R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 8577266 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2015-01-25

Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl
Sam zbuduj rower
 

Najmłodszy z Volkswagena
Przemysław Rozwalka z Goniembic
wygrał wiele maratonów MTB


Przemysław Rozwalka ma 20 lat, wygrał w roku 2014 dwa maratony Skandii i Czesława Langa na dystansie Mini, reprezentuje ekipę Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team.
Fot. archiwum Przemysława Rozwalki

Ma dopiero 20 lat, a już tak wiele kolarsko dokonał jako amator. Przemysław Rozwalka w roku ubiegłym wygrał jazdę na dystansie Mini w Skandia Maraton Lang Team. Tak było w czerwcu w Bytowie, jak również we wrześniu w Dąbrowie Górniczej. Jest najmłodszym zawodnikiem teamu MTB Volkswagen Samochody Użytkowe, przed nim rysuje się optymistyczna przyszłość sportowa i można oczekiwać, że jest dopiero na początku swej drogi po medale, miejsca na podium i ...

Dąbrowa Górnicza. We wrześniu (w sobotę 27) ubiegłego roku w tym zielonym mieście na Śląsku wystartowało na dystansie Mini w Skandia Maraton Lang Team ponad 340 pań i mężczyzn. Kilka dni wcześniej padało tutaj dość intensywnie i ścigającym już na pierwszych kilku kilometrach przyszło się zmierzyć z potwornym błotem. Najlepiej poradził sobie w tej sytuacji Przemysław Rozwalka, który zsiadł z roweru i postanowił biegiem (kilkaset metrów) pokonać kałuże, spore rozlewiska i w ten sposób zyskał przewagę nad rywalami. Kiedy wskoczył na rower, obejrzał się za siebie - miał konkurentów dość daleko za sobą. Na 15 kilometrze (premia Shimano) był o ponad 30 sekund wcześniej od drugiego zawodnika.

I na dystansie 39 kilometrów nie dał sobie już wydrzeć zwycięstwa. Pokonał go w czasie 1:14:17 h, drugi na mecie Maciej Ścierski (MTB Silesia Rybnik) uzyskał rezultat 1:15:05.

Skandia Maraton Lang Team 2014. Mieszkaniec podleszczyńskiej wsi Goniembice zapisał w roku ubiegłym aż dwa zwycięstwa w najbardziej prestiżowym i medialnym cyklu maratonów MTB w Polsce: w Dąbrowie Górniczej i wcześniej w czerwcu w Bytowie.

– 14 czerwca w Bytowie startowało na dystansie Mini ponad 400 osób. Wygrałem tutaj, byłem pierwszy w mieście Czesława Langa i zostałem mistrzem Polski strażaków, gdyż jestem członkiem OSP w Lipnie pod Lesznem. W nagrodę dostałem wiele akcesoriów strażackich.


Przemysław Rozwalka na czele maratończyków. Maraton MTB w Górznie na Ziemi Leszczyńskiej.
Fot. archiwum Przemysława Rozwalki

Ścigał się także w Krokowej (5 lipca - 5. miejsce na Mini), Bukowinie Tatrzańskiej (28 czerwca - 3. miejsce na Mini), pokazując swą kolarską siłę i talent.

Goniembice. Pochodzi z takich okolic Wielkopolski, które emanują pracą, porządkiem, zamożnością, pięknem krajobrazu. Goniembice pod Lesznem liczą raptem 41 domów. Jest tu kościół, pałac do wyremontowania i rezerwat przyrody Dolinka. Brakuje wiatraka, choć w okolicy jest ich sporo. Jego rodzinny dom stoi na skraju wsi, która ma raptem ponad 200 mieszkańców, i za granicami której rozciągają się pola pełne kukurydzy.

– W sąsiednim domu mieszka Kamila Bródka. Ona zachęciła mnie do sportowej jazdy na rowerze, do startów w maratonach MTB - mówi 20-latek, student II roku Wydziału Budownictwa Politechniki Poznańskiej. I dodaje: – Trasy leszczyńskich maratonów MTB (Jeziorki, Smyczyna, Górzno) przebiegają pod naszymi oknami.

Pierwszy rower górski marki Cube dostał od rodziców. – Kosztował 2000 złotych, był w kolorze biało-niebieskim, 26-calowy. Był początek lipca 2011 i bardzo chciałem wystartować w maratonie MTB. Pojechałem w Sudety, by uczestniczyć w imprezie organizowanej przez Grzegorza Golonko. Jechałem na dystansie Mini (około 28 kilometrów) i na mecie zameldowałem się w połowie stawki - pamięta sportowy event sprzed prawie czterech lat.

Około 80 maratonów MTB. W tymże 2011 miał 17 lat i wziął jeszcze udział w maratonie MTB w Boszkowie na Ziemi Leszczyńskiej. Rok później ukończył już 25 maratonów MTB (by po raz pierwszy stanąć na podium w Smyczynie na Ziemi Leszczyńskiej), w następnym roku - także 25. W sezonie 2014 było tych startów ponad trzydzieści. W sumie, przejechał ponad 80 maratonów w minionych trzech latach. Ścigał się w imprezach Skandii i Czesława Langa, w Grand Prix Kaczmarek Electric MTB, w wielkopolskich maratonach i tych organizowanych przez Macieja Grabka (Bike Maraton).


Przemysław Rozwalka (z lewej) i Radosław Lonka (dwukrotny triumfator Tour de Pologne Amatorów) - są liderami teamu MTB Volkswagen Samochody Użytkowe.
Fot. archiwum Przemysława Rozwalki

Jest amatorem. Na początku, jak sąsiadka Kamila Bródka, jeździł w barwach Orła Lipno. Od roku 2014 reprezentuje Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team, jest jego najmłodszym zawodnikiem. I wielce obiecującym. Pierwszy raz niebieski strój z jasnym napisem założył w kwietniu 2014 podczas Bike Maratonu w Miękini pod Wrocławiem.

– Mam dylemat: być nadal amatorem, czy ubiegać się o licencję zawodniczą? - zastanawia się nad swą przyszłością. – 27 lipca 2015 ukończę 21 lat, zatem w orlikach mam spore szanse na Mistrzostwach Polski w maratonie MTB. Nie wiem jednak, czy startować na dystansie 70 km jako amator, czy też na 105 km jako młodzieżowiec, by walczyć o miejsce na podium.


Przemysław Rozwalka (2. miejsce), Bartosz Kołodziejczyk (1. miejsce), kategoria M-1, dystans 70 km.. Mistrzostwa Polski w maratonie MTB. Obiszów, 14 września 2014.
Fot. archiwum Przemysława Rozwalki

Przejechał ponad 80 maratonów MTB w Polsce i za najpiękniejszą trasę uznaje tą w Obiszowie. – Liczy 35 kilometrów, są podjazdy, zjazdy, urokliwe ścieżki leśne, szutrowe drogi, także bruk. To idealne miejsce na przeprowadzanie Mistrzostw Polski w maratonie MTB. Startowałem tutaj we wrześniu ubiegłego roku w rywalizacji amatorów (70 km), by zająć w niej szóste miejsce - za Andrzejem Kaiserem (1. miejsce - 2:39:22), Maciejem Kasprzakiem (2. miejsce - 2:43:31), Piotrem Truszczyńskim (3. miejsce - 2:44:33), Grzegorzem Maleszką (4. miejsce - 2:48:00), Bartoszem Kołodziejczykiem (5. miejsce - 2:48:44). Mój czas - 2:48:47.

– Bartek Kołodziejczyk (rocznik 1993) był pierwszy w M-1, ja drugi (1994) - ze stratą trzech sekund - dodaje.

Kilka rowerów. Ten pierwszy rower, kupiony w roku 2011, marki Cube był dla niego za mały. Męczył się na nim okrutnie i już w następnym sezonie przesiadł się na inny model tego samego producenta. – 29-calowy Cube, szary z zielonymi motywami, kosztował aż 4500 złotych. To był mój drugi rower, na którym ścigałem się w sezonach 2012 i 2013 - podkreśla.


Ostatnie chwile przed startem do pierwszego maratonu MTB. Głuszyca, lipiec 2011.
Fot. archiwum Przemysława Rozwalki

W roku 2013 zdał maturę w Liceum Ogólnokształcącym w Lesznie i w czasie wakacji (przed podjęciem studiów) u Pana Roberta Furmańczaka (salon Eurorower w Lesznie) uczył się składać i naprawiać rowery. Teraz potrafi wszystko zrobić z czteroma swoimi rowerami, które ma do dyspozycji: górskim (29-calowym) Focusem, górskim (26-calowym) Scottem, szosowym Giantem i przełajowym Ridleyem.

– Kiedy w listopadzie ubiegłego roku jechałem na zawody przełajowe w stronę Koziegłów, spotkałem się z Radkiem Lonką (też Volkswagen Samochody Użytkowe) o godzinie 4.30 rano w Poznaniu, zaś dwie godziny wcześniej skończyłem sam składać Ridleya - mówi nie bez dumy.

Nabrał pewności. W sierpniu 2013 ścigał się w Suchym Lesie w maratonie MTB organizowanym przez Wojciecha Gogolewskiego. Dystans Mini liczył około 40 kilometrów i był zaciętą walką o pierwsze miejsce trzech zawodników. Wygrał Wojciech Wiktor z Poznania, drugi był ówczesny mistrz Polski w eliminatorze Borys Góral z Piły, trzeci, ze stratą 10 sekund do zwycięzcy, Przemysław Rozwalka.


Takie też bywa życie maratończyka MTB. Zawoja 2012.
Fot. archiwum Przemysława Rozwalki

– To trzecie miejsce sprawiło, że nabrałem pewności i przekonania, że w mogę coś zdziałać w kolarstwie - mówi. – Jesienią 2014 zacząłem próbować swych sił w przełajach, w zawodach Pucharu Polski (Koziegłowy, Szczekociny, Tarnów, Strzelce Krajeńskie, Katowice). Startował w styczniowych Mistrzostwach Polski 2015 w tej specjalności w Bytowie, gdzie w kategorii orlik zajął siódme miejsce.

Jest wysokim mężczyzną - mierzy 188 cm, waży teraz około 75 kg, ale w pełni sezonu kolarskiego spadnie ona do 70 kilogramów. Studiuje na Politechnice Poznańskiej, mieszka na Jeżycach przy ulicy Dąbrowskiego a za sąsiadów ma Michała Kachela i Szymona Matuszaka - wielkich fanów MTB.

Dotąd trenował dość nieregularnie, choć w roku ubiegłym pokonał 14 tysięcy kilometrów na rowerze. Nigdy nie miał planów treningowych, ale w tym roku chce je sobie starannie ułożyć. Teraz zrobił badania wydolnościowe w FTI Cycling (u Artura Kozala) i ich wynikami jest pozytywnie zaskoczony.


Przemysław Rozwalka (z lewej) z kolegami z ekipy MTB Volkswagen Samochody Użytkowe MTB: Jerzym Kaźmierczakiem i Tomaszem Jakubowskim. Krokowa, lipiec 2014, Skandia Maraton Lang Team.
Fot. Piotr Kurek  

W szkołach (podstawowej, gimnazjum i liceum) uczył się dobrze, uwielbiał matematykę. Bez problemu dostał się na studia, które godzi z pasją rowerową. Można być pewnym, że zostanie inżynierem budownictwa, można też być pewnym, że nachodzi jego czas, by jeszcze więcej zdziałać na rowerach pod sztandarami Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team. I teraz, w styczniu 2015, ma dylemat: zostać nadal amatorem, czy z licencją pokazać swe możliwości...

W maratonach Skandii i Czesława Langa, w Bike Maratonie, w Grand Prix Kaczmarek Electric MTB, także w tych wielkopolskich.

                                                                          Piotr Kurek


 

Od Favorita do Colnago
Rowery Ryszarda Szurkowskiego


Sobotnie spotkanie na poznańskich Smochowicach z okazji prezentacji rowerów Colnago i Bianchi było znakomitą okazją do... posłuchania Ryszarda Szurkowskiego. Na zdjęciu z nim Grażyna Głowacka i Ryszard Głowacki (jednolicie ubrani) oraz Kazimierz Marchewka.
Fot. Piotr Kurek

– W swoim pracowitym kolarskim życiu miałem wiele rowerów. Myślę, że było ich grubo ponad pięćdziesiąt. Jeden z nich, polski szosowy Jaguar stoi w warszawskim Muzem Sportu - mówi Ryszard Szurkowski, mistrz świata amatorów z 1973 roku z Barcelony, czterokrotny triumfator Wyścigu Pokoju, kolarz wszech czasów w kraju nad Odrą i Wisłą.

Kiedy był w kadrze narodowej, a więc kiedy był kolarzem reprezentacji Polski, kiedy wygrywał Wyścigi Pokoju - aż cztery, kiedy triumfował w Barcelonie w 1973 roku (szosowe Mistrzostwa Świata amatorów), kiedy był w swej życiowej formie, otóż wówczas miał do swej dyspozycji do pięciu rowerów. W każdym roku nowych.

Szosowych, nie ważących nie więcej niż 10 kilogramów. To były na tamte, siedemdziesiąte lata, prawdziwe cudeńka techniki. Kiedy w 1974 roku polscy szosowcy pojechali na jeden z najważniejszych wyścigów świata, Paryż - Nicea, a startował w nim Eddy Merckx, zawodowi kolarze z Zachodu nie dowierzali, że zawodnicy z Polski jeżdżą na rowerach z klejoną ramą i z doskonałym osprzętem.

W latach siedemdziesiątych byliśmy kolarską potęgą i szefowie Polskiego Związku Kolarskiego dbali o to, by polscy zawodnicy jeździli na najlepszym sprzęcie, na najlepszych rowerach. Dla firm je produkujących (zachodnich) była to doskonała reklama, że Ryszard Szurkowski, Stanisław Szozda, Janusz Kowalski, Tadeusz Mytnik i inni jeżdżą na ich sprzęcie i wygrywają.

W tym roku Ryszard Szurkowski ukończył 69 lat. Do swej dyspozycji ma aktualnie dziewięć rowerów: sześć w Warszawie i trzy na Dolnym Śląsku - w Świebodowie, gdzie się urodził 12 stycznia 1946 roku.

Świebodów, Dolny Śląsk i pierwsze lata powojenne. Polska wędrówka ludów, ze wschodu na Ziemie Odzyskane. Tu, pod Miliczem w dolinie Baryczy, Ryszard Szurkowski nauczył się jeździć na rowerze, trzymać równowagę i szybko pedałować. To były rowery, których nazw już nie pamięta, ale były one najbardziej niezawodnym środkiem transportu. Dostępnym w tamtych latach.

Z tej ponad pięćdziesiątki rowerów, które w swej sportowej karierze używał, najbardziej zapamiętał ten pierwszy - własny. Favorit, czeska kolarzówka. Na niej uczył się szybkiej jazdy, dzięki niej wszedł do kolarstwa. Miał kilkanaście lat, kiedy sam kupił ten rower. Miał niebieski kolor, spełniał jego sny o wyścigach, o kolarstwie. Jeździł na nim do 1966 roku.

W Radomiu, był rok 1966, od trenera kolarstwa Ryszarda Swata w Klubie Sportowym Radomiak Radom otrzymał Jaguara - polski rower z Bydgoszczy, Romet był ich producentem. Dwa lata później, w roku 1968, jako kolarz wrocławskiego Dolmelu został obdarzony najnowszym modelem Jaguara. Łza się w oku kręci, to była polska konstrukcja z zachodnim osprzętem. Bardzo udana.


Ekipa Torosport Poznań, amatorska drużyna MTB, ustawiła się do wspólnego zdjęcia z Ryszardem Szurkowskim, Jerzym Drzewieckim, Krzysztofem Kozaneckim i Piotrem Kurkiem.
Fot. Torosport Poznań

Na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium (1972) jechał na szosowym rowerze marki Massi. Rok później w Barcelonie na czerwonej szosówce Massi został mistrzem świata. Miał do swej dyspozycji szosówki Colnago, Ciok, Alan (Waja), Motta.

Dziś, jak 69-letni senior i człowiek kolarstwa, ma do swej dyspozycji dziewięć rowerów - sześć w Warszawie i trzy na wsi - w Świebodowie, skąd pochodzi. Ma rowery górskie, zwykłe i szosowe. W swym posiadaniu ma rower Colnago z 1986 roku (jest w idealnym stanie, można na niego wsiąść i się natychmiast ścigać). Po swej wsi i okolicy jeździ na rowerach górskich. Ma także amerykański Hoger-Boger, którego używa do codziennych potrzeb, na przykład kiedy jedzie do sklepu.

Częścią swej bogatej biografii sportowej i znajomością rowerów Mistrz Ryszard podzielił się w sobotę 24 stycznia w Poznaniu, na Smochowicach (ulica Sianowska 38), podczas oficjalnej prezentacji marek Colnago i Bianchi - w salonie rowerowym Mariana Paździora. Przybyło na nią kilkadziesiąt osób, nie tylko ze świata kolarstwa. Była okazja, by zapoznać się z kultową marką włoskich rowerów i posłuchać, jak zwykle, ciekawych wspomnień Ryszarda Szurkowskiego, z którym każdy z obecnych chciał stanąć do pamiątkowej fotografii. Jak Grażyna Głowacka i Ryszard Głowacki - fani turystyki rowerowej, jak ekipa Torosport Poznań, jak Kazimierz Marchewka i Bogdan Malke, jak Jerzy Drzewiecki i inni.

                                                          Piotr Kurek 

 

Sześć dekad kolarstwa
Kazimierz Marchewka kończy 75 lat


Kazimierz Marchewka i jego podopieczni: Łukasz Bodnar - brązowy medalista i Peter Mazur - mistrz świata. Szosowe Mistrzostwa Świata w Plouay, rok 2000. Fot. archiwum Kazimierza Marchewki

We wtorek ukończył 75 lat. Kazmierz Marchewka z Poznania, bo o nim mowa, jest w dobrym zdrowiu. Ma wiele planów na przyszłość i prawie sześć dekad kolarstwa za sobą, jako zawodnik i jako trener. Wychował kilka pokoleń polskich szosowców, zjeździł z nimi cały świat. W roku swego jubileuszu 75-lecia ma jedno wielkie marzenie: by Michał Kwiatkowski powtórzył we wrześniu w amerykańskim Richmond sukces z hiszpańskiej Ponferrady - by ponownie został mistrzem świata.

Szamotuły i okolice. Urodził się zimą 1940 roku, 20 stycznia - w surowy czas II wojny światowej. Był najstarszym z pięciorga dzieci. Od najmłodszych lat pomagał rodzicom we wszystkim, dbał także o swych braci i siostrę. Czas po 1945 roku nie był łatwy, więc młody mieszkaniec Myszkowa pod Szamotułami uczył się bardzo szybko samodzielności i odpowiedzialności. Miał sześć lat gdy założył tornister na plecy i poszedł do szkoły podstawowej. Uczył się dobrze i pilnie. W wieku siedemnastu lat zdał maturę w Liceum Ogólnokształcącym w Szamotułach.

Rok wcześniej, w1956, gdy Stanisław Królak jako pierwszy Polak wygrywa Wyścig Pokoju i gdy kraj ogarnia polityczna odwilż, debiutuje w wyścigu kolarskim. Jest lato (sierpień) i na bieżni stadionu miejskiego w Szamotułach odbywa się wyścig australijski. 16-latek z Myszkowa bierze w nim udział i w ten sposób realizuje swoje sportowe marzenie. - Nie wiedziałem jak się ścigać, przewróciłem się, by ostatecznie zająć trzecie miejsce.


Kazmierz Marchewka był kolarzem do 1966 roku.
Fot. archiwum Kazimierza Marchewki

- Pierwszych kolarzy na żywo, w akcji, widziałem w roku 1953 - mówi Kazimierz Marchewka, który cyklizmowi poświęcił 59 lat swego pracowitego życia. - Siadłem na rower damski w Myszkowie, gdzie wówczas mieszkałem, i pojechałem kilkanaście kilometrów do Bytynia, by zobaczyć z bliska peleton startujący w Tour de Pologne. Szosowcy jechali wówczas ze Szczecina do Poznania i nie byli tak barwni jak współczesni - wspomina.

Jechali wówczas (19 września 1953) ze Szczecina dystans 201 kilometrów i po pięciu godzinach 39 minutach 15 sekundach w takiej oto kolejności meldowali się na linii mety w Poznaniu: 1. Henryk Hadasik, 2. Mieczysław Wilczewski, 3. Marian Więckowski, 4. Henryk Łasak, 5. Wacław Wójcik, 6. Tadeusz Waliszewski. Ówczesny Tour de Pologne, liczący 2311 kilometrów i rozpisany na trzynaście etapów z metą w Warszawie, wygrał Mieczysław Wilczewski.


Kolarze na bieżni Stadionu im. 22 Lipca w Poznaniu, na trybunach 60 tysięcy ludzi. Zakończenie etapu Wyścigu Pokoju.
Fot. archiwum Kazimierza Marchewki

W 1957 roku zdaje maturę i 2 sierpnia rozpoczyna pracę w Poznaniu, w Teletrze na ulicy Zachodniej. Za pierwszą wypłatę kupuje rower wyścigiowy marki Diamant. - Minęło tyle lat a ja dziś pamiętam, że kosztował 1900 złotych. Rok później jest członkiem sekcji kolarskiej LZS Szamotuły i w barwach Ludowych Zespołów Sportowych wygrywa sześć wyścigów: między innymi w Szamotułach, w Ostrorogu i w Wągrowcu. - Byłem wówczas w dobrej dyspozycji sportowej, gdyż od 1 marca 1958 do końca października 1960 codziennie dojeżdżałem rowerem do pracy na trasie Myszkowo koło Szamotuł do Poznania (40 kilometrów w jedną stronę) i z powrotem. I tak dzień po dniu. A w niedzielę z kolegami szukałem okazji do wyścigowej rywalizacji. W roku 1959 jest kolarzem z krwi i kości i wygrywa wiele wyścigów.

Jaguar od Gomułki. We wrześniu 1959 roku jedzie do Warszawy na wyścig towarzyszący centralnym dożynkom. Stadion X-lecia wypełniony prawie do ostatniego miejsca, blisko 100 tysięcy ludzi. Szosowcy spod znaku LZS ścigają się na całego, jest ich kilkudziesięciu, i 19-letni Kazimierz Marchewka wygrywa. Ludzie biją mu brawa, gratuluje mu Władysław Gomułka (ówczesny I sekreatrz KC PZPR - informacja dla młodego pokolenia) i wręcza główną nagrodę za zwycięstwo. To rower szosowy polskiej produkcji - Jaguar. - Kosztował wówczas 3200 złotych, przy średniej pensji wynoszącej około 2 tysiące złotych - przypomina.


Kazmierz Marchewka na prowadzeniu. Podbieg po schodach w okolicach Stadionu im. 22 Lipca na poznańskiej Wildzie. Lata sześćdziesiąte XX wieku.
Fot. archiwum Kazimierza Marchewki

Ma dwadzieścia lat, jest rok 1960, i Kazimierz Marchewka wiąże się z Wartą Poznań - klubem sportowym związanym wówczas z HCP, zakladami Hipolita Cegielskiego - jednym z polskich gigantów przemysłowych. Wiosną startuje w przełajowych Mistrzostwach Polski we Wrocławiu, start i meta na stadionie Pafawagu, gdzie w wyścigu zawodników z licencją II zdobywa tytuł wicemistrzowski. Jesienią zostaje powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Trafia do Choszczna - JW 3747.

Plac apelowy ma w obwodzie 800 metrów i żołnierz Kazimierz Marchewka potrafi go w czasie wolnym od zajęć obiec dużo razy. W ten sposób buduje swą tężyznę fizyczną i sprawność sportową, ale i zwraca uwagę przełożonych, którzy pozwalają, by szeregowiec posiadał rower w jednostce (taki przywilej kilka lat później spotka Ryszarda Szurkowskiego w Radomiu). Przywozi go z Poznania, trenuje na terenie jednostki sportowej i 1 maja 1962 wygrywa wyścig szosowy w Choszcznie. I wojskowi wyższego szczebla piszą rozkaz: żołnierz Kazmierz Marchewka zostaje przeniesiony do Poznania na Ławicę (ul. Lotnicza). Stąd do rodzinnego domu ma 35 kilometrów. I pokonuje je na rowerze.

Reprezentant Wielkopolski. Kolarstwo Poznania początku lat sześćdziesiątych to kilka klubów sportowych: Lech, Warta, Stomil. Każda sekcja miała wówczas kilkudziesięciu zawodników. Zawody regionalne gromadziły do stu kolarzy i były niesłychanie zacięte. Wygrać było trudno i zakwalifikować się do reprezentacji Wielkopolski było honorem i zaszczytem. W roku 1962 Kazmierz Marchewka nim zostaje i startuje w czteroetapowym wyścigu w NRD, gdzie idzie mu dobrze. Defekt roweru pozbawia go zwycięstwa w klasyfikcji generalnej.


Kazimierz Marchewka podczas wyścigu dookoła Łużyc. Rok 1962.
Fot. archiwum Kazimierza Marchewki

Trener, wychowawca młodzieży. Każdy kto w Polsce para się profesjonalnie kolarstwem, wie kim jest Kazimierz Marchewka. W wielu 19 lat zdobywa uprawnienia instruktora kolarstwa. W 1966 roku przestaje się ścigać i poświęca się wyłącznie szkoleniu młodzieży. W tym czasie w Warcie Poznań swe szosowe umiejętności ciągle podnoszą Lech Kluj, Jerzy Konopiński i Wiesław Kornecki i wielu, wielu innych adeptów tego pięknego i trudnego sportu. Przychodzi rok 1968 i sekcja kolarska Warty Poznań przestaje istnieć.

- Przeszedłem do Lecha, który w końcu lat sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych był kolarską potegą - przypomina tamte lata, gdy Marian Kegel startował jako pierwszy Wielkopolanin w Wyścigu Pokoju, gdy Kegel i Zenon Czechowski reprezentowali Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku (1968), i gdy nie tylko oni należeli do elity polskiej szosy. - W Lechu było około 50 kolarzy, byliśmy klubem kolejowym. Wsiadało do pociągu 10-12 zawodników, rowery bezpieczne jechały w wagonie bagażowym i tak przemieszczaliśmy się po Polsce. Nikt nie marudził, wszędzie dojechaliśmy na zawody i tak samo wracaliśmy do Poznania.


Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ściska dłoń Kazimierzowi Marchewce. Noworoczne spotkanie rowerzystów w Poznaniu nad jeziorem Rusałka, 1 stycznia 2015.
Fot. Ryszard Głowacki

Pytany o największy talent tamtych lat, Kaziu Marchewka ma gotową odpowiedź: Marian Kegel. - Był wszechstronnym zawodnikiem. Potrafił finiszować, wcisnąć głowę między dwóch ciasno jadących zawodników i wygrać. Dobrze spisywał się w górach, lubił jazdę indywidualną na czas. Był materiałem na kompletnego kolarza. Gdyby jeszcze umiał pokierować swą karierą... Zmarł tragicznie we wrześniu 1972.


Niezapomniany klimat wyścigów kolarskich lat sześćdziesiątych.
Fot. archwium Kazimierza Marchewki

W Lechu przeżył najpiękniejsze chwile swego życia jako trener kolarstwa. Gdyby tak liczyć, rok po roku, wychodzi 27 lat - od 1969 roku do 1996 roku. W roku 1979 uzyskuje tytuł trenera na wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego, której absolwentami są także polski kolarz wszech czasów Ryszard Szurkowski, prezes PZKol. Wacław Skarul i dyrektor sportowy PZKol. Andrzej Piątek.

– Kolarskie barwy Lecha reprezentowali, między innymi, Lech Luj - uczestnik Wyścigu Pokoju, jego syn Robert - uczestnik MŚ w Perth w kategorii juniorów (1994), Marek Kluj, Wiesław Kornacki, Jerzy Konopiński, Marian Stachowiak, Marcin Kosicki, Robert Kruczkowski, Bernard Bocian (medalista MŚ w wyścigu drużynowym, wielokrotny mistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas), Dariusz Nispoń, Paweł Ergang, Kazimierz Szymanowski i Piotr Adamski.

- Był rok 1995, moi kolarze startowali w Wyścigu Dookoła Ziemi Gorzowskiej. Wróciliśmy do Poznania i spadła na nas piorunująca wiadomość: sekcja kolarska KKS Lech Poznań przestaje istnieć. Podobnie stało się z sekcjami hokeja na trawie, koszykówki i pływania. Lech Poznań odtąd stał się klubem jednosekcyjnym: tylko piłkarskim.

Najskrytsze marzenia. Prawie sześć dekad z kolarzami, jako zawodnik i jako trener. Były lepsze i chudsze lata naszego cyklizmu. Na dźwięk nazwiska Michał Kwiatkowski Kazimierz Marchewka bardzo się ożywia i mówi wprost: - Niech podąża drogą, którą wyznaczył Hiszpan Oscar Freire. Zdobył on trzy razy tytuł szosowego mistrza świata. Chciałbym, by Michał w tym roku w amerykańskim Richmond powtórzył swój sukces z hiszpańskiej Ponferrady, gdzie w imponujący sposób zdobył tytuł szosowego mistrza świata. Obserwowałem dokładnie jego karierę od juniora i wiem, że będzie wielkim kolarzem. Życzę mu tego, niech jego sukcesy radują serca polskich fanów kolarstwa, także moje.


Kazimierz Marchewka (z lewej) i jego podopieczni.
Fot. archiwum Kazimierza Marchewki

Michał Kwiatkowski 2 czerwca tego roku ukończy 25 lat. Wnuk Kazia Marchewki, Bartosz Mikołajczak, jest o rok młodszy od aktualnego mistrza świata. Wnuk pięć lat trenował kolarstwo i teraz z dziadkiem kibicują mistrzowi z Torunia. Kibicują całym sercem.

Trener juniorów. Kazimierz Marchewka jako 13-letni chłopak z Myszkowa koło Szamotuł pojechał do Bytynia, by po raz pierwszy zobaczyć z bliska kolarzy jadących w Tour de Pologne ze Szczecina do Poznania. W tym peletonie jechał wówczas Marian Więckowski, trzykrotny triumfator naszego narodowego wyścigu, z którym w latach osiemdziesiątych prowadzili kadrę polskich juniorów. - Także Edward Olejniczak, Andrzej Skorzkiewicz i Wincenty Majka - w piątką szukaliśmy utalentowanych kolarzy, który reprezentowali nasz kraj na Mistrzostwach Świata - przypomina czas sprzed lat.

Z kolarzami zjeździł prawie cały świat. Europę i jej drogi zna na pamięć. W roku 1981 przez trzy miesiące dobrze poznał Amerykę Południową (Wenezuela, Kolumbia, Kuba, także Meksyk). Był z kolarzami w Stanach Zjednoczonych. W Australii w 1994 roku jego podopieczni (Robert Kluj, Marcin Kosciki, Robert Radosz i Bartłomiej Ksobiak - reprezentacja Polski juniorów) dobrze pojechali na czas, zajęli szóste miejsce po defekcie. Doskonale pojechali na czas w roku 2000 we francuskiej miesjcowości Plouay: Peter Mazur został mistrzem świata, a Łukasz Bodnar został wywalczyl brązowy medal (obaj w kategorii juniorów). Robert Radosz przez trzy lata (1992-1994) jeździł w barwach Lecha Poznań i czas ten uważa za niezwykle pożyteczny z punktu rozwoju jego kariery.


Trener Kazimierz Marchewka i mistrzowie Polski w wyścigu drużynowym.  
Fot. archiwum Kazimierza Marchewki

Od 1995 roku Kazimierz Marchewka był trenerem koordynatorem w Wielkopolsce grup młodzieżowych: pod jego skrzydłami kolarskie szlify i umiejętności nabywały Aleksandra Dawidowicz i Katarzyna Pawłowska - olimpijki i późniejsze mistrzynie świata MTB i na torze.

Owocne 75 lat. Kazmierz Marchewka jest z kolarzami od 59 lat. We wtorek, 20 stycznia 2015, obchodził swe 75. urodziny. Pan Kaziu, druh Kaziu, jakkolwiek można się doń zwracać, zachował młodzieńczą energię. I niesamowitą wiedzę o sporcie, który wypełnił mu życie. Zdjęcia, wycinki prasowe, komunikaty sędziowskie, pamiątki z imprez najwyższej rangi (MIstrzostwa Świata), w których brał udział, otóż to wszystko starannie przechowuje. W nadziei, że te świadectwa kolarskiej aktywności Polaków zostaną zachowane na zawsze.

W roku 2000, na 80-lecie Polskiego Związku Kolarskiego, otrzymał z rąk prezydenta RP Aleksandra Kwasniewskiego Złoty Krzyż Zasługi. Ma także inne odznaczenia i wyróżnienia. W 75 rocznicę urodzin Kazimierzowi Marchewce wypada życzyć zdrowia i spełnienia marzeń, by 27 września 2015 w amerykańskim Richmond Michał Kwiatkowski znów całował koszulkę, ocierał łzy i słuchał Mazurka Dąbrowskiego ze złotym medalem na szyi. Rok po roku.

                                                          Piotr Kurek

Get Adobe Flash player

Polskie ostatki przelajowe (2015-01-20)
Koźminek gościł kolarzy z całego kraju Aleksandra Trzebińska (UKS Koźminianka Koźminek) mistrzynią Polski LZS w kolarstwie przełajowym. Z lewej Marta Jaskulska (LKK Warmia Biskupiec), z prawej Kla... [ więcej >> ]
 
Od Favorita do Colnago (2015-01-24)
Rowery Ryszarda Szurkowskiego Sobotnie spotkanie na poznańskich Smochowicach z okazji prezentacji rowerów Colnago i Bianchi było znakomitą okazją do... posłuchania Ryszarda Szurkowsk... [ więcej >> ]
 
Colnago C60 w zasięgu ręki (2015-01-22)
Kultowe rowery włoskie można obejrzeć i kupić w Poznaniu Colnago C60 będzie można obejrzeć w sobotę 24 stycznia podczas prezentacji (początek o godzinie 16.00) na poznańskich Smochowicach - ul. S... [ więcej >> ]
 
Nagrody Rowertouru 2014
za ciekawe relacje cykloturytsów
(2015-01-21)
W sobotę uroczysta gala w poznańskiej AWF   Redakcja ogólnopolskiego magazynu „Rowertour” z siedzibą w Poznaniu co roku przyznaje nagrody za najciekawsze wycieczki i wyp... [ więcej >> ]
 
Coraz bliżej do statusu grupy World Touru (2015-01-19)
CCC Sprandi Polkowice wystartuje w Giro d’Italia, Mediolan - San Remo i Il Lombardia Tak prezentowała się grupa z Polkowic w styczniu ubiegłego roku. Prezentacja w Cuprum Arena w Lubinie. F... [ więcej >> ]
 
Maja Włoszczowska i Bartłomiej Wawak
wzmacniają Kross Racing Team
(2015-01-19)
Polski producent rowerów kolejny rok sponsorem kolarzy Kross Racing Team 2015: Bartłomiej Wawak (od lewej), Anna Szafraniec-Rutkiewicz, Maja Włoszczowska i Kornel Osicki. Fot. Kross Rac... [ więcej >> ]
 
Kazimierz Marchewka (2015-01-18)
Sześć dekad kolarstwa Kazimierz Marchewka kończy 75 lat Kazimierz Marchewka i jego podopieczni: Łukasz Bodnar - brązowy medalista i Peter Mazur - mistrz świata. Szosowe Mistrzostwa Świata w Plou... [ więcej >> ]
 
Kolarze przełajowi jadą do Koźminka (2015-01-16)
Znakomita okazja do rewanżu za Mistrzostwa Polski w Bytowie Dawid Pluta z Koźminka (młodzik) nie dał szans rywalom w Bytowie. Obok Marek Cieślak, który od 19 lat z sukcesami szkoli kolars... [ więcej >> ]
 
Rośnie medialna siła Tour de Pologne (2015-01-14)
Współpraca Lang Teamu z Cityboard Media Czesław Lang, Marcin Stan i Adam Siluta. Fot. Lang Team Cityboard Media, jeden z liderów rynku reklamy zewnętrznej, będzie patronem medialn... [ więcej >> ]
 
Przeleciał przez kierownicę (2015-01-14)
Pech Radosława Lonki w Bytowie Radosław Lonka (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team) liczył w Bytowie na miejsce na podium. Pech przekreślił te nadzieje. Fot. Piotr Kurek – To zdarzyło ... [ więcej >> ]
 
Kolarze nieczuli na deszcz, wiatr i śnieg (2015-01-12)
Obrazki z przełajowego Bytowa Piękno kolarstwa przełajowego w artystycznym ujęciu Anny Olszańskiej. Na czele Mariusz Gil, za nim Marek Konwa i Kacper Szczepaniak. Bytów, 11 stycznia 2015. ... [ więcej >> ]
 
Bartosz Mikler rozsławia Jarocin (2015-01-12)
Przełajowy mistrz Polski wystartuje na Mistrzostwach Świata w Taborze Bartosz Mikler z Jarocina jedzie w Bytowie po tytuł mistrza Polski orlików. Fot. Anna Olszańska – Lubię zimno... [ więcej >> ]
 
Przełajowcy walczyli w Bytowie o tytuły mistrzów Polski (2015-01-11)
Bartosz Mikler z Jarocina najlepszym orlikiem Zmęczony i szczęśliwy Bartosz Mikler z Jarocina tuż za linią mety. Fot. Piotr Kurek Bartosz Mikler z Jarocina zdobył w niedzielę w Bytowie tytuł mi... [ więcej >> ]
 
Andrzej Kaiser jedzie u siebie
i liczy na doping wiernych kibiców
(2015-01-09)
Wielkie święto kolarstwa w Bytowie Andrzej Kaiser przed rokiem w Bieganowie (na zdjęciu) zajął trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w kolarstwie przełajowym w elicie mężczyzn. W niedzielę 11 sty... [ więcej >> ]
 
Przełajowcy jadą do Bytowa (2015-01-08)
W najbliższy weekend Mistrzostwa Polski Marek Konwa (drugi z prawej) bronić będzie w Bytowie tytułu mistrza Polski w kolarskich przełajach. Na zdjęciu wyścig elity mężczyn w Zwierzynie, 22 listopa... [ więcej >> ]
 
Morsy w wodzie, rowery w ruchu (2015-01-06)
Wspólna jazda z Oskarem Stabno Spokojna poza w zamarzniętym Jeziorze Strzeszyńskim. Fot. Piotr Kurek Słońce świeciło, temperatura oscylowała wokół zera, Jezioro Strzeszyńskie było... [ więcej >> ]
 
Popedałują szlachetnie dla innych (2015-01-06)
FTI Cycling i Red Fitness zapraszają 11 stycznia na imprezy rowerowe w Poznaniu i Swarzędzu     W najbliższą niedzielę, 11 stycznia, w całym kraju oraz poza granicami Polski odbędą ... [ więcej >> ]
 
Z dobrym sercem zawsze do twarzy (2015-01-06)
Dziękuję rowerzystom, sponsorom oraz mediom Kończą noworoczny objazd jeziora Rusałka: prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak (od lewej), radna powiatu poznańskiego Grażyna Głowacka oraz prezes ... [ więcej >> ]
 
Wjechaliśmmy w Nowy Rok (2015-01-01)
Spotkanie rowerzystów nad Rusałką Prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak (z lewej) wiódł dzisiaj peleton rowerzystów wokół jeziora Rusałka. Z prawej Grażyna Gł... [ więcej >> ]
 
Jutro spotykamy się nad Rusałką (2014-12-31)
Objazd jeziora, życzenia noworoczne i konkurs wiedzy o kolarstwie z nagrodami Piotr Kurek (od lewej), Romuald Szaj i Jacek Jaśkowiak (prezydent miasta Poznania). Poligon Biedrusko, 21 grudnia 20... [ więcej >> ]
 
1 stycznia 2015 noworoczne
spotkanie rowerzystów
(2014-12-28)
Piętnasty raz z rzędu nad Rusałką!   Tak było przed rokiem, 1 stycznia 2014. Na czele licznej kolumny rowerzystów Grażyna Głowacka i Paweł Cieślik. Fot. Piotr Kurek 1 stycznia 2015 r... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL