R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 30194344 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2019-03-17

 
W Karkonoszach zostawił swój ślad

 

Pokłoniłem się dziś Markowi Galińskiemu 


Ta tablica znajduje się w Górzyńcu (części Piechowic).
Fot. Piotr Kurek


Pokłoniłem się dziś Markowi Galińskiemu w Karkonoszach. Nisko, do samej ziemi - po kolarsku. I położyłem bukiet czerwonych róż przed tablicą pamiątkową Jemu właśnie poświęconą, która znajduje się w Górzyńcu. To kilkanaście kilometrów od Jeleniej Góry, ojczyźnie prywatnej Mai Włoszczowskiej.

Marek Galiński - wybitny kolarz naszego kraju. Startował aż na czterech igrzyskach olimcucupijskich. Po raz pierwszy w Atlancie (rok 1996), gdy kolarstwo górskie debiutowało, za sprawą Amerykanów, jako nowa dyscyplina sportowa. Cztery lata później ścigał się w Sydney, w roku 2004 w Atenach i w 2008 Pekinie.

Mówiąc w największym skrócie, przez kilkanaście lat był najlepszym polskim kolarzem górskim. "Diabeł", bo taka ksywka do Niego przylgnęła, był czarodziejem trudnych tras i wygrywał raz za razem. Dziewięć razy zdobywał tytuł mistrza Polski w cross country, cztery razy także w maratonach MTB. Dla młodych ludzi wchodzących do tego trudnego sportu, był niedościgłym wzorem. Podpatrywali Go, słuchali Jego rad i sugestii, próbowali z Nim rywalizować.


Jacek Kamiński (z lewej) - przewodniczący Rady Miejskiej w Piechowicach i Dariusz Tobiasz - prezes Lechii Piechowice. Górzyniec, 6 marca 2019.
Fot. Piotr Kurek

Kochał, co naturalne, góry. Także Karkonosze, gdzie często trenował i ścigał się z powodzeniem. W swej bogatej karierze sportowej reprezentował kilka klubów sportowych i grup kolarskich. Ale zawsze miał przyjaciół w okolicach Jeleniej Góry. To nie tylko Maja Włoszczowska, z którą miał jako zawodnik i później jako trener dobre relacje. To także Jacek Kamiński, obecnie przewodniczący Rady Miejskiej w Piechowicach, czy też Dariusz Tobiasz - prezes Lechii Piechowice.

– Przyjeżdżał do Górzyńca, by trenować i by się ścigać. 9 km z tej miejscowości do Rozdroża Izerskiego jest od lat trasą rywalizacji kolarzy górskich w jeździe indywidualnej na czas. Jego pierwszy rekord - 19 minut 40 sekund - dobrze pamiętają kolarze, jak choćby Kornel Osicki i Patryk Kaczmarczyk - mówi Jacek Kamiński. – W tym roku kolejna edycja tego kolarskiego zmagania na rowerach, najprawdopodobniej we wrześniu - podkreśla Jacek Kamiński. I dodaje: na nowego rekordzistę czeka 1000,00 złotych nagrody. By ją zdobyć trzeba złamać granicę 19 minut 35 sekund.

Niebawem minie pięć lat, dokładnie 17 marca 2019, od dnia Jego śmierci. Pech, los, ciemności sprawiły, że w tą zimową noc samochód, którym jechał, uderzył w drzewo - 100 kilometrów od Jego domu w Mroczkowie Gościnnym. Trzy dni później ponad tysiąc ludzi, kilka kolarskich peletonów, z całego kraju odprowadzało Go na cmentarz w tymże Mroczkowie Gościnnym.


Piotr Kurek, Jacek Kamiński i Dariusz Tobiasz. Górzyniec, 6 marca 2019.
Fot. Andrzej Witek

Dwa lata temu Dobra Wiara z Karkonoszy, 10 czerwca 2017, postanowiła uczcić pamięć Marka Galińskiego, stawiając okolicznościową tablicę w Górzyńcu. Widnieje na niej napis, że był czterokrotnym olimpijczykiem i honorowym obywatelem Piechowic.

Warto wiedzieć, że w Górzyńcu (część Piechowic), między Jelenią Górą a Szklarską Porębą, w ładnym miejscu Karkonoszy jest miejsce pamięci o Marku Galińskim. Olimpijczyku, sportowcu z zasadami, trzynastokrotnym mistrzem Polski w kolarstwie górskim.

Jeśli Moi Drodzy Czytelnicy, fani kolarstwa i MTB, będziecie w Karkonoszach, odwiedźcie Górzyniec. I stańcie przez minutę w zadumie, czcząc pamięć "Diabła, który - gdyby żył - 1 sierpnia tego roku świętowałby swe 45. urodziny.

                                          Piotr Kurek

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL