R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 28513246 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-10-18

 
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

W stronę słońca i złotych liści 
Rowerem  po Wielkopolskim Parku Narodowym


Jezioro Góreckie zachwyca swą urodą o każdej porze roku.
Fot. Piotr Kurek

Dziś wybrałem się rowerem do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Z Poznania, co oczywiste. Zajrzałem tu i tam, spotkałem wiele dobrych i ciekawych ludzi. I już po zmroku pedałowałem w stronę domu.

Pażdziernikowe słońce już od kilkunastu dni sprzyja ludziom ruchu: pieszym, rowerzystom, biegaczom. Do tej pory nie miałem specjalnie wiele czasu, by skorzystać z promieni ciepła i popatrzeć na niepowtarzalny początek polskiej jesieni 2018.

Ale dziś postanowiłem popedałować w stronę Wielkopolskiego Parku Narodowego. Wjechałem w jego przestrzeń od strony Puszczykowa, by dotrzeć w okolice Jarosławca. Ale ta kraina ma największy urok nad Jeziorem Góreckim, najpiękniejszym w naszym regionie.


Z młodą parą nad Jeziorem Góreckim. 
Fot. Olga Kijowska  

Jadę od strony parkingu, mijam olbrzymią mapę i mknę po złotych liściach w dół. A tam młodzi ludzie całują się namiętnie, usta w usta. To rodzaj poślubnej ustawki Pani Urszuli i Pana Marcina, którzy w scenerii Jeziora Góreckiego zapragnęli uwiecznić swą radość z pierwszych dni wspólnego życia. I aby to uczynić, zaprosili aż troje fotoreporterów.

Staję z nowożencami do wspólnej fotografii, wykonuje ją młoda Ukrainka, Pani Olga z Kijowa, która w Poznaniu może wykonywać swój zawód. Ale przecież nie przyjechałem tutaj dla zdjęć, tylko po to, by porozkoszować się przyrodą.

Dziś Jezioro Góreckie było uśpione przez słońce. Żadnej fali, żadnej zmarszczki na tafli wody. Cichuteńko i spokojnie. Ale słońce dawało swą moc ponad doroczną normę październikową. Trasa wokół jeziora już usłana liśćmi, choć nie jest to jeszcze złoty kobierzec.


Maria Palacz - aktywna pozańska rowerzystka - nad jeziorem Kociołek.
Fot. Piotr Kurek

I te barwy jesieni. Piękne, niepowtarzalne. Pedałuję od strony Góreckiego w stronę Kociołka. To też jezioro, tylko ciut mniejsze, bardziej kameralne. Widzę przed sobą panią, która stawia dzielnie kijki nordic walking. Podjeżdżam bliżej i oczom nie wierzę: to Maria Palacz. Bardzo aktywna rowerzystka. Miałem okazję w roku 2005 wraz z nią i innymi pasjonatami turystyki na dwóch kółkach przemierzać przez dwa tygodnie Ukrainę, w wyprawie zorganizowanej przez niezastąpionego Ireneusza Rutkowskiego.

Być w Wielkopolskim Parku Narodowym, być w Puszczykowie i nie odwiedzić Piotra Miśkiewicza - toż to byłby grzech! Ulica Wrzosowa 11, siedziba firmy BCM Nowatex. Prezesi klubów sportowych, zawodnicy i zwykli turyści dobrze wiedzą od lat, że w tym miejscu szyje się stroje nie tylko dla kolarzy. Spodenki, koszulki, podkoszulki, kurtki - wszystko to jest ładnie wyeksponowane i dostępne dla każdego klienta.


Piotr Miśkiewicz - wielki przyjaciel ludzi rowerów i kolarstwa.
Fot. Piotr Kurek

Tym razem dostrzegam jednak inną proporcję w handlowej prezentacji: więcej jest rzeczy, które są niezbęne do jazdy/ pedałowania typowemu Kowalskimu. A więc kurtki na jesień, także potrzebne na mroźne dni.

Ale Pan Piotr pokazuje mi próbki materiałów, najwyższej jakości ze Szwajcarii, z których wkrótce przygotuje nowe rzeczy dla fanów dwóch kółek. – Jak wszystko dobrze pójdzie, przed świętami Bożego Narodzenia zaprezentujemy ofertę na najwyższym poziomie jakościowym - podkreśla.


Jezioro Góreckie bez jednej zmarszczki, spokojne nad wyraz. 17 października 2018.
Fot. Piotr Kurek

Jest też okazja, by porozmawiać trochę o kolarstwie, o młodych talentach. Pan Piotr Miśkiewicz od dziesięciu lat jest sponsorem kolarzy z Darłowa, zaś BCM Nowatex dumnie brzmi w nazwie klubu, którego gwiazdami są Marta Jaskulska i Daria Pikulik - olimpijka z Rio de Janeiro. To także Wiktoria Pikulik, Nikola Sibiak, Nikola Seremak, Wiktoria Kierat i Marlena Karwacka.

Przejechałem dziś 62 kilometry na swym Wheelerze Pro 59. Aż chciałoby się jutro znów siąść na rower i popedałować w stronę słońca, pięknych jezior Wielkopolskiego Parku Narodowego i tej wyjątkowej w tym roku październikowej aury.

                                     Piotr Kurek 

 

Spotykamy się w piątek
w Murowanej Goślinie
Uroczysta Gala Rowerowa



Już w najbliższy piątek, 19 października, w Murowanej Goślinie odbędzie się uroczysta Gala Rowerowa, kończąca sezon cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB 2018.

Na to wydarzenie organizator całorocznych zmagań sportowych Wojciech Gogolewski zaprasza wszystkich uczestników maratonów - zarówno zawodników startujących w zawodach, jak i osoby, które przez cały sezon z sercem kibicowały swoim najbliższym.

W trakcie Gali Rowerowej nagrody zostaną wręczone osobom, które zajęł?y miejsca od pierwszego do szóstego w każdej kategorii wiekowej w klasyfikacji generalnej, a także drużynom (również kobiecym!) oraz zwycięzcom dodatkowych klasyfikacji - Biznes Ligi oraz Ligi Wolnych Zawodów. W tym roku nie zabraknie też dodatkowych nagród i wyróżnień, takich, jak - na przykład - Super Debiut.

Nowością na tegorocznej Gali Rowerowej będzie nagrodzenie wszystkich dzieci, które w ciągu całego sezonu brały udział w Przedszkolu Rowerowym - dlatego szczególnie serdecznie organizator cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB zaprasza najmłodszych uczestników zawodów.

Gala Rowerowa to wyjątkowa okazja do spotkań, rozmów oraz wymiany wrażeń po kończącym się właśnie sezonie, a także do snucia planów na sezon przyszły - tradycyjnie na Gali Rowerowej zostanie zaprezentowany kalendarz na 2019 rok.

Poniżej obowiązkowa lista obecności /app/webroot/upload/wyniki2018/listaobecnosci.pdf, czyli tych wszystkich, którzy sportową postawą i uczestnictwem zasłużyli na publiczne nagrodzenie na koniec sezonu 2018.

 

Biegiem na rower!
Mariusz Gil honorowym ambasadorem
cyklu Scott Cyclocross Challenge

W najbliższą sobotę, 20 października, fani jazdy na rowerach przełajowych spotykają się w Choszcznie. Będzie to pierwsza odsłona cyklu Scott Cyclocross Challenge, na który złoży się aż osiem imprez, a którego twarzą będzie Mariusz Gil (Euro Bike Kaczmarek Electric Team).

Fani kolarstwa przełajowego ze Strzelec Krajeńskich i okolic wpadali na pomysł, by zorganizować od października 2018 do stycznia 2019 osiem imprez. Pierwsza już w najbliższą sobotę, 20 października, w Choszcznie. Mogą w niej startować panie i mężczyzni na rowerach przełajowych i górskich.

Jeśli chodzi o kategorie wiekowe, szansę sportowej rywalizacji będą mieli młodzicy, juniorzy młodsi, juniorzy, zawodnicy kategorii cyklosport, mastersi oraz kobiety.

Organizatorzy każdej edycji zamierzają przeprowadzić dwa wyścigi: Junior oraz Senior. W tym pierwszym ścigać się będą młodzicy, juniorzy młodsi, juniorzy oraz kobiety. W tym bardziej dorosłym wystartują zawodnicy kategorii cyklosport oraz mastersi.

Jeśli chodzi o trasy, będzie to rywalizacja na pętlach o długości okolo 3,5 km. Nie zabraknie leśnych i polnych ścieżek, asfaltu, bruku, jak również przeszkód. Czas trwania wyścigu dla młodszych kategorii wiekowych od 30 do 45 minut, dla starszych - od 45 do 60 minut.

Sponsorem głównym cyklu jest Salon Rowerowy Piątek - Scott Gorzów Wielkopolski, Serwis Nart, zaś jego honorowym ambasadorem Mariusz Gil, znakomity polski kolarz przełajowy (Euro Bike Kaczmarek Electric Team). Patronat medialny nad tymi zawodami objął portal internetowy www.aktywnepomorze24.pl.

– Ten cykl mógłby nie dojść do skutku, gdyby nie zaangażowanie wielu osób - mówi Jacek Kuzynin z Choszczna, jego opiekun medialny i zarazem twórca 2x3 Racing Teamu. – Nie wymienię ich wszystkich, ale bardzo pomogli: Rafał Chmiel ze Strzelec Krajeńskich, Maciej Iwko z Myśliborza, Krzysztof Murdza ze Słubic, Przemysław Burzych z Polic i Łukasz Janic z Nowogardu - podkreśla wielki entuzjasta rowerów i kolarstwa. I zaprasza serdecznie w najbliższą sobotę do Choszczna.

Kalendarz cyklu Scott Cyclocross Challenge

20.10.2018 - Choszczno
27.10.2018 - Barlinek
11.11.2018 - Szczecinek
17.11.2018 - Myślibórz
24.11.2018 - Police
08.12.2018 - Nowogard
16.12.2018 - Słubice
05.01.2019 - Strzelce Krajeńskie

Biuro zawodów będzie czynne od 8 do 11, natomiast start kategorii Junior o 11, Senior zaś o 12.

I jeszcze jedno: te osiem imprez odbędzie się na terenie dwóch województw (Lubuskiego i Zachodniopomorskiego), ale organizatorzy bardzo serdecznie zapraszają na nie również Wielkopolan, jak i mieszkańców innych regionów Polski.

                                             Piotr Kurek

 

Szybka jazda we Włoszakowicach
Maraton MTB "Za klangorem żurawi"


To był niezwykle udany maraton MTB: w ładnej okolicy i w jesiennym słońcu, z udziałem znanych zawodników.
Fot. Piotr Kurek

Świeciło słońce, dmuchał troszeczkę wiatr, na trasie nie brakowało piachu, kamieni i korzeni. Pasjonaci jazdy na rowerach górskich ścigali się dziś na terenie Nadleśnictwa Włoszakowice w maratonie MTB o niepowatrzalnym haśle "Za klangorem żurawi". Było ich w sumie 238. W niezwykle sympatycznej imprezie sportowo-rekreacyjnej uczestniczyło ponad 50 dzieci

Na dystansie Mega (54 km, dwie rundy po 27 kilometrów) wystartowały 44 osoby, w tym trzy panie. Na końcową kreskę jako pierwsi dojechali, w takiej właśnie kolejności, trzej kolarze: Przemysław Rozwalka z Goniembic (Strefasportu.pl), Maciej Kasprzak z Poznania (REAL 64-sto) i Mikołaj Konieczny z Lipna (Team Hurom). Zwycięzca pedałował po zwycięstwo 2 godziny 4 minuty 40 sekund. Rywale wjechali na metę jedną sekundę za nim.


Trzy najlepsz panie na dystansie Mini oraz organizatorzy imprezy.
Fot. Piotr Kurek

Wśród pan wygrała Iwona Chyła z Leszna (REAL 64-sto) przed Kingą Mocek z Leszna (Fotografia MM.Foto-Eu) i Agatą Kurkiewicz z Poznania (bez przynależności klubowej).

Pechowcem na tej trasie był Radek Ostrwoski z Puszczykowa (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link). Dwukrotny uczestnik amatorskich szosowych mistrzostw świata (2018 - Varese we Włoszech, 2017 - Albe we Francji) po kilku kilometrach pedałowania musiał zakończyć jazdę: pękła mu rama!


Radość młodej zawodniczki i jej rodziny.
Fot. Piotr Kurek

158 osób ścigało się na trasie Mini (27 km). Triumfował 20-letni kolarz z Leszna Artur Jadczak, ścigający się na szosie w barwach TC Chrobry Scott Głogów. Drugi był Maciej Mogiłka z Leszna (Kross Euro-Rower.pl), trzeci - Mateusz Mróz z Czapur (Galibier BikeFun Team.pl). Wjechali oni prawie razem na metę, zwycięzcę i dwóch następnych zawodników dzieliła różnica dwóch sekund.

Pań na krótszej z maratonowych tras wystartowało czternaście. Zwyciężyła Julia Borowska z miejscowości Kąty (Kross Euro-Rower.pl) przed Renatą Głód z Leszna (Strefasportu.pl MW Invest) i Patrycją Langner ze Starego Bojanowa (ŚTC Śmigiel).


Przemysław Rozwalka na najwyższym miejscu podium, Maciej Kasprzak - drugie miejsce, Mikołaj Konieczny - trzecie oraz organizatorzy włoszakowickiego maratonu MTB.
Fot. Piotr Kurek

Rywalizowali juniorzy i młodzicy. Wielkie emocje wywołały wyścigi dzieci. Było na co popatrzeć, było komu kibicować. Maraton MTB o nazwie "Za klangorem żurawi" zorganizowali działacze Kołownika Włoszakowice z jego prezesem Grzegorzem Mierzyńskim na czele. Wspierały ich władze gminy i nadleśnictwa oraz miejscowy OSiR.

Imprezie przyglądał się i honorował najlepszych startujących wójt Włoszakowic Stanisław Waligóra, jeden z najbardziej znanych samorządowców w Wielkopolsce.

                                   Piotr Kurek

  

Wieczór wspomnień i gratulacji
135 medali zdobyli przez 50 lat
kolarze ze Strzelec Krajeńskich


Dariusz Gil - najlepszy kolarz w 50-letniej historii LKS POM Strzelce Krajeńskie.
Fot. Piotr Kurek

W piątkowy wieczór Dom Kultury w Strzelcach Krajeńskich wypełnił się do ostatniego miejsca. Przez ponad dwie godziny świętowano 50-lecie Ludowego Klubu Sportowego POM Strzelce Krajeńskie, zasłużonego wielce dla rodzimego kolarstwa. Jego reprezentantki i reprezentaci zdobyli przez półwiecze 135 medali na imprezach międzynarodowych i krajowych: mistrzostw świata, Europy i Polski.

Wszystko rozpoczęło się w roku 1968, choć wcześniej odbywały się w tym mieście i okolicy wyścigi kolarskie. Raz w dniu 1 maja, innym razem w Boże Ciało, także 22 lipca. I nie tylko tak z okazji świat państwowych i kościelnych.

Henryk Stuchlik ma siedemdziesiąt kilka lat i pamięta tamte lata. – W tymże 1968 roku brałem udział w Mistrzostwach Polski w kolarstwie przełajowym, które odbywaly się w Prudniku. Panie, co tam się działo. Dwustu chłopa na starcie w wyścigu seniorów (elity, jak byśmy dziś powiedzieli). Rywalizacja była niezwykle zacięta się na trasie od początku wyścigu a o tytuł mistrzowski zaciekle walczyli Franciszek Surmiński i Ryszard Szurkowski. Dla kolarza z Dolmelu Wrocłąw, podopiecznego trenera Mieczysława Żelaznowskiego, był to pierwszy tytuł mistrza Polski. I od tego rozpoczęła się jego oszałamiająca kariera sportowa - wspomina były kolarz i człowiek o duszy artysty, który pięknie maluje.


Oni tworzyli i nadal tworzą historię klubu kolarskiego ze Strzelec Krajeńskich.
Fot. Piotr Kurek

W piątek wspominano kolarzy, prezesów klubu i trenerów. Wszystkim im dziękowano za sukcesy, za medale, za lata treningów, za rozsławianie Strzelec Krajeńskich.

– Chciałem być bardzo kolarzem. Nie przyjęto mnie do klubu za pierwszym razem, także za drugim - mówił w piątkowy wieczór Dariusz Gil, najbardziej znany i utytułowany kolarz ze Strzelec Krajeńskich. – Trener Zbigniew Głębocki radził mi, bym zajął się piłką nożną. Ale ja byłem uparty i dopiąłem w końcu swoje. Kiedy w końcu dowiedziałem się, że mogę zostać kolarzem i dostanę rower w poniedziałek, nie mogłem doczekać się tego dnia. Emocje były tak wiele, że opuściłem lekcje.

Został zawodnikiem i godnie reprezentował Strzelce Krajeńskie, Lubuskie i Polskę. Zdobył czternaście tytułów mistrza kraju. Był przełajowcem pierwszej klasy, tworzył podwaliny pod sukcesy polskiego MTB. Jako junior sięgnął po brąz mistrzostw świata w przełajach.


Bracia Gilowie (Mariusz z lewej i Dariusz) na pierwszym planie. Strzelce Krajeńskie, 28 września 2018.
Fot. Zbigniew Głębocki

– W roku 1996 przyczyniłem się do tego, że Polska mogła wystawić dwóch zawodników na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie, gdzie kolarstwo górskie debiutowało jako nowa dyscyplina. Do USA jednak nie pojechałem, nie zostałem olimpijczykiem. I to z jednego tylko powodu: miałem poważną kontuzję kolana - mówi 45-latek, którego teraz zajmuje wędkowanie i prawie artystyczna fotografia.

Jego brat Mariusz nadal się ściga z powodzeniem w przełajach i maratonach MTB. Też zdobył tyle samo medali co starszy brat.

Byli oni obaj razem w piątek na uroczystej gali z okazji 50-lecia LKS POM Strzelce Krajeńskie. Byli razem z ojcem Jerzym.


Dwaj znani synowie i ojciec: Dariusz, Jerzy i Mariusz Gilowie.
Fot. Piotr Kurek

– Kiedy kończył się Wyścig Pokoju, co roku mieliśmy około 40-50 młodych chętnych do uprawiania kolarstwa - mówi Zbigniew Głębocki, trener i kronikarz wielu zdarzeń z minionych pięćdziesięciu lat. Przez LKS przewinęło się przez półwiecze nie mniej niż tysiąc ludzi.

Najbardziej znani i zasłużeni stali wczoraj na scenie w świetle jupiterów.

Przez te 50 lat uczynili Strzelce Krajeńskie nieoficjalną stolicą polskiego kolarstwa przełajowego, uczynili miasto znanym nie tylko w Polsce. Wczoraj był powód do dumy dla byłych prezesów, trenerów i zawodników. I okazja do radosnego świętowania.

Prowadzenie klubu kolarskiego w Polsce nigdy nie było łatwą sprawą, nie jest też tak i obecnie. Zaczynali w roku 1968, przetrwali okres transformacji ustrojowej i nadal działają. Na scenie zaprezentowali się wczoraj najmłodsi - dziewczęta i chłopcy, kontynuatorzy dzieła Henryka Stuchly, Bogdana Hałuchy, Edwarda Piecha, braci Gilów, Rafała Chmiela, czy też młodych reprezentantów kraju Damiana Sławka i Michała Paluty.

Była też wczoraj okazja, by poinformować uczestniczących w gali o tym, że w połowie stycznia 2019 w Strzelcach Krajeńskich przez dwa dni odbędą się Mistrzostwa Polski w kolarstwie przełajowym.

                                                    Piotr Kurek

     

Setny raz na rowerze
91 kilometrów w sobotni czas


Warta w okolicach Puszczykowa zachwyca swą urodą.

Fot. Piotr Kurek

To była fantastyczna jazda na rowerze. Moja, osobista, w pojedynkę. Setna w tym roku. Na trasie, którą znam od lat prawie na pamięć. Początek, co oczywiste, na poznańskim osiedlu Kosmonatów. I dalej przez most Lecha, Wartostradą... To było ponad sześć godzin pedałowania, podczas których pokonałem 91 kilometrów. Po drodze były miłe spotkania, fotograficzne utrwalanie piękna przyrody i bardzo pożywny obiad w Żabnie.

Po kolei. Do soboty 15 września przejechałem w tym roku na swym niezawodnym rowerze górskim marki Wheeler Pro 59 (na karbonowych kołach DT Swiss) 4242,55 km. Jak kolarz zawodowy, prowadzę dzienniczek, w którym starannie zapisuję pokonany podczas każdej jazdy dystans, czas pedałowania, średnią i maksymalną prędkość. Oddzielnie notuję medyczne parametry pracy serca, wydatek kalorii... Tych plenerowych wyjazdów było w sezonie 2018 już dziewięćdziesiąt dziewięć.

Setna jazda. W sobotę 15 września setną jazdą postanowiłem uczcić swą rowerową aktywność w roku 2018. Wyruszyłem w drogę dość późno, bo dopiero po godzinie dwunastej. Osiedle Kosmonautów, ulica Serbska, most Lecha. Wartostrada, ul. Starołęcka, most Dębiński, park na Dębcu. Luboń i dalej trasą nad Wartą. Pierwsze zdjęcie zrobiłem naszej wielkopolskiej rzece między miejscowością Kątniki a Puszczykowem.

Świeciło cudnie słońce, było ciepło i na tym szlaku rowerowym, jak na wrzesień, panował dość ożywiony ruch. Miałem okazję spotkać czteroosobową rodzinę, pojedyńczych turystów i także większe grupki. Warta w tym miejscu ma swój urok i to o każdej porze roku. 

Publiczny rwetes. Puszczykowo zawsze zachwycało i zachwyca swą urodą, ale w ostatnich kilku latach jeszcze bardziej wypiękniało. Żyją i mieszkają tu ludzie, którzy przejawiają niebywałą troskę o swój fyrtel. Teraz podnieśli publicznie rwetes, by nie wycinać drzew i nie poszerzać drogi w stronę dworca, gdy zjedzie się z szosy Poznań - Mosina. Od lat korzystam ze ścieżki rowerowej od dworca w Puszczykowie w stronę Wir i nigdy by mi nie przyszło do głowy, by niszczyć przyrodę i tworzyć lepsze warunki dla posiadaczy aut. W tym miejscu jestem za społecznikami, za ich obywatelską postawą, by zachować natualne walory tej grobli.

Dojechałem do Mosiny. Oryginalnie. bo wzdłuż Kanału Mosińskiego, od strony Puszczykowa. Poziom wody bardzo niski, w niektórych miejscach są widoczne opony samochodowe (ktoś je wrzucił), które rażą swym widokiem, gdyż wystają ponad płytki i leniwy nurt mosińskiej wody.

Bogactwo widoczne z drogi. Sowiniec to miejscowość na terenie gminy Mosina, która w połowie jest prywatna, niedostępna dla ludzi. Za wysokim murem są miejsca dla koni, zielony teren dla polo jest niewidoczny z drogi do Krajkowa (posadzone krzewy już wyrosły, by nikt nie zaglądał w stronę bogactwa i pokaźnego dwupłatowca). Przed laty, gdy tu przejeżdżałem, ochroniarze tego terenu byli bardziej gorliwi niż ci, którzy strzegą Białego Domu lub Kremla.

W sobotę 15 września prywatny Sowiniec zieje pustką. Żadnej ochrony, żadnego człowieka, żadnego życia. Coś się skończyło, coś się domknęło. Czerwona cegła jest jednak nadal piękna, zieleń soczysta, a brama wejściowa kuta z dobrej stali. Widnieją na niej dwie litery: MŚ.

Tu żył Mistrz Kabaretu. Niedaleko stąd, na przysłowiowy rzut kamieniem, jest Baranówko. Stare domy i nowe rezydencje stoją obok siebie. Tutaj przed laty zamieszkał Bohdan Smoleń, artysta kabaretowy. Stworzył oazą dla dzieci potrzebujących, gdzie konie spełniają role terapeutyczne. Zaglądam do środka, młodzi ludzie uczą się jazdy konnej i zdrowieją. Pamięć o Mistrzu Kabaretu oddaje niewielka tablica, która informuje, że urodził się w roku 1947, zmarł w 2016.

Przed Żabnem wyprzedza mnie rowerzysta. Ciągnie przyczepkę, w której jedzie córeczka Ola. A obok towarzyszka życia, pani Kasia. To Wojciech Jurasz, znany poznański lekarz ortopeda, odpoczywa czynnie na podpoznańskich drogach i buduje sportową formę na Michałki 2018. – Spotykamy się w Wieleniu? - pyta mnie. Potwierdzam. I dodaję, że z imprezą Tomasza Kaczmarka związany jestem od jej początku, od roku 2001. Nieprzerwanie, rok po roku. Zawsze w tej samej roli, z mikrofonem w ręku.

"U Gumpertów". W Żabnie patrzę na licznik rowerowy. Przejechałem już 45 kilometrów. Zaglądam do miejscowej restauracji. I choć obsługa przygotowuje się do okolicznościowej imprezy, to jednak pani Sylwia Bocian zachęca do wejścia. Zamawiam to, co bardzo lubię: watróbkę z ziemniakami i surówką. Powiem krótko, porcja była jak dla króla. Zajazd "U Gumpertów" stoi na rozstaju dróg, odnowił swoje oblicze i bardzo dobrze karmi. Ot, znakomita wielkopolska kuchnia.

Trzeba wracać do Poznania. W Grzybnie zatrzymuję się przy miejscowej Szkole Rolniczej i mieszkanka tej wsi, pani Ilona, informuje mnie, że w niedzielę 30 września odbędzie się tutaj wielkie święto: Dzień Korbola. I to już nie po raz pierwszy.

Pecna, Nowinki, Drużyna, Mosina, Luboń, Dębiec, Droga Dębińska, Wartostrada. Przy moście Jordana, jest już ciemno - po godzinie 20, natykam się na człowieka-zjawę. Wysoki, ubrany w czarny kombinezon, trzyma w rękach kierownicę elektrycznej hulajnogi. Robię mu zdjęcie, następnie staję do wspólnego z nim. A później w drogę, ostatnie pięć kilometrów do domu.

Ciemna Wartostrada. Jadę Wartostradą, od mostu Jordana do mostu Lecha. Panują na niej przysłowiowe egipskie ciemności. Mrok wrześniowej nocy rozświetla mi lampka Bontrager ION 800 R. Ma pięć stopni rozjaśniania świata, maksymalnie 800 lumenów. To frajda jechać w totalnych ciemnościach i widzieć drogę na kilkadziesiąt metrów do przodu.

Po 21 jestem w domu. Setna jazda na rowerze w tym roku trwała ponad sześć godzin. Przejechałem dokładnie 91,5 km. Spotkałem Wojciecha Jurasza pod Żabnem i kolarza szosowego (regularnie startuje w czwartkach na torze "Poznań"), nie mówiąc o innych. We wrześniowym słońcu dotleniłem organizm maksymalnie, zachwyciłem się jakością dróg w okolicach Sowińca (w stronę Krajkowa) i tym, że zajazd "U Gumpertów" nabiera nowego życia (pięknie odrestaurowany) i ma dobrą kuchnię.

Te sobotnie 91,5 km dopisuję do wcześniej przejechanych 4242,55. W sumie, w tym roku pokonałem już, dokładnie, 4300,66 km. Gdyby to przeliczyć na godziny, wyszłoby ich 306, czyli prawie trzynaście dób.

Ma się już swoje lata, ale pasja rowerowa ani przez moment nie wygasa. Tu trzeba pojechać, tam zajrzeć, zobaczyć co się zmieniło, a co jest nowe. Ten rodzaj uważnego pedałowania i obserwacji towarzyszy mi zawsze i wszędzie, ale w okolicach Puszczykowa i Mosiny, gdzie żyje moja rodzina (siostra, bracia, kuzynka i kuzynowie) nabiera szczególnego zabarwienia emocjonalnego. I tak już pozostanie.

                                Piotr Kurek

  

Get Adobe Flash player

Wieczór wspomnień i gratulacji (2018-09-29)
135 medali zdobyli przez 50 lat kolarze ze Strzelec Krajeńskich Dariusz Gil - najlepszy kolarz w 50-letniej historii LKS POM Strzelce Krajeńskie. Fot. Piotr Kurek W piątkowy wiecz&oac... [ więcej >> ]
 
W stronę słońca i zlotych liści (2018-10-17)
Rowerem  po Wielkopolskim Parku Narodowym Jezioro Góreckie zachwyca swą urodą o każdej porze roku. Fot. Piotr Kurek Dziś wybrałem się rowerem do Wielkopolskiego Parku Narodowego. Z... [ więcej >> ]
 
Spotykamy się w piątek
w Murowanej Goślinie
(2018-10-16)
Uroczysta Gala Rowerowa Już w najbliższy piątek, 19 października, w Murowanej Goślinie odbędzie się uroczysta Gala Rowerowa, kończąca sezon cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB 2018. Na to wydar... [ więcej >> ]
 
Biegiem na rower! (2018-10-15)
Mariusz Gil honorowym ambasadorem cyklu Scott Cyclocross Challenge   W najbliższą sobotę, 20 października, fani jazdy na rowerach przełajowych spotykają się w Choszcznie. Będzie to pier... [ więcej >> ]
 
Szybka jazda we Włoszakowicach (2018-10-14)
Maraton MTB "Za klangorem żurawi" To był niezwykle udany maraton MTB: w ładnej okolicy i w jesiennym słońcu, z udziałem znanych zawodników. Fot. Piotr Kurek Świeciło słońce,... [ więcej >> ]
 
Wycieczki Pana Piotra (2018-10-10)
100 razy na rowerze po 100 kilometrów Piotr Rakowski w sobotę 13 października organizuje po raz setny wycieczkę rowerową po Wielkopolsce. Fot. archiwum Piotra Rakowskiego Pan Piotr Rakows... [ więcej >> ]
 
Gratulacje dla organizatorów (2018-10-10)
"Pieczona Pyra" po raz dwudziesty Rajd rowerowy "Pieczona Pyra" odbył się w niedzielę 7 października 2018 po raz dwudziesty. Fot. Ilona Ciok Ponad 400 osób wzięł... [ więcej >> ]
 
Zwycięstwo za zwycięstwem (2018-10-09)
Mateusz Mróz triumfuje w Mściszewie Mateusz Mróz na trasie mściszewskiego maratonu MTB. 7 października 2018. Fot. Hanna Marczak Mateusz Mróz w dobrym stylu kończy powoli s... [ więcej >> ]
 
Rok niesamowitych emocji (2018-10-07)
26 czwartków kolarskich i wielki finał, czyli wyścig o puchar prezesa Merx Polska Niepowtarzalnie piękne zakończenie sezonu kolasrkiego 2018 na torze samochodowym "Poznań". 7 paź... [ więcej >> ]
 
Wiórek na ponad 500 rowerów (2018-10-06)
Udana impreza dla dorosłych i dla dzieci Główni aktorzy maratonu MTB w Wiórku. Fot. Piotr Kurek W sobotę w Wiórku pod Poznaniem odbył się maraton MTB. W niezwykle udanej i... [ więcej >> ]
 
Za klangorem żurawi (2018-10-05)
14 października maraton MTB w podleszczyńskich Włoszakowicach Warto już dziś zapisać sobie w kalendarzu, że w niedzielę 14 października odbędzie się we Włoszakowiach maraton MTB o niepowtarzal... [ więcej >> ]
 
Mściszewo czeka
na fanów kolarstwa górskiego
(2018-10-05)
7 października wielki finał Bike Cross Maraton Gogol MTB Co roku maraton MTB w Łopuchowie kończył cykl Bike Cross Wojciecha Gogolewskiego. W sezonie 2018 jest jednak inaczej, gdyż fanów... [ więcej >> ]
 
Dziewiąte zwycięstwo Artura Kozala (2018-10-04)
Ostatni w tym roku czwartek kolarski   Marcin Karbowy (od lewej), Artur Kozal i Artur Małkowski - główni aktorzy ostatniego w tym roku czwartku kolarskiego na torze samochodowym &q... [ więcej >> ]
 
Kocham kolarstwo nad wyraz (2018-10-03)
Z Joanną Balawajder rozmawia Piotr Kurek Joanna Balawajder, pasjonatka kolarstwa, jest koordynatorem cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB. Fot. Renata Tyc – Kolejny sezon cyklu Grand P... [ więcej >> ]
 
W niedzielę wielki finał
na torze samochodowym
(2018-10-02)
Uroczyste podsumowanie kolarskich czwartków 2018 Sławomir Spławski, Artur Kozal i Damian Miela - główni aktorzy czwartków kolarskich roku 2018. Ta trójka zawodnik&oac... [ więcej >> ]
 
W sobotę maraton MTB w Wiórku (2018-10-01)
Impreza dla dorosłych i dla dzieci Tak było przed rokiem, gdy jesienią w Wiórku wystartowało wielu znanych maratończyków MTB.   Fot. Piotr Kurek W najbliższą sobotę... [ więcej >> ]
 
Nieoczekiwani zwycięzcy (2018-09-30)
Słoneczny finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Grzegorz Grabarek, za nim Maciej Kasprzak i Andrzej Kaiser - trzej najlepsi zawodnicy na trasie Giga w Wolsztynie. Fot. Piotr Kurek Na słoneczny fina... [ więcej >> ]
 
Spotykamy się w Wolsztynie (2018-09-28)
W niedzielę finał cyklu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2018 Andrzej Kaiser (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) wygrywa maraton w Nowej Soli na dystansie Giga. Zawodnik z Bytowa aż sześć razy ... [ więcej >> ]
 
W sobotę wielki finał w Kwidzynie (2018-09-28)
Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe Ostatnie dni września to także wielki finał Vienna Life Lang Team Maratonów Rowerowych. Najlepszych zawodników cyklu poznamy 29 września w Kwid... [ więcej >> ]
 
Artur Kozal wygrywa
i goni klasyfikację generalną
(2018-09-27)
Przedostatni czwartek kolarski roku 2018 Jan Zugaj (od lewej) jest w znakomitej formie. Był w pierwszej trójce w Bike Challenge 2018 na 120 km, dziś znów był w odjeździe i zajął czwa... [ więcej >> ]
 
Mateusz Mróz wygrał w Łopuchowie (2018-09-27)
7 października maraton MTB w Mściszewie Mateusz Mróz (pierwszy z prawej) polubił maratony MTB i je wygrywa. Łopuchowo, 22 września 2018. Fot. Hanna Marczak W minioną niedzielę ... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL