowski, Pietruska & Partner, Starostwo Powiatowe w Poznaniu, Servisco i MTP) zadeklarowali pieniądze na wykonanie bardzo ładnych koszulek kolarskich, które w błyskawicznym tempie wykonała firma BCM Nowatex z Puszczykowa.


Biedrusko, 8 lipca 2001, godzina 5 rano. Za kilka minut 25 pasjonatów cyklizmu ruszy w drogę.

Ósmego lipca 2001 roku dokładnie o godzinie 5.08 spod religijnej figurki w Biedrusku, na rozstaju dróg, 25 amatorów cyklistów ruszyło na trasę. Pierwszy odcinek o długości 8,8 km, jazda przez słynny nie tylko w Polsce poligon, pokonali w 20 minut. W pierwszej godzinie przejechali 19,5 km, pedałując przez Kiekrz - w stronę Lusowa. Dalej było Lusówko, Zborowo, źródło Żarnowiec. W Stęszewie cała grupa (24 mężczyn i dziennikarka Ewa Nowaczyk) zameldowała się przed godziną ósmą.


Wojciech Głuszak i Wiesław Siedziński - oni przejechali ring rowerowy wokół Poznania jednego dnia.

Krótki postój i dalej w drogę - w stronę Wielkopolskiego Parku Narodowego. O 8.08, po trzech godzinach jazdy, pokonaliśmy 57,1 km. Przed wsią Górka usłyszeliśmy grzmoty nadciągającej burzy... Jeszcze kilka minut i lunęło. Mocno. Schowani pod drzewami, niedaleko Jeziora Góreckiego, czekaliśmy kilkadziesiąt minut aż przestanie padać.

I kiedy już w końcu deszcz zmniejszył swą intensywność - ruszyliśmy w kierunku Pożegowa, po drodze, którą szerokim strumieniem płynęła woda. W Mosinie krótki postój, by się trochę posilić i ciut odpocząć. I dalej w drogę, w kierunku Rogalinka i Rogalina. Co tu dużo mówić, tego dnia ten fragment od Jeziora Góreckiego do Rogalina był najtrudniejszy do przejechania.

Rogalin, Radzewice, Bnin, Kórnik, Gądki, Kostrzyn, Góra, Promno, Wronczyn, Bednary, Dabrówka Kościelna - to kolejne etapy naszej jednodniowej jazdy. Między Bednarami i Dabrówką piękne fotografie całej grupie, podczas jazdy i przed kościołem, wykonał jeden z bardziej utalentowanych fotoreporterów w Polsce Sławomir Seidler.


Takich miejsc, gdzie rowerzysta może odpocząć, posilić się lub skorzystać z noclegu - powstało wokół Poznania w ostatnich latach sporo.

Ostatnie 20 kilometrów, przez Puszczę Zielonka i na drogach przez Murowaną Goślinę do Biedruska, grupa pędziła bardzo szybko - ponad 30 km na godzinę. I jeszcze na podjeździe do Biedruska jej czołówka stoczyła zaciety pojedynek na szosie... Zakończony upadkiem dyrektora generalnego Servisco Aleksandra Morozowskiego i autora tych słów. Na szczęście, nikomu nic się nie stało.

Kilkanaście minut po godzinie 16 zjawiliśmy się ponownie w Biedrusku, przed religijną figurką na rozstaju dróg. Dystans, według wskazań mojego rowerowego komputerka, wyniósł - 169,1 km, czas jazdy - 7 godzin 50 minut i sześć sekund. Średnia prędkość - 21,5 km/h.

Ewa Nowaczyk, Tomasz Wiktor, Michał Wiktor, Andrzej Kaleniewicz, Aleks Bartkowiak, Zenon Milczewski, Wojciech Pawlak, Marian Faryniarz, Piotr Miśkiewicz, Krzysztof Chłopkowiak, Zenon Danielewicz, Aleksander Morozowski, Wiesław Siedziński, Wojciech Głuszak, Jerzy Bednarz, Edward Pluciński, Jan Wilk, Andrzej Glesmann, Tadeusz Matuszek, Zdzisław Jankowski, Józef Witkowski, Jan Czyżniewski, Krzysztof Byczkowski i Piotr Kurek przejechali całą trasę. Michał Błażejczyk pedałował z nami od startu do Mosiny.

Tworzyłem VIP TEAM starannie, by zespół dojechał do końca. Tak też się i stało. Planowałem jazdę w tempie 17,5 km/h, wyszło - 21,5 km/h. Piotr Miśkiewicz już w Kiekrzu złapał gumę, ale w sumie wszyscy mieli dobrze przygotowane rowery. Piotr Zielonka, asystujący nam w samochodzie na całej trasie, nie miał specjalnie za wiele pracy. Od 5.08 do 16.15 temperatura wahała się od 18 do 22 stopni Celsjusza.

W jeden dzień przejechaliśmy cały pierścień rowerowy - tak jak planowaliśmy. Turystom, na weekendowe wypady, radzę jednak wybierać poszczególne odcinki tej trasy, by móc po drodze zwiedzać zabytki i delektować się pięknem przyrody. Bo w rowerowej turystyce nie chodzi o rekordy - można je bić jedynie dla zabawy.


Rowerzyści na mecie razem z Andrzejem Nowakowskim i Janem Grabkowskim.

Od 8 lipca 2001 roku minęło całych sześć lat. Pierścień rowerowy wokół Poznania doczekał się kilku wydań atlasu, można go także pokonywać z GPS-em (to zasługa niezastąpionego Andrzeja Kaleniewicza), zyskał swych wiernych rowerzystów.

Piotr Rakowski, główny informatyk Oficyny Wydawniczej Wielkopolski, objechał owe 173 kilometry w jedną i w drugą stronę. Takich jak on można liczyć w dziesiątki. Autor tych słów zachęca do poznawania piękna Wielkopolskiego Parku Narodowego i Puszczy Zielonka.

W minionych sześciu latach przybyło na trasie rowerowego ringu wokół Poznania lub w jego okolicy wiele hoteli, gospodarstw agroturystycznych, miejsc noclegowych. Są po drodze bary, restauracje i sklepy pełne wszelkich dóbr.

Optymalna propozycja to pokonanie 173 kilometrów w dwa dni z jednym noclegiem. Można ruszyć z Biedruska w stronę Kiekrza i dalej przez Lusowo, Stęszew, w stronę Wielkopolskiego Parku Narodowego, by w jego okolicy (Dymaczewo, Mosina, Puszczykowo, Niwka, Rogalin) znaleźć, po przejechaniu połowy dystansu, nocleg. I następnego dnia, od rana, pedałować w stronę Góry, Promna, Puszczy Zielonka, Biedruska.

Pierścień rowerowy wokół Poznania to już swego rodzaju kultowa droga. Każdy szanujący się cyklista powinien ją raz w życiu pokonać, niekoniecznie za jednym zamachem. Polecam ten rodzaj wyzwania, które pamięta się na całe życie.

 

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL