R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 7918887 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2014-11-23

Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl
Sam zbuduj rower
 

Marek Konwa poza zasięgiem rywali
Zawody Pucharu Polski w Strzelcach Krajeńskich


Marek Konwa wygrał dziś pewnie wyścig elity w Strzelcach Krajeńskich.
Fot. Piotr Kurek

Niedzielne zawody Pucharu Polski w kolarstwie przełajowym odbyły się w Strzelcach Krajeńskich. Wyścig elity w ładnym stylu wygrał - pod nieobecność Mariusza Gila i Kacpra Szczepaniaka - Marek Konwa (Euro Bike Kaczmarek Electric Team).

W sobotę w Zwierzynie triumfował Kacper Szczepaniak (Agrochest Team) przed Markiem Konwą. To było piękne widowisko, które na długo zostanie w pamięci kibiców. Dziś w Strzelcach Krajeńskich podczas ósmej serii Pucharu Polski nie doszło do rewanżu dwóch znakomitych kolarzy. Po prostu, Kacper Szczepaniak nie był dysponowany, by stanąć na starcie i podjąć sportową rywalizację.

Startowało 17 zawodników elity i orlików. Marek Konwa pewnie wygrał, wyprzedzając drugiego na mecie orlika Bartosza Miklera (Victoria Jarocin) o 1 minutę i 52 sekundy. Trzeci, ze stratą 2:54 min. do zwycięzcy, zameldował się na mecie młodzieżowiec Remigiusz Gil (LKS POM Strzelce Krajeńskie). Na miejscu czwartym uplasował się orlik Michał Kowalczyk ze Swarzędza (Euro Bike Kaczmarek Electric Team), na piątym orlik Piotr Rzeszutek z Bytowa (Hotel Cztery Brzozy).


Początek wyścigu młodzików.

Fot. Piotr Kurek

W wyścigu juniorów triumfował Tomasz Rzeszutek (Baszta Bytów) przed Arturem Sowińskim (GKS Cartusia) i Konradem Kasprzakiem (Victoria Jarocin).

Było chłodnawo (7 stopni Celsjusza) i trochę było zimno, ale zawodniczki i zawodnicy ścigali się na całego. Dotyczy to także mastersów, których aż 24 stanęło na starcie. Mieli oni do pokonania dystans 15 kilometrów. Było to jakby powtórzenie rywalizacji z soboty w Zwierzynie, gdzie triumfował Rafał Chmiel (Strzelce Krajeńskie) przed Radosławem Lonką z Wrześni (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team). Dziś Wielkopolanin prowadził przez większą część dystansu i dosłownie na ostatnich 200 metrach Rafał Chmiel wyprzedził dwukrotnego triumfatora Tour de Pologne Amatorów. Znany w całej Polsce Radek przegrał o cztery sekundy i zajął drugie miejsce w kategorii MI (do 40 lat). Trzeci był Sławomir Spławski z Bogdanowa pod Obornikami (Merx Team Wągrowiec). W mastersach starszych klasą dla siebie był Robert Bondaryk z Cybinki (Diversey Team), drugi był Marek Bonecki ze Zbąszynka (Diversey Team), trzeci Dariusz Drelak (Sokół Bralin).


Najlepsza piątka w wyścigu elity i orlików. Z prawej dyrektor oddziału BGŻ w Strzelcach Krajeńskich Jolanta Tutko, z lewej burmistrz miasta Wiesław Sawicki, wicewojewoda Jan Świrepo i Leszek Piasecki - znakomity przed laty kolarz.
Fot. Piotr Kurek

W pozostałych kategoriach triumfowali: młodziczki - Martyna Krefta (Baszta Bytów) , młodzicy - Kacper Siński (Huragan Żagań), juniorki młodsze - Aleksandra Trzebińska (UKS Koźminianka Koźminek) juniorzy młodsi - Mikołaj Konieczny (KKS Gostyń), juniorki - Patrycja Lorkowska (GKS Cartusia), elita kobiet - Aleksandra Zabrocka (Baszta Bytów). Ścigały się także dzieci do lat 12 oraz żakinie i żacy.


Najmłodsi i najlepsi mastersi: 1. Rafał Chmiel, 2. Radosław Lonka, 3. Słowomir Spławski. Z prawej dyrektor oddziału BGŻ w Strzelcach Krajeńskich Jolanta Tutko i wicewojewoda lubuski Jan Świrepo, z lewej burmistrz miasta Wiesław Sawicki. 
Fot. Piotr Kurek  

Jak to zawsze ma miejsce w Strzelcach Krajeńskich, zawody kolarzy przełajowych zostały zorganizowane niezwykle sprawnie, w czym zasługa, przede wszystkim, działaczy LKS POM. Nie bez znaczenia było wsparcie materialne i obecność ludzi władzy - wicewojewody lubuskiego Jana Świrepo i burmistrza miasta Wiesława Sawickiego.


Trzech najlepszych juniorów młodszych: (od prawej) - 1. Mikołaj Konieczny (KKS Gostyń), 2. Wiktor Richter (UKS Koźminianka Koźminek), 3. Wojciech Ceniuch (Piast Szczecin) oraz Damian Papierski (UKS Koźminianka Koźminek) - piąte miejsce.
Fot. Piotr Kurek

Miłym zaskoczeniem dla kibiców i zawodników była obecność Leszka Piaseckiego, znakomitego przed laty kolarza, dwukrotnego mistrza świata. Honorował on razem z wicewojewodą lubuskim i burmistrzem Strzelec Krajeńskich najlepszych zawodników elity, orlików i juniorów.

Z kronikarskiego obowiązku trzeba poinformować, że Baszta Bytów (pierwszy klub Czesława Langa) przyjechała na dwudniowy weekend przełajowy na Ziemię Lubuską w sile 20 zawodniczek i zawodników. Prezes klubu Kazimierz Kwidziński już teraz zaprasza do Bytowa na 78. Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Przełajowym, które w tym mieście odbędą się w dniach 10 i 11 stycznia 2015.

                                                                                  Piotr Kurek 
 

Kacper Szczepaniak przed Markiem Konwą
Dwaj Lubuszanie stworzyli w Zwierzynie
pasjonujące widowisko kolarstwa przełajowego


Za chwilę wystartują. Marek Konwa (drugi z prawej - w koszulce przełajowego mistrza Polski), Kacper Szczepaniak (trzeci z lewej). Zwierzyn, 22 listopada 2014.
Fot. Piotr Kurek

Są rówieśnikami, urodzili się w 1990 roku w tej samej polskiej krainie: w Lubuskiem. Marek Konwa w marcu, Kacper Szczepaniak w listopadzie. Wczoraj (w sobotę 22 listopada) spotkali się na wyścigach w Zwierzynie, pięć kilometrów od Strzelec Krajeńskich - nieoficjalnej od lat stolicy rodzimego kolarstwa przełajowego.

Kacper Szczepaniak i Marek Konwa stworzyli pasjonujące widowisko kolarstwa przełajowego. Jechali dziesięć rund o długości 2800 metrów każda i zmieniali się co rusz na prowadzeniu. Odjechali konkurentom znacznie.


Początkowa faza wyścigu: Kacper Szczepaniak, Marek Konwa i Bartosz Mikler.
Fot. Piotr Kurek

Pytanie, które zadawali sobie kibice oraz trenerzy brzmiało krótko: kto wygra? Jako pierwszy na linię mety po prawie godzinie szybkiej jazdy przyjechał Kacper Szczepaniak ze Zwierzyna. Jechał u siebie, na znanych sobie dobrze ścieżkach i leśnych dróżkach. Tak dobrze rozpoznanych, że mógłby nawet nocą tutaj pedałować i to ze zamkniętymi oczami.


Kacper Szczepaniak przed Markiem Konwą.
Fot. Piotr Kurek

Kacper Szczepniak w piątek  obchodził 24. urodziny i w sobotę do ostatniej chwili zastanawiał się, czy ma wystartować. Powodem owej rozterki były problemy zdrowotne, ale jednak się zdecydował. Za godnego siebie rywala miał Marka Konwę, w ostatnich kilku latach najlepszego polskiego kolarza górskiego i także przełajowego, olimpijczyka z Londynu (MTB).


Marek Konwa i Kacper Szczepaniak w Zwierzynie.
Fot. Anna Olszańska

- Jechaliśmy cały czas razem, ale trzy rundy przed końcem rywalizacji upadłem - powiedział za linią mety Kacper Szczepaniak. - Marek zachował się niezwykle dżentelmeńsko, poczekał na mnie, tworząc ramy szlachetnego ducha sportowego. W końcówce dałem z siebie 200 procent wysiłku, wygrałem i z tego powodu bardzo się cieszę.

Elita mężczyzn, orlicy - wyniki
1. Kacper Szczepaniak, Agrochest Team, elita - 0:56:41
2. Marek Konwa, Euro Bike Products Team, elita - 0:56:43
3. Bartosz Mikler, Victoria Jarocin - 0:58:04, orlik 
4. Remigiusz Gil, LKS POM Strzelce Krajeńskie, orlik - 0:59:27, orlik 
5. Michał Kowalczyk, Euro Bike Products Team, orlik - 1:01:28 
6. Piotr Rzeszutek, Baszta Bytów, orlik 
7. Sławomir Spławski, Merx Team Wągrowiec, elita  

W pozostałych kategoriach wiekowych triumfowali: kobiety open - Patrycja Lorkowska (GKS Cartusia), młodzicy - Kacper Siński (Huragan Żagań), młodziczki - Nikola Ostojska (LKS POM Strzelce Krajeńskie), juniorki młodsze - Aleksandra Trzebińska (UKS Koźminianka Koźminek), junior młodszy - Wojciech Ceniuch (Piast Szczecin), masters I (do 40 lat) - Rafał Chmiel (Strzelce Krajeńskie), masters II (40 lat i więcej) - Marek Bonecki (Zbąszynek). Ścigały się także dzieci do lat dwunastu oraz żacy i żakinie.


Żakinie, żacy i najmłodsze dzieci razem z wicewojewodą lubuskim Janem Świrepo, burmistrzem Strzelec Krajeńskich Wiesławem Sawickim i wójtem Zwierzyna Eugeniuszem Krzyżanowskim.
Fot. Piotr Kurek

XXXIV Ogólnopolski Wyścig w Kolarstwie Przełajowym o Puchar Wójta Gminy Zwierzyn był udaną imprezą, jej mistrzowski poziom wyznaczyli nie tylko Kacper Szczepaniak i Marek Konwa. 
 


Michal Kowalczyk byl trzeci wśród orlików.
Fot. Anna Olszańska

Najlepszym zawodniczkom i zawodnikom puchary, nagrody pieniężne lub rzeczowe wręczali: wójt gminy Zwierzyn Eugeniusz Krzyżanowski, jego zastępca Andrzej Wiśniewski, dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Zwierzynie Jerzy Jażdżewski i prezes LMKS Zwierzyn Włodzimierz Nobij. 

W niedzielę, 23 listopada, od godziny 11 drugi dzień przełajowego weekendu na Ziemi Lubuskiej - w Strzelcach Krajeńskich, ósma seria Pucharu Polski w tej jesienno-zimowej specjalności kolarskiej. 

                                                                                 Piotr Kurek 


 


Zaproszenie do Pruszkowa
Propozycja nie do odrzucenia
dla instruktorów szkółek kolarskich


Za sześć dni, 29 listopada, w siedzibie PZKol. w Pruszkowie odbędzie się szkolenie instruktorów prowadzących szkółki kolarskie w ramach Narodowego Projektu Rozwoju Kolarstwa.

Przez kilka godzin jego uczestnicy wysłuchają wystąpień dr. Rafała Hebisza na temat metod kontroli wydolności organizmów, jak również metod, form i środków stosowanych na etapie wstępnym szkolenia w okresie przygotowawczym. Mgr Zbigniew Barcikowski, wspólnie z Markiem Leśniewskim (znakomitym przed laty kolarzem), poprowadzą panel dyskusyjny na temat treningu motywacyjnego na wstępnym etapie szkolenia.

Ten specjalny blok szkoleniowy (w sobotę 29 listopada od godziny 11 do 18 z przerwą na obiad) będzie częścią Ogólnopolskiej Konferencji Szkoleniowej Trenerów Polskiego Związku Kolarskiego.


14 września 2014 w Obiszowie ruszył oficjalnie Narodowy Program Rozwoju Kolarstwa. Tego dnia odbyły się Mistrzostwa Polski Szkółek Kolarskich, które obserowali: Artur Chodor (od lewej - koordynator projektu), Wacław Skarul (prezes PZKol.), Dariusz Miłek (główny sponsor polskiego kolarstwa) oraz Andrzej Biernat (minister sportu i turystyki).
Fot. Piotr Kurek

Organizatorzy szkolenia zapewniają wyżywienie. Dojazd i ewentualny nocleg we własnym zakresie. Więcej informacji na ten temat można uzyskać u koordynatora projektu: Artur Chodor, arturchodor@wp.pl, tel. 661 690 666. 

 

Więcej kolarstwa w Telewizji Polskiej
Tour de Pologne przez najbliższe pięć lat w TVP 


Będzie więcej kolarstwa w Telewizji Polskiej.
Fot. Lang Team

Kolarski wyścig Tour de Pologne będzie przez najbliższe pięć lat obecny na antenach Telewizji Polskiej. Obie strony - Lang Team i TVP - podpisały umowę podczas uroczystego podsumowania 71. Tour de Pologne UCI World Tour.

Uroczystość odbyła się w siedzibie Telewizji Polskiej. Wzięli w niej udział znakomici goście ze zwycięzcą 71. Tour de Pologne Rafałem Majką i mistrzem świata Michałem Kwiatkowskim na czele. Obecni byli także przedstawiciele sponsorów i patronów medialnych, którzy otrzymali pamiątkowe koszulki Tour de Pologne. Na początku gości powitał minister sportu i turystyki Andrzej Biernat. – Serce się raduje na widok tego, jak rozwija się polskie kolarstwo. Mam nadzieję, że Narodowy Program Rozwoju Kolarstwa przyniesie efekty w postaci następców Majki i Kwiatkowskiego – powiedział Biernat.

Głównym punktem podsumowania Tour de Pologne było podpisanie przez Lang Team i Telewizję Polską nowej umowy o współpracy. Dzięki niej polski narodowy wyścig będzie obecny na antenach telewizji publicznej przez najbliższe pięć lat. – Współpracujemy z Czesławem Langiem od kilkunastu lat i ta współpraca zawsze układała się znakomicie. Dzięki podpisanej umowie będziemy przez kolejne lata pracować dla dobra polskiego kolarstwa – powiedział Marian Zalewski, członek Zarządu TVP. – Rozmawiamy obecnie o programie telewizyjnym, który propagowałby kolarstwo w wymiarze rekreacyjnym, jazdę na rowerze. Myślę, że od wiosny przyszłego roku taki program na antenie się pojawi – dodał Bogusław Piwowar, członek Zarządu TVP. Z nowej umowy bardzo zadowolony był Dyrektor Generalny Tour de Pologne Czesław Lang. – Cieszę się bardzo, że będziemy mogli współpracować przez kolejne lata. Chciałbym także bardzo podziękować kolarzom, którzy spełnili moje marzenia. Przez 21 lat budowaliśmy wspaniały teatr, w którym wreszcie mamy wielkich aktorów – powiedział Lang.


Bohaterowie szos 2014 - Rafał Majka (od lewej) i Michał Kwiatkowski - w siedzibie Telewizji Polskiej.
Fot. Lang Team

O wrażenia z tego sezonu pytano obecnych na uroczystości kolarzy. Rafał Majka przyznał, że dwa momenty w tym sezonie były dla niego najważniejsze – Tour de France i Tour de Pologne. – Do Polski przyjechałem zmotywowany po dobrym występie we Francji. Przyjechałem wygrać, ale nie tylko dla siebie, także dla polskich kibiców – mówił Majka, który przygotowania do nowego sezonu rozpoczął od wspinaczki na Kilimandżaro. – To była bardzo wymagająca wycieczka i w przyszłości wolałbym jej nie powtarzać – przyznał. Przez pięć tygodni od treningów odpoczywał Michał Kwiatkowski. – Ten czas był potrzebny przede wszystkim po to, żeby moja głowa dostała trochę tlenu – powiedział mistrz świata, który już wznowił treningi. W najbliższej przyszłości obaj kolarze poznają dokładny plan startów na przyszły sezon. Dla obu jednym z marzeń byłby start w kolejnej edycji Tour de Pologne.

 
Kolarstwo widzę ogromne
Z Czesławem Langiem rozmawia Piotr Kurek


Czesław Lang organizuje wyścigi i sam w nich startuje. Skandia Maraton Lang Team w Warszawie, kwiecień 2013.
Fot. Szymon Gruchalski

– Wiem, że bardzo, ale to bardzo zależało Tobie, by tegoroczny Tour de Pologne zawitał do Poznania, gdzie 4 sierpnia miała być meta drugiego etapu. Co się stało, jaka była przeszkoda, że najlepsi szosowcy świata nie zobaczyli Grodu Przemysła?

– Bardzo mi na tym zależało, ale nie było zainteresowania ze strony miasta. Władze Poznania nie chciały się włączyć w organizację 71. Tour de Pologne, tłumacząc to tym, że mają inne imprezy w planach. Przypomnę, że po raz ostatni czołowi szosowcy świata gościli w Poznaniu w roku 2007. Meta usytuowana była nad Jeziorem Maltańskim, kibiców były tysiące, wygrał etap Włoch Danilo Napolitano z Lampre. Dodam, że nasz narodowy wyścig kolarski to nie tylko sportowe emocje, ale i doskonała promocja miast i Polski - dzięki bezpośredniej transmisji telewizyjnej w Telewizji Polski i Eurosporcie. Ta ostatnia stacja daje przekaz do 60 krajów.

– Minęło już trochę czasu od zakończenia 71. Tour de Pologne. Jak z perspektywy trzech miesięcy oceniasz nas narodowy wyścig kolarski? - sportowo, organizacyjnie, medialnie.

– Ze sportowego punktu widzenia, był to wyścig marzenie. Rafał Majka swą jazdą, swymi zwycięstwami etapowymi i wygraną w klasyfikacji generalnej ściągnął na trasy tegorocznego Tour de Pologne i przed telewizory miliony Polaków. Dzięki temu nasze kolarstwo wróciło jakby do źródeł, nawiązało do sukcesów sprzed lat. Rafał Majka, Maciej Paterski i ich koledzy sprawili, że ten sport odzyskał swą magię. Ludzie bardzo dobrze przyjęli sukces polskiego szosowca i sami zaczęli jeździć wyścigowo na rowerach, jak choćby w Nutella Tour de Pologne, czy też Tour de Pologne Amatorów. Przez wiele lat, od 1993 roku, organizując Tour de Pologne tworzyłem teatr dla kolarzy, w tym roku w rolach głównych wystąpili Polacy. Ten tour przejdzie do historii jako pierwsze zwycięstwo Polaka w cyklu wyścigów World Tour.

– Masz już pomysł na przyszłoroczny 72. Tour de Pologne, czy za wcześnie na ujawnianie szczegółów?

– Ekipa Lang Teamu bardzo intensywnie już pracuje nad przyszłorocznym Tour de Pologne. Chcę, by był to wyścig równie ciekawy. I by było w nim więcej jazdy po górach. Myślę o Zakopanem, o Nowym Sączu. Planujemy start w Warszawie, meta będzie w Krakowie. Wyścig się odbędzie od 2 do 8 sierpnia 2015. Przedostatni etap tradycyjnie odbędzie się w Bukowinie Tatrzańskiej, z przedpołudniową rywalizacją amatorów.

– Byłeś w Ponferradzie na tegorocznych Mistrzostwach Świata, gdzie Michał Kwiatkowski pojechał wspaniale po tęczową koszulkę championa globu. Jak przeżywałeś ten sukces i jakie myśli towarzyszyły Tobie w tym momencie?

– Byłem w tym momencie jednym z najszczęśliwszych ludzi na świecie. Sposób, w jaki Polacy rozegrali ten wyścig, i to co zrobił Michał Kwiatkowski na ostatnich kilometrach, otóż to wszystko przejdzie do historii światowego kolarstwa. Będzie się o tym mówiło latami. Miałem okazję mieszkać w jednym hotelu z naszymi szosowcami, brałem udział w przejażdżkach z nimi przed wyścigiem, porozmawiać z każdym i czułem, że to jest zespół. Dobrych kolarzy, zdeterminowanych, z liderem zespołu, który wiedział czego chce. Podziwiam Michała Kwiatkowskiego, że w tak młodym wieku osiągnął dojrzałość wielkiego szosowca i potrafił wokół siebie scmentować ludzi. Pojechali zespołowo, solidarnie a on wygrał w sposób, który we mnie wywołuje ciarki na plecach.

– Czy sukcesy Michała Kwiatkowskiego, Rafała Majki, Przemysława Niemca mogą być swoistym kołem zamachowym polskiego kolarstwa na najbliższe lata?

– Cały czas na to czekaliśmy. Mieliśmy od lat teatr, brakowało nam aktorów. Myślę, że w ślad za tymi wynikami pojawią się inni młodzi zawodnicy. Łatwiej też będzie organizatorom wyścigów i klubom promować tą piękną dyscyplinę sportu. Afery dopingowe sprawiły, że od kolarstwa odsunęło się wielu sponsorów, także media. Myślę, że zdecydowana walka z dopingiem, doprowadziła do wyrównania szans dla wszystkich kolarzy, także dla Rafała Majki i Michała Kwiatkowskiego - szosowców z niezbyt bogatego kraju, którzy trafiają do grup zawodowych i swym talentem udowadniają, że warto w nich inwestować. Myślę, że ich sukcesy zachęcą młodych ludzi w Polsce do uprawiania tego pieknego i zarazem trudnego sportu. Wzrośnie zainteresowanie kolarstwem, rowerem w ogóle. Widzę to już teraz w przygotowaniach do przyszłorocznego cyklu maratonów MTB, gdy w sobotę byłyby maraton a w niedzielę wyścig szosowy na dystansie około 120 kilometrów. W tym samym miejscu.

– Niespełna tydzień temu w Krakowie razem z prezydentem tego miasta Jerzym Majchrowskim i prezesem Skandii Pawłem Ziembą podsumowaliście tegoroczny sezon maratonów MTB. Jaki on był? I co planujesz na sezon przyszłoroczny?

– Chcemy zachować dotychczasową formułę, że za każdy przejechany kilometr będziemy zbierać pieniądze, by wspomagać szlachetnie domy dziecka i te kluby kolarskie, które tego potrzebują. Zamierzamy nasze maratony uatrakcyjniać, będzie sporo niespodzianek. Tegoroczny sezon był bardzo udany, w naszych maratonach wystartowało siedem tysięcy ludzi. Widać, że tego typu imprezy są bardzo potrzebne. W sezonie 2015 będzie siedem maratonów. Rozpoczniemy sezon w Warszawie, zakończymy w Kwidzynie. Pasjonaci MTB odwiedzą Dąbrowę Górniczą, Krokową. Pod uwagę brana jest też Bydgoszcz, jak również i Bytów. Nasze imprezy nie są ekstremalne, by zmęczyć ludzi do granic ich możliwości. Ma to być atrakcyjna rywalizacja sportowa i miłe spędzenie czasu.

– Czy na rok 2015 masz jakieś nowe pomysły, by dalej rozwijać polskie kolarstwo - nie tylko Tour de Pologne i maratony MTB?

– Chciałbym swymi możliwościami i doświadczeniem wesprzeć organizację przyszłorocznych Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym. Stosowne propozycje przedłożyłem władzom Polskiego Związku Kolarskiego. Chciałbym współpracować z dotychczasowym ich organizatorem, Panem Przemysławem Bednarkiem. Myślę, że poziom organizacji Mistrzostw Polski powinien odpowiadać randze Mistrzostw Świata. Twierdzę, że warto się w to zaangażować, stworzyć perspektywę na kilka lat, by impreza miała medialny rozgłos, tym bardziej, że startować w niej będzie szosowy mistrz świata Michał Kwiatkowski.

– Organizujesz wyścigi i sam w nich startujesz, jak choćby w Tour de Pologne Amatorów. W tym roku trasę wokół Bukowiny Tatrzańskiej pokonałeś w 1 godzinę i siedem minut. To dobry czas i zarazem swoisty wzorzec dla wielu amatorów, którzy porównują się do Ciebie. Słyszę jak mówią: byłem gorszy od Czesława o siedem minut, inny mówi byłem gorszy o dwanaście minut, minister sportu Andrzej Biernat miał czas 1 godzina 40 minut. Jesteś dla wielu, szczególnie panów masters, kolarskim punktem odniesienia.

– Słyszę śmiech i słowa: – W przyszłym roku jeszcze go poprawię. Będzie lepszy niż 1:07 h. Żeby taki czas osiągnąć, trzeba mieć wrodzony talent do jazdy. I także - poza treningami - zadbać o właściwe odżywianie. Patrzę na kolarzy grup zawodowych, każda z nich na Tour de Pologne przyjeżdża z własnym kucharzem. Kiedy organizuję kolacje w hotelu - spożywają je masażyści, mechanicy, trenerzy, dyrektorzy sportowi grup a zawodnicy mają własne posiłki przyrządzone przez kucharzy. Tak, by były ekologiczne, bez żadnych chemicznych naleciałości. Jedzenie w sporcie to jak paliwo w aucie. Masz dobry samochód, dobre paliwo - będziesz miał osiągi. Tak samo w jedzeniem w kolarstwie. Sam zwracam na to uwagę i myślę, że moja dobra sportowa forma ma związek z właściwym odżywianiem się. Zaś w roku 2015, w roku moich sześćdziesiątych urodzin, kolarska moc będzie ze mną! 


 
Ojciec i syn, czyli urodzeni
zwycięzcy wyścigów kolarskich
Artur Spławski i jego syn Sławomir
w tym roku nie schodzili z podium


Ojciec i syn, czyli Artur Spławski i Sławomir Spławski. Maraton MTB w Obornikach, 17 maja 2014.
Fot. archiwum Sławomira Spławskiego

Artur Spławski to znany polski polski kolarz szosowy. Już masters. Startuje także w wyścigach przełajowych, w maratonach MTB. I wygrywa, wygrywa, wygrywa... W tym roku skończył 54 lata, z czego aż czterdzieści zajęła mu przygoda z rowerem. Jego syn Sławomir Spławski nie jest wcale gorszy od ojca i w tym roku praktycznie nie schodził z podium. O nich będzie to opowieść.

Ojciec. Artur Spławski urodził się 4 lutego 1960 roku w Poznaniu. Czternaście lat później, na przełomie zimy i wiosny, po raz pierwszy w życiu stanął na starcie wyścigu kolarskiego. Przełaje odbywały się nad Jeziorem Małtańskim i młody poznaniak zajął w inauguracyjnym starcie szóste miejsce. Uradowało go to bardzo i wkrótce w kolejnych przełajach już był drugi.

Jego talent dostrzegli trenerzy zasłużonego dla wielkopolskiego kolarstwa klubu Stomil Poznań - Bogdan Wiśniewski i Ryszard Pawlak. Dzięki nim młody adept otrzymał rower szosowy marki Jaguar.

– Był w czerwonym kolorze. Na nim wystartowałem w 1974 roku w Małym Wyścigu Pokoju jako reprezentant Nowego Miasta (dzielnica Poznania). Wygrałem jazdę indywidualną na czas w Kicinie na dystansie 8 km, byłem liderem MWP i podczas ostatniego (czwartego) etapu z Bogucina na stadion poznańskiej Warty uczestniczyłem w kraksie. Zdarzyła się ona na ulicy Głównej, prawie pod moim domem - wspomina 54-letni masters.


Sławomir Spławski ścigał się samochodem w sobotę 25 października na torze "Poznań", dzień później - 26 października - w spektakularny sposób wygrał wyścig kolarski w tym samym miejscu.
Fot. Anna Olszańska

– Mój rower nadawał się tylko do naprawy, ale otrzymałem pomoc: dostałem rower od kogoś stojącego na chodniku. Dojechałem na Stadion im. 22 Lipca. Nie wygrałem MWP 1974, zająłem w nim szóste miejsce, ale pokazałem swój charakter, waleczność, pasję do kolarskiej rywalizacji. Zwróciłem po raz kolejny na siebie uwagę trenerów i działaczy kolarstwa.

Artur Spławski kilka lat później trafił do kadry polskich juniorów. W roku 1977 pojechał do Stanów Zjednoczonych reprezentować Polskę na szosowych Mistrzostwach Świata, miał wówczas siedemnaście lat. W końcu lat siedemdziesiątych trafił do szerokiej kadry przed Wyścigiem Pokoju. Trenował wówczas z niezapomnianym Stanisławem Szozdą i na zgrupowaniu w Karkonoszach podczas szybkiej jazdy szkoleniowej upadł. Doznał kontuzji, która wyeliminowało go ze startu w imprezie na trasie Warszawa - Berlin - Praga.

Reprezentował barwy Polski w wielu imprezach międzynarodowych. Jeździł razem w jednej drużynie z Leszkiem Piaseckiem, Markiem Szerszyńskim i innymi znakomitymi naszymi szosowcami lat osiemdziesiątych.

Ścigał się z sukcesami. Ma na swym koncie wygraną etapową na Tour de Pologne. Był rok 1982, kolarze rywalizowali w lipcu na trasie z Warszawy do Słupska, rozpisanej na prolog i osiem etapów. Na przedostatnim, z miejscowości Cedry Małe do Władysławowa - długości 139 km, był pierwszy. Triumfował w tym TdP w klasyfikacji generalnej Andrzej Mierzejewski, jechali zaś w nim - między innymi - Tadeusz Krawczyk, Andrzej Serediuk i Adam Zagajewski.

Zwyciężał jako senior (zawodnik elity, jakbyśmy dziś powiedzieli) i jako masters w wielu wyścigach. Dokładnych statystyk nie prowadzi, ale będzie tego naprawdę dużo. Gdzieś w przedziale między 200 a 300, bliżej tej drugiej wielkości. Jego największy triumf to tytuł wicemistrza świata mastersów wywalczony w austriackim St. Johan w 1997 roku. Przed nim był tylko Franciszek Harbacewicz, jego serdeczny przyjaciel z Goleniowa. Przed rokiem (2013) z Włoch przywiózł brązowy medal Mistrzostw Świata, gdy wywalczył go w drużynowej rywalizacji mastersów razem z Natalią Jędrzejczyk, Franciszkiem Harbacewiczem i Lechosławem Michalakiem.

Artur Spławski jest jednym z najlepszych polskich mastersów. Trenuje trzy-cztery razy w tygodniu, w granicach 50 kilometrów. – Mam swój wiek, swe lata, a więc nie będę jeździł po 100 kilometrów dziennie - mówi jeden z najbardziej rozpoznawalnych kolarzy w Wielkopolsce, były zawodnik Klubu Sportowego Stomil Poznań, gdzie nad rozwojem jego kariery dbali Ryszard Pawlak, Bogdan Wiśniewski i Franciszek Przecinkowski.

W tym roku wcześnie rozpoczął sportową rywalizację. W styczniu w Bieganowie został wicemistrzem Polski mastersów w kolarskich przełajach, w tym samym miesiącu startował w Szwajcarii (Mistrzostwa Świata mastersów w kolarstwie przełajowym), gdzie był najlepszym z Polaków (17. miejsce). W letni czas we Włoszech zdobył brązowy medal w Mistrzostwach Europy mastersów w kolarstwie szosowym - w wyścigu ze startu wspólnego na dystansie 100 kilometrów. Na torze samochodowym "Poznań", w ramach czwartków kolarskich, wygrał w sezonie 2014 rywalizację w swej kategorii wiekowej dziesięć razy. Jeśli do tego dodamy zwycięstwa w innych imprezach i także maratonach MTB, będzie tych triumfów ponad trzydzieści.


Ojciec i syn, Artur Spławski i Sławomir Spławski u siebie w domu, czyli w Bogdanowie.
Fot. archiwum Sławomira Spławskiego

Syn. 26 października 2014 wielkopolscy szosowy spotkali się na kończących sezon 2014 wyścigach na torze samochodowym "Poznań". Najpierw rywalizowały panie i mastersi od 50 roku życia wzwyż. Po nich amatorzy cyklosportu i zawodnicy do lat 49, którzy mieli do pokonania dystans 61 kilometrów (15 rund do 4086 metrów).

Po kilku okrążeniach na atak zdecydowało się trzech kolarzy. Uciekali Krzysztof Fartuszyński ze Złotoryi, Adam Mastalerz z Szubina i Krzysztof Orlik z Poznania. Peleton nie zareagował właściwie, zatem na cztery rundy przed finiszem wyrwał się z niego Sławomir Spławski i zaczął gonić trzyosobową czołówkę. Nie zważając na nic i nie tracąc nadziei, doszedł on do czołowej trójki na ostatniej rundzie. Odpoczął trochę, przyczaił się i z ostatniego wirażu wyszedł jako pierwszy. I prowadzenia nie oddał już do końca.

– To był sukces spektakularny, przed zmrokiem, kończący mój dobry rok - śmieje się 30-latek z Bogdanowa pod Obornikami, który w tym roku nie schodził z podium. Brałem udział w ponad trzydziestu wyścigach (szosowych i maratonach MTB) i tylko w dwóch nie dane było mi stanąć na którymś z trzech pierwszych miejsc.

Urodził się w roku 1984 - 3 lipca. I kiedy nauczył się chodzić, zapragnął być jak ojciec - kolarzem. Podpatrywał go od małego, jak wygrywa, jak pokonuje zakręty, jak jest chwalony przez kibiców i innych zawodników. I tak bardzo zamarzył sobie, że zacznie uprawiać ten trudny i zarazem piękny sport. Tak też się i stało.

Jego pierwszym klubem był Borant Tarnovia (rok 1997), którego trenerem był Zbigniew Szymański. W następnym sezonie trafił pod opiekuńcze skrzydła wielce doświadczonego Franciszka Przecinkowskiego (Stomil Poznań), by kolejno reprezentować Limaro Stomil Kórnik (Robert Taciak) i od 2002 roku GKS Tarnovia Tarnowo Podgórne (Bernard Broński). Rok później został orlikiem i kolarzem KTC Konin. Pod koniec sezonu wyjechał do Belgii, gdzie jeździł w teamie Storez pod opieką Romana Bobka, który w przeszłości był masażystą ojca w Stomilu. Kiedy wrócił do kraju, podpisał kontrakt z grupą DHL Author, którą prowadził Zbigniew Szczepkowski. W okresie przygotowawczym do sezonu 2005 zachorował i to był koniec kariery kolarskiej.

W latach 1999-2004 odniósł wiele sukcesów, wygrał wiele wyścigów. Trzy razy zdobył tytuł mistrza Polski (2000 w Krakowie w kolarstwie torowym - madison, w tym samym roku w Nowogardzie w kolarstwie szosowym w jeździe parami na czas, w 2004 w Kaliszu w kolarstwie torowym - madison).

– Wygrałem wiele wyścigów, gonię ojca w liczbie osiągnięć i mam wiele do zrobienia - mówi 30-letni Sławek Spławski. – Najcenniejsze w mej karierze są te trzy koszulki mistrza Polski. Dwie pierwsze zdobyłem z Mateuszem Taciakiem. Jeździliśmy razem jako juniorzy młodsi, jesteśmy z tego samego rocznika 1984, który dał naszemu kolarstwu wielu znanych szosowców. Maciej Bodnar i Tomasz Marczyński, Michał Gołaś i Bartłomiej Matysiak to nasi rówieśnicy.

– W 2002, w wieku osiemnastu lat, dostąpiłem zaszczytu reprezentowania Polski na Mistrzostwach Świata w kolarstwie przełajowym. Byłem juniorem, ścigaliśmy się 2 lutego w belgijskim Heusden - Zolder, gdzie dopingowały nas tysiące kibiców. Pogoda była taka przełajowa, czyli błota, wody i deszczu nie brakowało. Zająłem 44. miejsce, ale kolega z reprezentacji Krzysztof Kuźniak z Zielonej Góry został wicemistrzem świata. Wystartowałem wówczas świeżo po chorobie. Ogólnie rzecz biorąc, nie miałem szczęścia w sporcie, bo zawsze przed ważnymi imprezami los krzyżował mi plany

– Na pamiątkę z Belgii do dziś zachowałem swój identyfiktor z numerem 865. Chciałem być dalej reprezentantem kraju, ścigać się w biało-czerwonych trykotach. Przyszedł rok 2005 i dopadła mnie choroba. Walczyłem z nią, ale lekarze odradzali mi dalsze uprawianie sportu. W końcu przeważyła troska o zdrowie. Rower wyścigowy zawiesiłem na kołku.

Rok później jest już w Londynie i jest cenionym fachowcem w wielkim salonie rowerowym Action Bikes. – Pracowałem w sercu olbrzymiej metropolii przy Victoria Street, z widokiem na Big Bena. Zanim pojechałem do stolicy Zjednoczonego Królestwa, pod okiem Ryszarda Pawlaka i pracujących z nim fachowców z Poznania nauczyłem się dobrze i solidnie naprawiać rowery, przy czym składania kół nauczył mnie Robert Płotkowiak.

– W Londynie na dzień dobry postanowili mnie sprawdzić i kazali złożyć koło. Wszystko było oddzielnie: obręcz, piasta, szprychy. Dałem radę i przez ponad rok wspierałem brytyjski świat rowerów. Byłem cenionym fachowcem. Może w sukcesach kolarzy z United Kingdom (sir Bradleya Wigginsa i innych) jest mikrocząstka mej pracy? - śmieje się kolarz, który tak na dobrą sprawę przed dwoma laty wrócił do czynnego uprawiania cyklizmu.

Wie aż nadto dobrze, że kolega z dawnych lat Mateusz Taciak kilka razy startował w Tour de Pologne, że reprezentował nasz kraj na tegorocznych Mistrzostwach Świata w hiszpańskiej Ponferradzie, że należy do czołówki polskich szosowców (szczególnie w jeździe na czas). – Spotykam się z Mateuszem, odwiedzam go, rozmawiamy o kolarstwie. Jestem jego kibicem, tak jak jego żona, jego dwójka dzieci i ojciec Robert Taciak - trener i działacz.

– Mam trzydzieści lat, wróciłem do kolarstwa. Pozostaje mi teraz odrobić stracony czas. Skupiam się na pracy (www.autofolie.prv.pl: przyciemniam szyby samochodowe, zmiana koloru), rower traktuję jako hobby. Przed dwoma laty wygrałem 15 wyścigów, przed rokiem startowałem w około 30 wyścigów (stawałem na podium, nie wygrywałem), w tym roku triumfowałem w ponad trzydziestu. Miałem ładną serię zwycięstw w październiku tego roku. W sobotę 4 października w Kwidzynie (finał cyklu Skandia Maraton Lang Team) byłem pierwszy w klasyfikacji open na dystansie Mini - 42 kilometry (startowało prawie 500 osób). 12 października na torze samochodowym "Poznań" byłem pierwszy i 26 października w tym samym miejscu znów byłem pierwszy.


Sławomir Spławski (1849) 4 października 2014 zadebiutował w Kwidzynie w Skandia Maraton Lang Team. Wystartował na dystansie Mini i wygrał w rywalizacji open.
Fot. Szymon Gruchalski/www.skandiamaraton.pl

– Po ojcu odziedziczyłem talent do kolarstwa. Lubię ten rodzaj wyzwania, ten stan przedstartowej gorączki i napięcia, gdy trzeba rower starannie przygotować, zadbać o każdy szczegół. I później pozostaje tylko czekać na sygnał startu. I jak w Kwidzynie ścigać się w stawce prawie 500 kobiet oraz mężczyzn i być pierwszym.

W sezonie 2015 Sławek Spławski będzie jednym z liderów Merx Teamu z Wągrowca. Razem z nim będą jeździć i Marta Gogolewska, i Paweł Rychlicki (były kolarz grupy Mróz), i Łukasz Rakoczy, i Lech Ergang, i Mirosław Kołacki, i Aleksander Dorożała, i Ryszard Kołacki (sponsor grupy - skuteczny człowiek biznesu). Zobaczymy ich na maratonach MTB Skandii i Czesława Langa oraz tych wielkopolskich, także na szosie.

Wspólne pasje. Artur Spławski (54 lata) i Sławomir Spławski (30 lat) kochają kolarstwo. Potrafią się ścigać, do perfekcji opanowali wygrywanie. Ale to tylko jedna z ich pasji. Mają jeszcze i inną: samochody. Potrafią się ścigać, szybko pędzić na torze samochodowym "Poznań", hobbystycznie rywalizować z najlepszymi kierowcami kraju. I tak jak z rowerami, oboje potrafią auto rozłożyć na części i złożyć je. I nadać w ten sposób każdej marce dodatkową wartość.

Przez długie lata mieszkali w Poznaniu. Teraz ich adresem zamieszkania jest Bogdanowo, miejscowość na wlocie drogowym do Obornik. Ten fakt sprawił, iż kolarstwo w tym wielkopolskim miasteczku jakby nabrało nowego wymiaru. W maju tego roku odbył się tutaj dobrze zorganizowany maraton MTB, przyszłoroczny jest już wyznaczony na sobotę 9 maja. W rolach głównych - jako zawodnicy i ambasadorowie Obornik - wystąpią ojciec i syn. Artur Spławski i Sławomir Spławski. Urodzeni zwycięzcy wyścigów kolarskich. W tym roku wygrali ich łącznie, razem - ponad sześćdziesiąt!

                                                                         Piotr Kurek

Get Adobe Flash player

Kolarstwo widzę ogromne (2014-11-10)
Z Czesławem Langiem rozmawia Piotr Kurek Czesław Lang organizuje wyścigi i sam w nich startuje. Skandia Maraton Lang Team w Warszawie, kwiecień 2013. Fot. Szymon Gruchalski – Wiem, że bar... [ więcej >> ]
 
Kacper Szczepaniak przed Markiem Konwą (2014-11-23)
Dwaj Lubuszanie stworzyli dziś  w Zwierzynie pasjonujące widowisko kolarstwa przełajowego Za chwilę wystartują. Marek Konwa (drugi z prawej - w koszulce przełajowego mistrza Polski), Kacper... [ więcej >> ]
 
Kacper Szczepaniak zaprasza
na kolarski weekend
(2014-11-21)
Zwierzyn i Strzelce Krajeńskie areną zmagań przełajowców Sporo wrażeń dostarczył miniony wyścigowy weekend w kolarskich przełajach. Ponownie jednym z głównych aktorów zawod&oa... [ więcej >> ]
 
Zaproszenie do Pruszkowa (2014-11-21)
Propozycja nie do odrzucenia dla instruktorów szkółek kolarskich Za osiem dni, 29 listopada, w siedzibie PZKol. w Pruszkowie odbędzie się szkolenie instruktorów prowadzących ... [ więcej >> ]
 
Duathlon w mieście żywiołów (2014-11-18)
Elżbieta i Wojciech Pietruszewscy zapraszają do Łeby przez cały rok Dorota Sosnowska (od lewej), Wojciech Pietruszewski i Elżbieta Pietruszewska oraz prawie 200 startujących w Duathlonie na Wydm... [ więcej >> ]
 
Więcej kolarstwa w Telewizji Polskiej (2014-11-18)
Tour de Pologne przez najbliższe pięć lat w TVP Będzie więcej kolarstwa w Telewizji Polskiej. Fot. Lang Team Kolarski wyścig Tour de Pologne będzie przez najbliższe pięć lat obecny na antenach ... [ więcej >> ]
 
Marek Konwa i Kacper Szczepaniak
w rolach głównych
(2014-11-17)
Emocjonujące wyścigi przełajowe w Koziegłowach i Szczekocinach Sporo wrażeń dostarczył kolejny wyścigowy weekend w kolarskich przełajach. Ponownie jednym z głównych aktorów zawod&... [ więcej >> ]
 
Bartosz Banach najszybszy (2014-11-15)
Prawie 200 osób wystartowało dzisiaj w Duathlonie na Wydmach w Łebie Prawie 200 osób wzięło udział dziś w Łebie w Duathlonie na Wydmach. Fot. Piotr Kurek Dzisiaj, 15 listopada, ... [ więcej >> ]
 
O rowerach i wyścigach na luzie (2014-11-12)
Kolarze spotykają się w piątek na Jeżycach Przez cały rok ścigali się na szosie, w zawodach XC i maratonach MTB. Rywalizowali w Polsce i poza naszymi granicami. Teraz nadszedł jesienny czas, by spoko... [ więcej >> ]
 
Kalendarz rowerowy Anny Olszańskiej (2014-11-12)
Miesiące roku 2015 zdobione fotografiami kolarzy Fot. Anna Olszańska Anna Olszańska, pasjonatka kolarstwa górskiego i młoda mistrzyni fotografii, przygotowała kalendarz rowerowy na rok 201... [ więcej >> ]
 
Rafał Łukawski w znakomitej formie (2014-11-11)
Poznaniak na najwyższym miejscu podium podczas maratonu MTB w Wieruszowie Ta szóstka stworzyła dziś interesujące kolarskie widowisko. Z lewej strony Marcin Kowalczyk (61), za nim Rafał Adam... [ więcej >> ]
 
Trójgłos znanych maratończyków MTB (2014-11-10)
Bartosz Banach, Roman Kołodziejczyk i Krzysztof Krzywy startują w Duathlonie na Wydmach Bartosz Banach wygrał w tym roku zimowy triathlon na warszawskich Stegnach. Archiwum Bartosza Banacha Bart... [ więcej >> ]
 
Zwycięsko na jednym kole (2014-11-10)
Radosław Lonka wygrał w Bieganowie Radek Lonka wygrał w Bieganowie rywalizację mastersów w kategorii M30. Od marca tego roku jest zawodnikiem teamu MTB Volkswagen Samochody Użytkowe. Arc... [ więcej >> ]
 
15 listopada Duathlon na Wydmach (2014-11-09)
Ciekawy weekend w nadmorskiej Łebie Za sześć dni, 15 listopada, w Łebie odbędzie się impreza o szczególnym charakterze, która połączy miłośników dwóch kółek i bi... [ więcej >> ]
 
Pokochali maratony MTB (2014-11-09)
Kibice Lecha Poznań jadą do Wieruszowa W takich koszulkach wystartuję w wieruszowskim maratonie MTB kibice Lecha Poznań. Pracują w różnych zawodach, są w różnym wieku, ale połącz... [ więcej >> ]
 
Ojciec i syn, czyli urodzeni
zwycięzcy wyścigów kolarskich
(2014-11-07)
Artur Spławski i jego syn Sławomir w tym roku nie schodzili z podium Ojciec i syn, czyli Artur Spławski i Sławomir Spławski. Maraton MTB w Obornikach, 17 maja 2014. Fot. archiwum Sławomira S... [ więcej >> ]
 
11 listopada Rowerowy Rajd Niepodległości (2014-11-06)
Start i meta na rynku w Żerkowie   11 listopada w Żerkowie i okolicy odbędzie się Rowerowy Rajd Niepodległości. Jego uczestnicy pokonają na swych bicyklach dystans około 20 kilometrów. ... [ więcej >> ]
 
Tadeusz Jasionek ubiega się
o urząd wójta gminy Przytoczna
(2014-11-04)
Przyjaciel Leszka Piaseckiego rywalizuje z powodzeniem w kolarskich wyścigach Tadeusz Jasionek regularnie startuje w wyścigach szosowych na torze samochodowym "Poznań". 12 październi... [ więcej >> ]
 
Poligon Biedrusko jak magnes (2014-11-02)
Dzisiaj prawie 50 kilometrów na rowerze Pokonałem dzisiaj, 2 listopada 2014, prawie 50 kilometrów na rowerze. Fot. Zwariowane biegaczki z Poznania Poligon Biedrusko jest jak magne... [ więcej >> ]
 
Wojciech Kwiecień z Opola
startuje z numerem 1
(2014-10-31)
11 listopada w Wieruszowie V Niepodległościowy Maraton MTB  Wojciech Kwiecień jedzie po kolejny tytuł mistrza Polski. Krzywiń, czerwiec 2014. Archiwum Wojciecha Kwietnia Wojciech Kwiecień... [ więcej >> ]
 
Od szkółki do kadry (2014-10-29)
Ruszył Narodowy Projekt Rozwoju Kolarstwa W Obiszowie odbyły się we wrześniu Mistrzostwa Polski szkółek kolarskich. Zmagania najmłodszych pasjonatów MTB obserwowali: od lewej - Artur... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL