R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 16462830 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2016-12-07
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

Nikol Płosaj w roli głównej
Kórniccy kolarze podsumowali sezon

Ma dwadzieścia lat, sześć sezonów uprawia kolarstwo, w tym roku z bardzo dobrymi wynikami. Nikol Płosaj (UKS Mróz Jedynka Kórnik) w tym roku na dalekich Filipinach zdobyła dwa srebrne medale podczas Akademickich Mistrzostw Świata w Kolarstwie Szosowym. To było w marcu, natomiast jesienią z koleżankami z reprezentacji Polski (Justyną Kaczkowską, Katarzyną Pawłowską i Darią Pikulik) podczas Mistrzostw Europy w kolarstwie torowym we Francji wywalczyła srebrny medal.

Uprawia kolarstwo od roku 2011. I od razu ujawniła swe predyspozycje do tego sportu. W pierwszym roku swych startów zdobyła złoty medal mistrzostw Polski w wyścigu drużynowym na czas. To był początek drogi po medale, sukcesy, tytuły.

W roku następnym (także jako juniorka młodsza) zdobywa cztery złote medale - mistrzostw Polski i Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży - w wyścigu ze startu wspólnego, wyścigu na 500 metrów na torze, w wyścigu na 2 km na torze i wreszcie w wyścigu dwójkami na czas.

W kolejnych latach powiększa swą kolekcję zwycięstw i złotych lat. Zaczyna reprezentować Polskę. W roku 2013 ściga się, między innymi, w Glasgow (tor) i we Florencji (szosa) - na mistrzostwach świata. Rok później jest w hiszpańskiej Ponferradzie, gdzie zajmuje w wyścigu juniorek 34. miejsce w wyścigu ze startu wspólnego i gdzie Michał Kwiatkowski zdobywa w imponującym stylu tęczową koszulkę mistrza świata.

Startuje na torze, lubi się ścigać na szosie. W marcu tego roku jedzie daleko od domu - na Filipiny, gdzie bierze udział w Akademickich Mistrzostw Świata w Kolarstwie Szosowym. W azjatyckim krajobrazie i cieple czuje się dobrze i przywozi stamtąd dwa srebrne medale - wyścigi ze startu wspólnego. W lipcu z powodzeniem startuje w Tour de Pologne Woman, jesienią z koleżankami z reprezentacji Polski (Justyną Kaczkowską, Katarzyną Pawłowską i Darią Pikulik) podczas Mistrzostw Europy w kolarstwie torowym we Francji wywalczyła srebrny medal.

Studiuje, kocha kolarstwo, ma wiele planów na przyszłość. Dziś była bodaj najważniejszą osobą z grona zawodniczego UKS Mróz Jedynka Kórnik podczas uroczystego podsumowania sezonu przez Uczniowski Klub Sportowy. .

– Kórniccy kolarze dołożyli w tym roku swa cegiełkę do 33 medali, jakie zdobyli w sezonie 2016 nasi kolarze - powiedział obecny dziś w Kórniku Wacław Skarul, prezes Polskiego Związku Kolarskiego. Znam ich, wiem dobrze, że reprezentują wysoką klasę sportową i są godnymi reprezentantami naszego kraju - podkreślił sternik polskiego kolarstwa.

Nikol Płosaj, Alicja Ratajczak (9. miejsce w Tour de Pologne Woman), Weronika Humelt, Viktoria Żegleń, Natalia Radzicka, Sabina Napieralska, Natalia Morytko, juniorki Karolina Przybylak, Joanna Golec, juniorki młodsze Gracjana Radzicka i Natalia Szymczak, Patryk Rajkowski, juniorzy Wojciech Bystrzycki i Jan Łamaszewski, otóż wszyscy oni przez cały rok zdobywali medale, tytuły i punkty. I w ten sposób umacniali pozycję klubu kolarskiego z Kórnika w ogólnopolskim wymiarze.

Dumny był i jest z tego Robert Taciak - trener kórnickiego klubu. Także władze samorządowe tego podpoznańskiego miasteczka z jego burmistrzem Jerzym Lechnerowskim na czele, również władze powiatu poznańskiego i województwa wielkopolskiego.

UKS w tym kształcie istnieje od roku 2000. W każdym z minionych lat nie brakowało sukcesów, dobiegający końca rok 2016 jest potwierdzeniem, że Kórnik jawi się jako jeden z najsilniejszych ośrodków kolarstwa młodzieżowego w Polsce.

Piotr Kurek

Podpisy pod zdjęcia
1. Nikol Płosaj w rozmowie z burmistrzem Kórnika Jerzym Lechnerowskim.
2. UKS Mróz Jedynka Kórnik - to bardzo silny kolarski klub młodzieżowy.
3. Prezes Polskiego Związku Kolarskiego Wacław Skarul podziękował kolarzom i ich opiekunom z Kórnika za wyniki sportowe i godną postawą.
4. Prezes UKS Mróz Jedynka Kórnik Maciej Brylewski, prezes firmy Euro Bike Piotr Pawlak i Robert Taciak - trener kolarzy z Kórnika.
5. Jan Łamaszewski i Wojciech Bystrzycki, 17-latkowie. Już mistrzowie Polski, wielce utalentowani kolarze.
Fot. (5x) Piotr Kurek

 

 

 

 

 

Kolarstwo jest jego żywiołem
Dariusz Banaszek jest jednym z kandydatów
do funkcji prezesa Polskiego Związku Kolarskiego


Dariusz Banaszek ma za sobą 33 lata aktywności w polskim kolarstwie. Na zdjęciu z Alanem Banaszkiem.

Fot. archiwum Dariusza Banaszka

Dariusz Banaszek kandyduje do funkcji prezesa Polskiego Związku Kolarskiego. Wybory już wkrótce - w przyszłym tygodniu, w sobotę 10 grudnia 2016. Będzie to opowieść o człowieku, który rower, sportową rywalizację, kierowanie ekipami kolarskimi, także biznesem uczynił treścią swego życia. I to z sukcesami.

Urodził się 3 maja 1970 roku Warszawie, a zatem kilka dni przed rozpoczęciem Wyścigu Pokoju na trasie Praga-Warszawa-Berlin. Wielce pamiętnego, gdyż szczęśliwego i zwycięskiego dla Ryszarda Szurkowskiego i drużyny polskiej.

To było 46 lat temu, gdy Ryszard Szurkowski, Zenon Czechowski (kapitan ekipy), Zygmunt Hanusik, Wojciech Matusiak, Zbigniew Krzeszowiec, Andrzej Kaczmarek i Krzysztof Stec rządzili niepodzielnie na szosach między trzema stolicami podczas majowej imprezy, gdy wygrali 9 z 15 etapów, i gdy Polak (Ryszard Wielki) triumfował indywidualnie w klasyfikacji generalnej.

Dariusz Banaszek śmieje się serdecznie, gdy pytam go, kiedy nauczył się jeździć na rowerze. – Sam nie pamiętam, ale w rodzinnych opowieściach i wspomnieniach pojawiam się jako dwulatek na rowerze. Szalenie, z zacięciem i entuzjazmem pedałujący po pokoju - mówi były kolarz Legii Warszawa.


Mistrzowie polskiego kolarstwa. Poznań, 23 listopada 2016.
Fot. Piotr Kurek

Od małego dziecka wiedział, że będzie jeździł na rowerze. – Wzorem dla mnie był Grzegorz Banaszek (rocznik 1956), który był kolarzem. Lubiłem patrzeć na jego szosówkę, na strój. Mówiąc krótko, chciałem być taki jak on - mój brat stryjeczny.

Romet to był pierwszy jego rower, na którym samodzielnie pedałował. Miał wówczas pięć lat. Rok wcześniej poszedł do szkoły podstawowej, także rok wcześniej niż jego rówieśnicy do pierwszej komunii świętej: był rok 1977 i otrzymał wówczas w prezencie rower Romet-Sprint z przerzutkami. – Był koloru czerwonego, do końca życia go nie zapomnę! - podkreśla.

– Mieszkałem wówczas w Wólce Radzymińskiej i do najbliższego kiosku z gazetami w Sierakowie, 5 kilometrów w jedną stronę, jeździłem prawie codziennie. Kupowałem je, czytałem i wycinałem artykuły o kolarstwie, by następnie je wkleić do zeszytu. Byłem zawładnięty myślą, by wiedzieć wszystko o kolarstwie - wspomina swe wczesne fascynacje i marzenia.

W tamtych latach nie przyjmowano do klubu zbyt młodych chłopców, ale już w pierwszej i drugiej klasie szkoły podstawowej podpisywał się trzema słowami (Banaszek Dariusz Kolarz) lub skrótem BDK. – Kolarstwo było mi bliskie od najmłodszych lat. I tak już zostało na zawsze.


Dariusz Baranowski i Marcin Sapa w barwach BDC. Targi Rowerowe w Kielcach, rok 2011.
Fot. Piotr Kurek

– Do pierwszego klubu kolarskiego zapisał mnie Mirosław Banaszek - brat Grzegorza. Trafiłem do Orła Warszawa, na ulicę Podskarbińską, gdzie był tor kolarski. Mnie jednak ciągnęło na szosę. I stąd stamtąd po trzech miesiącach zabrał mnie i zapisał do Poloneza Warszawa. Było to w roku 1983.

– Polonez Warszawa. Miałem trzynaście lat, gwiazdą kolarską tego klubu był Ryszard Szurkowski. Pamiętam ile mieli dobrych rowerów, kół, dętek. I moim kolegą - rówieśnikiem podczas treningów i wyścigów był Norbert Szurkowski, syn Ryszarda. To także Sławomir Bandurski, Dariusz Kruszewski i Piotr Budek. W tych swych pierwszych latach startów wygrywałem bardzo dużo. Na trzydzieści imprez w roku - wygrywałem 28. W klubie trenerem był Henryk Brożyna - triumfator Bałtyckiego Wyścig Przyjaźni. Jako junior młodszy trafiłem do kadry narodowej prowadzonej przez Grzegorza Mogiłę.

Jest rok 1987 i Dariusz Banaszek nominowany jest do składu reprezentacji Polski na Wyścig Przyjaźni do Bułgarii. – To była moja pierwsza podróż zagraniczna, pierwszy lot samolotem. Przeżycie goniło przeżycie, mieliśmy silną ekipę. Ścigaliśmy się drużynowo na dystansie 50 kilometrów i zajęliśmy piąte miejsce w tych nieoficjalnych Mistrzostwach Europy.


Piotr Kosmala i Dariusz Banaszek są przyjaciółmi od ponad dwudziestu lat. W środku dwaj kolarze - Jiri Polnicky z Czech i Adrian Banaszek (syn pana Darka). Szosowe mistrzostwa świata w Katarze, październik 2016.
Fot. archiwum Dariusza Banaszka

– Zanim tak pojechałem, trzeba było odwiedzić siedzibę Polskiego Związku Kolarskiego przy Hali Mirowskiej. Marian Więckowski, trzykrotny triumfator Tour de Pologne, wręczał nam reprezentacyjne dresy i stroje. Pamiętam to tak dokładnie, jakby to było wczoraj - odświeża pamięć sprzed prawie 40 lat.

Rok później pod wodzą trenera Wincentego Majki reprezentuje Polskę na szosowych mistrzostwach świata w Danii (Odense). – Jako drużyna juniorów przegraliśmy walkę o 3. miejsce o trzy sekundy. Jechaliśmy w składzie Jacek Mickiewicz, Paweł Biskup, Sławomirem Gieryk i ja. Przegraliśmy z Rosjanami. Był płacz i nieprzespana noc, że podium było tak blisko, ale zabrakło trochę szczęścia i kilku mocnych depnięć korbami w ten sierpniowy czas. W wyścigu indywidualnym byłem najlepszy z Polaków - 25. miejsce.

Rok później (1989) zostaje zawodnikiem Legii Warszawa. Jak przyznaje, tak na dobrą sprawę dopiero wówczas zaczęło się dla niego prawdziwe kolarstwo. Trenerem był Zdzisław Cytryniak (rok wcześniej zmarł Andrzej Trochanowski), kolejnymi (1990) - Adam Głazowski i (1991) - Zbigniew Szczepkowski.


Dariusz Banaszek, kolarz grupy VERVA ActiveJet Adrian Banaszek i niestrudzony komentator wyścigów kolarskich red. Wlodzimierz Rezner. Wyścig Dookoła Mazowsza, rok 2016.
Fot. archiwum Dariusza Banaszka

Legia - to była dyscyplina, jak na Wojsko Polskie przystało. Trzeba było słuchać trenerów i przełożonych, nie można było dyskutować, przedstawiać swych racji, punktu widzenia. A 19-letni Dariusz Banaszek do tego nie przywykł. Lubił mieć swoje zdanie. Zdarzało się, że za samodzielne myślenie był karany: przydziałem na ulicę Kozielską do oporządzania koni. – Wylądowałem tam na trzy miesiące i zmagałem się z sianem, słomą i końskimi odchodami - wspomina.

– Cierpiałem wówczas z tego powodu bardzo, ale nie ma sukcesu w życiu bez cierpienia, bez walki - a tak stało się za sprawą Marcina Wasiołka, kierownika sekcji kolarskiej Legii Warszawa.

– W roku 1991 moim trenerem w kadrze narodowej był Wacław Skarul, obecnie prezes Polskiego Związku Kolarskiego i mój kontrkandytat w w grudniowych wyborach na funkcję sternika PZKol. Co dużo mówić, nauczyłem się od niego bardzo dużo i nadal darzę go szacunkiem - podkreśla z naciskiem.

W roku 1991 prezes Polskiego Związku Kolarskiego Zbigniew Rusin zapowiedział, że kto wygra lipcowy wyścig na trasie Chełm - Warszawa o długości 268 kilometrów ten w nagrodę pojedzie na szosowe mistrzostwa świata. Kolarze pedałowali ponad sześć godzin, finiszowali na ulicy Karowej w stolicy. – Meta była na podjeździe. Wygrałem a startowali wówczas wszyscy najlepsi polscy kolarze - między innymi Zbigniew Spruch i Zenon Jaskuła.


Dariusz Banaszek na krakowskim Rynku podczas tegorocznego Tour de Pologne.
Fot. archiwum Dariusza Banaszka

Ścigał się do roku 1995. Wygrał ponad 200 wyścigów w swej sportowej karierze. Ma w swym dorobku tytuł mistrza Polski. W roku 1993 razem z Piotrem Wadeckim, Pawłem Rychlickim i Robertem Dudą triumfują podczas MP w jeździe drużynowej na 100 kilometrów (Warta Damis Szurkowski). W tymże samym roku w Bydgoszczy zdobywa tytuł wicemistrza Polski w wyścigu ze startu wspólnego - za Markiem Leśniewskim.

Na arenie międzynarodowej ściga się z powodzeniem w Wojskowych Mistrzostwach Świata w holenderskim Arnhem, gdzie razem z Pawłem Czopkiem, Sławomirem Krawczykiem i Zbigniewem Ludwiniakiem zdobywają drugie miejsce w drużynowej jeździe na 100 km. Pierwsze miejsce zajmuje ekipa NRD, trzecie Włosi - z Davide Rebellinem na czele (1991). – Przegraliśmy z Niemcami o kilka sekund - podkreśla.

Jest rok 1994 i polscy szosowcy jadą na wyścig do Gostynia. Wygrywa tam kryterium Piotr Wadecki, drugi jest Dariusz Banaszek. A później następuje spotkanie z panem Wojciechem Mrozem. Od słowa do słowa i tak oto rodzi się myśl, że znany polski człowiek biznesu zasponsoruje kolarzy.


Dariusz Wojciechowski, były kolarz grupy Mróz, i Piotr Kurek. Pan Darek nadal ściga się z powodzeniem w wyścigach kolarskich mastersów. Tor samochodowy w Poznaniu, 16 października 2016.
Fot. archiwum Piotra Kurka

– Byłem od początku narodzin grupy Mróz. Pan Wojciech kupił sześć rowerów szosowych marki Peugeot, dał nam do dyspozycji samochód Mitsubishi (czarny) i stroje kolarskie w czarnym kolorze. I dał pieniądze na zgrupowanie w hiszpańskim Calpe. Pojechaliśmy tam na początku 1995 roku, w okresie luty-marzec. Piotr Korab, Robert Duda, Paweł Rychlicki, Dariusz Wojciechowski, Dariusz Banaszek i Piotr Kosmala. Ten ostatni pojechał w roli mechanika, ale już wkrótce okazało się, że idealnie sprawdza się w roli dyrektora sportowego grupy.

– To było pierwsze takie zgrupowanie polskich kolarzy - w słonecznej Hiszpanii. Byliśmy polskimi prekursorami zimowo-wiosennych treningów na południu Europy. Pojechaliśmy wówczas trzy wyścigi, w których startowało po 200 zawodników. Jeden z nich wygrałem - mówi Dariusz Banaszek.

A w roku 1995 Dariusz Banaszek (Mróz) wygrał osiemnaście wyścigów. – Byłem naładowany energią, dobrym przygotowaniem do sezonu po hiszpańskim zgrupowaniu. Byłem jednym z tych kolarzy, którzy rozpoczęli serię wieloletnich sukcesów grupy Mróz. Ale był to mój ostatni rok kariery. Nie bez znaczenia byl fakt, że urodził mi się wówczas drugi syn (Dorian - 1995), wcześniej Adrian (1993) i później Norbert (1997) - dwaj ostatni są kolarzami.

– Urodził się drugi syn, grupa Mróz zaczęła się rozwijać, a ja miałem już odłożonych trochę pieniędzy z kolarstwa i postanowiłem zbudować centrum handlowe w Nowym Dworze Mazowieckim. W tym momencie stałem się człowiekiem biznesu.


Dragomir Kuzow (bułgarski producent rowerów) i Dariusz Banaszek.
Fot. archiwum Dariusza Banaszka

Od 1996 roku Dariusz Banaszek z całego serca kibicował grupie Mróz, której - tak na dobrą sprawę - był akuszerem. I postanowił nie rozstawać się z ulubionym sportem, tylko go wspierać. Przez trzy lata był sponsorem grup amatorskich, od 1999 zawodowych - Lukullus Banaszek Sport - III dywizja (1999), Atlas Lukullus Ambra - II dywizja (2000-2001), Ambra SNC (2002), Ambra (2003), PSB Kreisel (2004), PSB Atlas (2005), Wilier Atala (2006-2007), Banaszek Sport (2009-2010), BDC Team (2011) i BDC MarcPol (2012-2014), BDC Kolss (2015), VERVA ActiveJet (2016).

Nie miał trzydziestu lat, gdy został dyrektorem sportowym grup kolarskich. Któż w nich nie jeździł? Przewinął się przez nie peleton najlepszych naszych szosowców. Sponsorował także Marka Galińskiego - najwybitniejszego polskiego kolarza MTB, czterokrotnego olimpijczyka.

Skończył 46 lat w maju tego roku. Z rowerami i kolarstwem jest za pan brat od najmłodszych lat. Był zawodnikiem, reprezentantem Polski, sponsorem grup - amatorskich i zawodowych. Niezależny w poglądach, szybki w działaniu, odważny w biznesie Dariusz Banaszek zdecydował się w kandydować do funkcji sternika polskiego kolarstwa - prezesa PZKol.

Cztery lata temu był już zachęcany przez część środowiska, by podjął się tej roli. – Chciałem przez ten czas przyjrzeć się z bliska jak działa Polski Związek Kolarski. Byłem w zarządzie związku, byłem blisko tego wszystkiego i nauczyłem się bardzo wiele. I dziś mogę powiedzieć, że jestem w pełni przygotowany, by podjąć się zaszczytnych obowiązków.


Dariusz Banaszek sponsorował Marka Galińskiego (na zdjęciu z Grzegorzem Golonko i Andrzejem Kaiserem), naszego niezapomnianego kolarza górskiego. Dolsk, 10 kwietnia 2010.
Fot. Piotr Kurek

– Powiem krótko, kocham kolarstwo. Jeśli 82 delegatów z 16 regionów Polski w najbliższą sobotę zdecyduje się oddać mi ster narodowego cyklizmu na następnych kilka lat, to ich zapewniam teraz słowami i swą przeszłością, że ich nie zawiodę! Marzy mi się, by był to znów polski sport narodowy, numer jeden.

– Trzeba zakasać rękawy. Nie marzy mi się żadna rewolucja, ale ewolucja, by było jeszcze lepiej w polskim kolarstwie. By było więcej klubów, więcej dobrych imprez w kraju, więcej medali na najważniejszych zawodach na świecie.

Przed laty, w wieku 25 lat, przestał być zawodnikiem. Stał się człowiekiem biznesu, sponsorem grup kolarskich. Jak oblicza, w minionych 21 latach dał pracę około 300 ludziom - kolarzom, mechanikom, masażystom. Niektórzy z nich, jak Białorusin Wasil Kiryjenka - szosowy mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas w Richmond (USA-2015), są mu za okazaną pomoc dozgonnie wdzięczni.

I jeszcze jedno: familia, rodzina, klan Banaszków. Grzegorz Banaszek był dlań inspiracją, Dariusz w kolejnym pokoleniu kontynuował z powodzeniem kolarską tradycję. A teraz aż trzech Banaszków widać na szosach nie tylko Polski: to synowie Adrian i Norbert oraz Alan Banaszek - syn brata Bogdana (wielki talent, mistrz Europy na szosie, zawodnik CCC Sprandi Polkowice).

                                            Piotr Kurek

  

Wojciech Gogolewski zaprasza
na I Rajd Mikołajkowy
10 grudnia fani rowerów
spotykają się w Biedrusku

W przyszłą sobotę, 10 grudnia 2016, Wojciech Gogolewski zaprasza do Biedruska na I Rajd Mikołajkowy. Jego uczestnicy pokonają około 30 kilometrów na rowerach - w stronę Radojewa i z powrotem do miejscowości znanej nie tylko w Polsce ze słynnego poligonu wojskowego. Zbiórka i początek jazdy spod Cafe "Motylarnia" o godzinie 11.00.

Wojciech Gogolewski od wielu lat niestrudzenie organizuje w Wielkopolsce imprezy rowerowe: maratony MTB, zawody XC, także rajdy turystyczne.

Tylko w tym roku zorganizował 10 maratonów MTB (cykl Bike Cross), 5 zawodów XC (dwa razy Pniewy, Kleczew, Wągrowiec i Duszniki-Zdrój), 3 wyścigi przełajowe i 3 zimowe maratony MTB. I teraz, w grudniu 2016, zaprasza wszelkich fanów rowerowania do Biedruska na rajd turystyczny. Jego oficjalna nazwa: I Rajd Mikołajowy, ale gdyby komuś zechciało się szukać dlań alternatywy - może być równie dobrze "Gogolowe Mikołaje na start!"

Impreza odbędzie się bez względu na pogodę. Nie trzeba się wcześniej nigdzie zapisywać, wystarczy się pojawić w sobotę 10 grudnia przed godziną 11 w Biedrusku przed Cafe "Motylarnia" (lokal mieści się naprzeciwko sklepu Chata Polska). W planie przejazd szlakiem nadwarciańskim do Radojewa (fantastyczne tereny do jazdy MTB), następnie powrót do miejsca startu. Do przejechania będzie około 30 kilometrów.

  

Noworocznie na rowerach
Za miesiąc spotykamy się nad Rusałką


Prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak, wielki fan rowerów, otwiera butelkę szampana. Poznań-Rusałka, 1 stycznia 2016. Noworoczne spotkanie rowerzystów.
Fot. Piotr Kurek

Dokładnie za miesiąc, 1 stycznia 2017, fani rowerów z Poznania i okolic zbierają się noworocznie nad jeziorem Rusałka. Będzie to już siedemnaste spotkanie w pierwszy dzień nowego roku w tym właśnie miejscu. Początek o godzinie 13.

Formuła tych noworocznych mityngów sprowadza się do tego, by w pierwszy dzień kolejnego roku zademonstrować, bez względu na warunki pogodowe, swą formę rowerową, spotkać się ze znajomymi i złożyć sobie wzajemnie życzenia oraz wspólnie objechać poznańskie jezioro Rusałka. To także znakomita okazja, by zapoznać się kalendarzem imprez rowerowych i kolarskich w Wielkopolsce.


Olimpijczyk z Soczi Jan Szymański i prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak. 1 stycznia 2016.
Fot. Piotr Kurek

Przez minionych szesnaście lat pogoda zawsze sprzyjała rowerzystom. Nigdy nie było zimniej niż minus 4 stopnie Celsjusza, nigdy też przeszkodą nie był kopny śnieg.

W pierwszych spotkaniach nad Rusałką uczestniczyło około trzydzieści osób. Z każdym rokiem przybywało rowerzystów. 1 stycznia 2015 zjechało się ich prawie trzystu - i to z całej Wielkopolski: tego dnia barwny peleton prowadził prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak. Tak było też i przed rokiem, gdy znów było około 300 osób, i gdy znów rowerzystów wokół jeziora wiódł włodarz Grodu Przemysła Jacek Jaśkowiak. .

W poprzednich spotkaniach uczestniczyli, między innymi: Katarzyna Pawłowska i Paweł Cieślik - reprezentanci Polski, całe kolarskie teamy (Euro Bike Kaczmarek Electric Team, Duda-Cars TP-LINK Rybczyński Team, Stomil Poznań), fani rowerów z Wrześni, Kościana, Obornik, Kiekrza i Suchego Lasu.


W czerwonych strojach rowerzyści na medal: pedałowali w minionych latach po wielu krajach Europy - Niemczech, Danii, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Litwie, Łotwie, Estonii, Finlandii, Szwecji, wzdłuż Nysy Łużyckiej i Odry, do Hanoweru. Na zdjęciu z włodarzem Grodu Przemysła Jackiem Jaśkowiakiem.
Fot. Piotr Kurek

Od kilku lat sponsorem głównym imprezy jest Browar Fortuna z Miłosławia, którego prezes Krzysztof Panek jest fanem ruchu - biega, jeździ na rowerze (startował w maratonie MTB nad jeziorem Garda). Nie bez znaczenia jest wsparcie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego, Starostwa Powiatowego w Poznaniu oraz firm związanych z rowerami: Euro Bike (Piotr Pawlak), BCM Nowatex (Piotr Miśkiewicz), Markowe Rowery (Ryszard Horłoza), także Wojciecha Gogolewskiego - głównego organizatora maratonów MTB w Wielkopolsce.

Spotykamy się 1 stycznia 2017 o godzinie 13 nad Rusałką. Objeżdżamy jezioro na rowerach, składamy sobie życzenia noworoczne oraz bierzemy udział w losowaniu nagród.


Halina i Jerzy Wożniakowie oraz poznańscy rowerzyści. 1 stycznia 2016.
Fot. Piotr Kurek

Jako główny organizator tego przedsięwzięcia (od początku wspiera mnie rodzina Haliny i Jerzego Woźniaków - najlepsza smażalna ryb w Poznaniu), serdecznie zapraszam 1 stycznia 2017 nad Rusałkę. Będzie się działo!

                                                        Piotr Kurek

 

Aktywny rycerz jesieni
Szymon Matuszak w listopadzie
prezentował swe sportowe możliwości


Szymon Matuszak (na pierwszym planie) podczas maratonu MTB w Łebie, 5 listopada 2016.
Fot. FOTOMTB.pl

Szymon Matuszak jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych amatorów kolarstwa górskiego w Wielkopolsce. Startuje w wyścigach XC, ale przede wszystkim w maratonach MTB. I regularnie staje na podium. Tak też i było w tym miesiącu - w listopadzie 2016.

5 listopada pojechał do Łeby, by uczestniczyć w maratonie MTB zorganizowanym przez miejscowy Zdrowotel (idealne miejsce do wypoczynku przez cały rok - ul. Nadmorska 15/17, dobra kuchnia i za płotem już Bałtyk) oraz Tomasza Juchniewicza i Mateusza Hanke.

Zdecydował się na jazdę na dystansie Mega, czyli 48 kilometrów. Jako pierwszy linię mety osiągnął Przemysław Ebertowski z Gniewina, który tego dnia był poza zasięgiem rywali. Ale w niewielkim odstępie czasu za nim na końcową kreskę przyjechali i stoczyli zaciętą walke o drugie miejsce młody zawodnik z Chłapowa Grzegorz Kołodzik i Szymon Matuszak z Poznania. Minimalnie lepszy był kolarz Klif MTB Team. Poznaniak był trzeci open i drugi w M3, za Przemysławem Ebertowskim.


Szymon Matuszak podczas wyścigu XC w łódzkich Łagiewnikach, 6 listopada 2016.
Fot. archiwum Szymona Matuszaka

Dzień później, 6 listopada, ściga się w zawodach XC w łódzkich Łagiewnikach z okazji Dnia Niepodległości. Rywalizuje 40 zawodników elity na rundach o długości 2300 metrów. Szymon Matuszak w tym współzawodnictwie  jest o krok od podium: zajmuje 4. miejsce. Wygrywa Mariusz Marszałek z miejscowości Domanowice (Trybik Northwave Team).

11 listopada dosiada swego 29-calowego Scotta RC 900 w Mieleszynku pod Wieruszowem, gdzie odbywa się już po raz siódmy Niepodległościowy Maraton MTB. Startują zawodnicy z całego kraju, wygrywa znów Mariusz Marszałek, o drugie zaś miejsce walczą zacięcie Karol Przewdzięk (16-latek z Bralina, duży talent kolarski) i Szymon Matuszak. W takiej też kolejności kończą jazdę.

5 listopada - Łeba, 6 listopada - Łódź, 11 listopada - Wieruszów. Trzy starty Szymona Matuszaka i dwa razy staje na podium w ogólnopolskich imprezach MTB.


Maraton MTB w Mieleszynku pod Wieruszowem, 11 listopada 2016. Na prowadzeniu Mariusz Marszałek, za nim Szymon Matuszak i Karol Przewdzięk.
Fot. Blacha

Urodził się 15 września 1984 roku w Koninie. Był bardzo ruchliwym dzieckiem i samodzielnie nauczył się pedałować przed 4 czerwca 1989 roku, przed pamiętnymi dla Polski wyborami, które odmieniły zasadniczo losy naszego kraju. Był rok 1988, miał wówczas cztery lata. Te pierwsze kroki na rowerze stawiał pod okiem ojca.

Rodzice dbali o to, by się uczył, także w szkole muzycznej (pianino i akordeon), i by sobie zanadto nie zaprzątał głowy sportem wyczynowym. Po maturze zostaje studentem UAM (fizyka medyczna), ale szybko podejmuje pracę w Grodzie Przemysła.

Na rower siada pięć lat temu. Zaczyna startować w maratonach MTB. Prawie od początku z sukcesami. Do tej pory, jak dość skrupulatnie policzył, wziął udział w ponad stu imprezach kolarstwa górskiego.


Szymon Matuszak i Przemysław Mikołajczyk, maraton MTB w Mieleszynku pod Wieruszowem.
Fot. Blacha

– Pochłonęła mnie ta sportowa, amatorska zabawa. Dużo pracuję (340 godzin miesięcznie - w dwóch firmach), czas wolny wypełnia mi kolarstwo MTB - mówi mi o sobie w listopadowy dzień. – Sezon dzielę wyraźnie na dwie części, do początków lata i od sierpnia do jesieni - podkreśla.

Przed rokiem był zawodnikiem teamu MTB spod znaku Volkswagen Samochody Użytkowe. W tym roku należał do czołówki MW Invest Group, gdzie obok niego na rozgłos leszczyńskiej ekipy (sponsor główny Wojciech Wujczak) solidnie pracowali przede wszystkim Przemysław Rozwalka, Hubert Semczuk i Andrzej Sypniewski.

Pochodzi z Konina, mieszka na poznańskich Jeżycach, pracuje na Franowie. – Do pracy dojeżdżam codziennie rowerem. W jedną stronę mam kilka kilometrów, w drugą stronę tyle samo. Miesięcznie nazbiera się ich ponad pół tysiąca. A jeśli jeszcze znajdę trochę wolnego czasu, to można mnie spotkać na trasie między Rusałką a Strzeszynkiem - opisuje swe przygotowania do sportowej rywalizacji.


Trzech najlepszych kolarzy maratonu MTB w Łebie w kategorii M3 na dystansie Mega oraz organizatorzy imprezy - Elżbieta Pietruszewska oraz Mateusz Hanke i Tomasz Juchniewicz. 
Fot. Piotr Kurek

Ma 32 lata i ostro rywalizuje w swej kategorii wiekowej ze znanymi w całym kraju zawodnikami: Radosławem Lonką (Września), Rafałem Chmielem (Strzelce Krajeńskie), Sławomirem Spławskim (Bogdanowo), Jakubem Kędziorą (Poznań) i Wojciechem Mizuro (Leszno).

W tym roku postawił sobie za cel zwycięstwo w klasyfikacji generalnej cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB. – Udało się, triumfowałem w kategorii M3, choć łatwo nie było. W sierpniu podczas maratonu w Czerwonaku, w ulewie niesamowitej, ostatnie sześć kilometrów pokonywałem na nogach, raz biegnąc a raz idąc. A mogłem być pierwszy na mecie. W klasyfikacji open, nie tylko w swej kategorii - nawiązuje skrótowo do wielce deszczowej imprezy.

W innym cyklu, Solid MTB Maraton, zajął w sezonie 2016 trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej w kategorii M3.


Szymon Matuszak triumfatorem klasyfikacji generalnej cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB 2016. Gala Rowerowa w Murowanej Goślinie, 15 października 2016.
Fot. Piotr Kurek

Pięć lat startuje i regularnie staje na podium. Jest wielce wdzięczny Jackowi Głowackiemu (Lewa Wolna, wcześniej Pyrcyk Team) za to, że na początku swej przygody z kolarstwem górskim korzystał z jego komunikacyjnej życzliwości, by dojechać gdzieś w Polskę na zawody. Poznał w ten sposób ciekawe maratony i interesujących ludzi. Ceni sobie wywalczone trzy lata temu 4. miejsce open w kultowym podjeździe (Up Hill) na Śnieżkę.

Od sierpnia tego roku brał udział w 14 imprezach i aż 9 razy dumnie zajmował miejsca w pierwszej trójce. W listopadzie były 3 starty na rowerze i 2 razy, w Łebie i w Wieruszowie, było drugie miejsce.

Ma dwie wielkie pasje: rower i ryby. Te drugie łowi w Szwecji, w okolicach Ostersund, na ogół w lipcu. – Mam odpowiedni sprzęt, lubię spokój i ciszę. I rzucam wędkę nie po to, by coś złapać na kolację, ale dla szlachetnej satysfakcji. W tym roku udało się złowić szczupaka. Miał 12 kg wagi i 110 centymetrów długości. Zważyłem go i zmierzyłem oraz wrzuciłem do wody. W kolarskim peletonie jest jeszcze inny fan wędkowania: to Mariusz Gil, nasz reprezentacyjny przełajowiec - podkreśla. – Kiedy się spotykamy na imprezach, mamy o czym porozmawiać.


Szymon Matuszak i jego rywale: Mariusz Marszałek (w środku) i Karol Przewdzięk. Mieleszynek, 11 listopada 2016.
Fot. Piotr Kurek

Szlachetny w rywalizacji i wielce lubiany przez kolegów, Szymon Matuszak ma i jeszcze jedną pasję: kolekcjonuje rowery. Ma ich aż dziewięć, w tym siedem górskich. Perełką tego zbioru jest szosowy marki Bottecchia.

W listopadzie miałem okazję być i w Łebie, jak i w Wieruszowie. Prowadziłem tam amatorskie imprezy MTB z mikrofonem w ręku. Szymon Matuszak w obu z nich okazał się najlepszym Wielkopolaninem, choć w obu miejscach startowało ich wielu. I zasłużył w pełni na to, by bliżej go przedstawić.

                                                              Piotr Kurek


 

Rowerzyści, omijajcie w grudniu
teren poligonu Biedrusko!
Wojsko i myśliwi strzelają na całego


Wjazd na teren poligonu Biedrusko od strony Złotnik.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Rowerzyści omijajcie w grudniu teren poligonu Biedrusko! Dlaczego? Dlatego, że w ostatnim miesiącu roku 2016 wojsko odbywać będzie tutaj strzelania i ćwiczenia z użyciem amunicji bojowej, środków minerskich oraz pozoracji pola walki - również w godzinach nocnych. Także w grudniu na terenie poligonu Biedrusko swą aktywność przejawiać będą myśliwi: poza całorocznymi polowaniami indywidualnymi odbędą się kilka razy polowania zbiorowe.

Ostrzeżenie nie tylko dla rowerzystów zostało opublikowane na stronie internetowej gminy Suchy Las. Jego autorem jest Komendant Ośrodka Szkolenia Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu kpt. Paweł Kaźmierczak. Zawiadamia on, że od dnia 1 do 30 grudnia 2016 r. na terenie poligonu Biedrusko odbywać bedą się strzelania i ćwiczenia z użyciem amunicji bojowej, środków minerskich oraz pozoracji pola walki. Strzelania i ćwiczenia realizowane będą zasadniczo od poniedziałku do piątku (w tym strzelania nocne we wtorki, środy i czwartki w godz. 18.00-24.00).

Ponadto w grudniu na terenie poligonu Biedrusko poza całorocznymi polowaniami indywidualnymi w dniach 3, 7 i 10 na terenie obwodów łowieckich nr 116 i 186 odbywać się będą polowania zbiorowe kół łowieckich nr 79 "Orzeł" i nr 86 "Sokół".

Pełny komunikat o grudniowych ćwiczeniach wojskowych
oraz polowaniach na terenie poligonu Biedrusko na stronie
http://www.suchylas.pl/index.php/pl/wa%C5%BCne/item/4231-w-grudniu-strzelania-na-poligonie-takze-w-nocy

 
 

Kolarze pożegnali swego kapitana
Pogrzeb Zenona Czechowskiego w Poznaniu


Zenon Czechowski spoczął dziś na poznańskim Górczynie.
Fot. Piotr Kurek

W środę 23 listopada w Poznaniu odbył się pogrzeb Zenona Czechowskiego. Kolarza, reprezentanta kraju, uczestnika Wyścigu Pokoju, olimpijczyka z Meksyku. Na cmentarzu górczyńskim w ostatnią drogę odprowadzała go kolarska Polska - nie tylko koledzy, z którymi odnosił największe sukcesy.

– Żegnaj kapitanie! - powiedział Wojciech Walkiewicz, prezes Europejskiej Unii Kolarskiej i zarazem były trener oraz prezes Polskiego Związku Kolarskiego, nawiązując do faktu, że Zenon Czechowski był wieloletnim kapitanem narodowej ekipy na Wyścig Pokoju.


Poczet sztandarowy Polskiego Związku Kolarskiego.
Fot. Piotr Kurek

W roku 1970, a więc 44 lata temu, kierował zespołem, który na trasie Praga - Warszawa - Berlin  triumfował drużynowo i indywidualnie. Klasyfikację generalną wygrał wówczas Ryszard Szurkowski, a jechali obok tej dwójki rówieśników (rocznik 1946) także: Zygmunt Hanusik (1945), Wojciech Matusiak (1945), Zbigniew Krzeszowiec (1948), Andrzej Kaczmarek (1948) i Krzysztof Stec (1948).

Byli wspaniałą ekipą, dobrze rozumiejących się kolegów, którzy wygrali aż 9 z 15 etapów. Ten drużynowy i indywidualny sukces w maju 1970 zapoczątkował złoty okres polskiego kolarstwa. Duża w tym była zasługa Zenka Czechowskiego.


Bardzo dużo ludzi odprowadzało dziś w ostatnią drogę Zenona Czechowskiego.
Fot. Piotr Kurek

Dziś pięciu kolegów z tej znakomitej drużyny pożegnało swego kapitana: Ryszard Szurkowski (Warszawa), Zygmunt Hanusik (Tychy), Wojciech Matusiak (Szczecin), Zbigniew Krzeszowiec (Gliwice) i Andrzej Kaczmarek (Poznań). Panowie mają swe lata, ponad 70 lub prawie siedemdziesiąt, ale tamten czas zachowali na zawsze w swej wdzięcznej pamięci.

– Obowiązkiem żyjących jest sławić czyny tych, którzy odeszli - słowa Czesława Milosza nad grobem przypominał Wacław Skarul, prezes Polskiego Związku Kolarskiego. – Był dobrym kapitanem, potrafił ważyć racje, ale stanowczość i umiejętność podejmowania decyzji była jego silną stroną - podkreślił.


Oni przez lata reprezentowali Polskę na mistrzostwach świata, igrzyskach olimpijskich, Wyścigu Pokoju. Znakomici kolarze pożegnali dziś Zenka Czechowskiego.
Fot. Piotr Kurek

O godzinie 12.00 na Górczynie, w listopadowym słońcu, polski świat kolarski pożegnał Zenona Czechowskiego. Poza kolegami z pamiętnego 1970 roku, w ostatniej drodze towarzyszyli mu: szosowy mistrz świata z 1974 roku Janusz Kowalski, Marian Więckowski - trzykrotny triumfator Tour de Pologne, Henryk Charucki - zwycięzca TdP z roku 1979, Jan Brzeźny - dwukrotny zwycięzca naszego narodowego touru, Jan Faltyn, Zbigniew Szczepkowski, Józef Gawliczek.

Mówiąc krótko, znakomitego sportowca z Poznania pożegnał peleton polskich sław kolarskich. Także środowisko wielkopolskich szosowców oraz rodzina - żona Jolanta oraz córki Monika i Anna.

                              Piotr Kurek 


    

Nasze wielkopolskie maratony MTB 2017
Jedenaście imprez od kwietnia do września

Cykl Bike Cross Maraton Gogol MTB 2017 rozpocznie się w w kwietniu w Dolsku, zakończy w trzeciej dekadzie września w Łopuchowie.

Dziesięć edycji odbędzie się w tych samych miejscach, co w tym roku. Nowa lokalizacja - to Pobiedziska.

Mistrzostwa Wielkopolski w maratonie MTB odbędą się 11 czerwca 2017 w Chodzieży.

Organizatorem cyklu od kilku lat jest Wojciech Gogolewski - prezes ogniska TKKF "Pałuki" w Wągrowcu.  

Get Adobe Flash player

Noworocznie na rowerach (2016-12-01)
Za miesiąc spotykamy się nad Rusałką Prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak, wielki fan rowerów, otwiera butelkę szampana. Poznań-Rusałka, 1 stycznia 2016. Noworoczne spotkanie rowerzy... [ więcej >> ]
 
Kórniccy kolarze sumują sezon (2016-12-06)
Jutro uroczyste spotkanie w hotelu "Rodan" Zawodniczki i zawodnicy sekcji kolarskiej UKS Mróz Jedynka Kórnik spotykają się jutro, 7 grudnia, by uroczyście podsumować sezo... [ więcej >> ]
 
Kolarstwo jest jego żywiołem (2016-12-04)
Dariusz Banaszek jest jednym z kandydatów do funkcji prezesa Polskiego Związku Kolarskiego Dariusz Banaszek ma za sobą 33 lata aktywności w polskim kolarstwie. Na zdjęciu z Alanem Banaszki... [ więcej >> ]
 
Wojciech Gogolewski zaprasza
na I Rajd Mikołajkowy
(2016-12-02)
10 grudnia fani rowerów spotykają się w Biedrusku W przyszłą sobotę, 10 grudnia 2016, Wojciech Gogolewski zaprasza do Biedruska na I Rajd Mikołajkowy. Jego uczestnicy pokonają około 30 kil... [ więcej >> ]
 
Aktywny rycerz jesieni (2016-11-30)
Szymon Matuszak w listopadzie prezentował swe sportowe możliwości Szymon Matuszak (na pierwszym planie) podczas maratonu MTB w Łebie, 5 listopada 2016. Fot. FOTOMTB.pl Szymon Matuszak jest ... [ więcej >> ]
 
Rowerzyści, omijajcie w grudniu
teren poligonu Biedrusko
(2016-11-29)
Wojsko i myśliwi strzelają na całego Wjazd na teren poligonu Biedrusko od strony Złotnik. Fot. archiwum Piotra Kurka Rowerzyści omijajcie w grudniu teren poligonu Biedrusko! Dlaczego? Dlateg... [ więcej >> ]
 
Kolarze pożegnali swego kapitana (2016-11-23)
Pogrzeb Zenona Czechowskiego w Poznaniu Zenon Czechowski spoczął dziś na poznańskim Górczynie. Fot. Piotr Kurek Dziś w Poznaniu odbył się pogrzeb Zenona Czechowskiego. Kolarza, reprez... [ więcej >> ]
 
Zapisałeś piękny rozdział
polskiego kolarstwa
(2016-11-23)
Janusz Kowalski żegna Zenona Czechowskiego Zenon Czechowski (od lewej), Piotr Niewiarowski i Janusz Kowalski. Rajd Radia "Merkury" z Poznania do Złotkowa. 8 października 2006. Fot. Pi... [ więcej >> ]
 
Nieustające pasmo sukcesów (2016-11-20)
Euro Bike Kaczmarek Electric Team z Poznania dziesięć lat tworzy swą sportową markę Tomasz Jarząbek (od lewej), Andrzej Kaiser, Piotr Pawlak, Roman Rutkowski, Zbigniew Pięta, Ryszard Wolf, Przem... [ więcej >> ]
 
13 lat kolarskiego ścigania (2016-11-18)
Zenon Czechowski o swej sportowej karierze Zenon Czechowski (od lewej), Paweł Cieślik, Mateusz Mróz, Marcin Sapa, Mateusz Taciak, Jagoda Garczarek, Przemysław Wegner i Arkadiusz Garczarek... [ więcej >> ]
 
Zenon Czechowski nie żyje! (2016-11-17)
  Zenon Czechowski nie żyje! Za d... [ więcej >> ]
 
Młodzież ładnie się pokazała (2016-11-11)
VII Niepodległościowy Maraton MTB w Mieleszynku pod Wieruszowem 16-letni Karol Przewdzięk z rodzicami.  Fot. Piotr Kurek VII Niepodległościowy Maraton MTB Wieruszów 2016 zgromad... [ więcej >> ]
 
Zawsze świeciło nam słońce (2016-11-10)
Z Robertem Zychem rozmawia Piotr Kurek   Robert Zych - prezes Wieruszowskiego Klubu Kolarskiego. Fot. archiwum Roberta Zycha – 11 listopada w Mieleszynku pod Wieruszowem odbędzi... [ więcej >> ]
 
Przemysław Mikołajczyk głównym
kandydatem do zwycięstwa?
(2016-11-08)
11 listopada w Mieleszynku pod Wieruszowem VII Niepodległościowy Maraton MTB Przemysław Mikołajczyk jest jednym z liderów Agrochest Teamu MTB. Na zdjęciu podczas sierpniowego Bike Cros... [ więcej >> ]
 
Bartosz Banach wygrywa
po raz drugi w Łebie
(2016-11-05)
Duathlon na Wydmach z udziałem 130 osób Bartosz Banach wygrał po raz drugi Duathlon na Wydmach w Łebie. Fot. Piotr Kurek Bartosz Banach z Gdańska (Torus-Hotel Cztery Brzozy) wygrał ... [ więcej >> ]
 
Daniel Formela jednym z faworytów
Duathlonu na Wydmach w Łebie
(2016-11-03)
W sobotę 5 listopada nad morzem także rywalizacja w maratonie MTB Daniel Formela, wicemistrz Europy w duathlonie 2015, wystartuje w sobotę 5 listopada 2016 w Łebie. Fot. archiwum Daniela Forme... [ więcej >> ]
 
5 listopada spotykamy się nad morzem (2016-10-26)
Duathlon na Wydmach & Maraton MTB Łeba Bartosz Banach przed Danielem Formelą. Łeba, 21 marca 2015. Fot. FOTOMTB.pl 5 listopada 2016 fani sportu i rekreacji z całego kraju spotykają się na śr... [ więcej >> ]
 
11 listopada VII Niepodległościowy
Maraton MTB Wieruszów 2016
(2016-10-26)
Zawody w Mieleszynku pod patronatem marszałka województwa łódzkiego   11 listopada odbędzie się VII Niepodległościowy Maraton MTB Wieruszów. Ten ogólnopolski wyś... [ więcej >> ]
 
Nasze wielkopolskie maratony MTB 2017 (2016-10-24)
Jedenaście imprez od kwietnia do września Cykl Bike Cross Maraton Gogol MTB 2017 rozpocznie się w w kwietniu w Dolsku, zakończy w trzeciej dekadzie września w Łopuchowie. Dziesięć edycji odbędzi... [ więcej >> ]
 
29 kwietnia 2017
DT4YOU MTB Maraton Oborniki
(2016-10-24)
Trochę cierpliwości, zapisy ruszą wkrótce Tak, tak! To prawda! Czas ogłosić datę przyszłorocznych zawodów. Wielkopolski klasyk, czyli DT4YOU MTB Maraton Oborniki odbędzie się w sobo... [ więcej >> ]
 
Andrzej Kaiser w nowej roli (2016-10-24)
Alfabet Bytowskiego Maratonu Rowerowego MTB Eugeniusz Wiatrowski, Aleksandra Zabrocka i Andrzej Kaiser. Fot. Piotr Kurek Ale jazda! Od zwycięzców do ostatniego zawodnika, wszyscy startu... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL