R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 22536220 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-01-17
Dorobku kolarstwa
nie można zaprzepaścić

 

Z Czesławem Langiem rozmawia Piotr Kurek


Czesław Lang, wicemistrz olimpijski z Moskwy, ciągle jest w znakomitej formie kolarskiej.
Fot. Szymon Gruchalski

– Drogi Czesławie. Co trzeba zrobić, by ratować Polski Związek Kolarski z zaistniałej sytuacji, gdy tak na dobrą sprawę brakuje już słów na jej opisanie? Jaką receptę proponujesz?
 
– To, co się stało, co było niezgodne z prawem, kwalifikuje się jako sprawa dla prokuratora. Natomiast Polski Związek Kolarski potrzebuje mądrego i sprawnego zarządzania. Teraz nie mamy zarządu, prezes jest samotny w swych poczynaniach. Muszą być wyłonione nowe władze: mające zaufanie środowiska, działające w sposób przejrzysty i transparentny. Tak, by pozyskać na nowo sponsorów i zaufanie ministerialnej władzy, by budować pozytywny wizerunek polskiej centrali kolarskiej nie tylko w kraju. Nadszedł czas podjęcia radykalnych decyzji.

– Często w ostatnich dniach słyszę z różnych stron: Czesław Lang mógłby być najlepszą kandydaturą na prezesa Polskiego Związku Kolarskiego! Czy w ogóle rozważasz taką możliwość?

– W swoim życiu zrobiłem wiele dobrego dla naszego kolarstwa. I jako zawodnik w naszym kraju, także jako zawodowiec we Włoszech. Teraz jestem organizatorem imprez kolarskich w Polsce. W przyszłym roku już po raz dwudziesty piąty poprowadzę przez nasz kraj Tour de Pologne. Jak znam życie, w środowisku jest wielu ludzi zawistnych i zazdrosnych. I nawet gdybym został prezesem, to wielu ludzi mogłoby mi zarzucać konflikt interesów, że z jednej strony nadal prowadzę swą firmę i organizuję Tour de Pologne, z drugiej zaś słabo dbam o interesy Polskiego Związku Kolarskiego. Przez 24 lata uczyniłem z Tour de Pologne worldtourowy wyścig, przyczyniłem się do promocji Polski i naszego kolarstwa na świecie. Chcę swą dotychczasową działalność kontynuować i stąd nie zamierzam ubiegać się o fotel prezesa PZkol.


Czesław Lang i Rafał Majka. 74. Tour de Pologne.
Fot. Szymon Gruchalski


– Byłeś zawodnikiem, teraz jesteś uznanym na świecie organizatorem imprez kolarskich. Jak oceniasz rok 2017 dla polskiego kolarstwa?

– Polskie kolarstwo ma się naprawdę dobrze. Szkoda niszczyć to, co zostało osiągnięte w ostatnich latach. Polscy kolarze zdobyli w tym sezonie sporo medali. To także piękne zwycięstwa Michała Kwiatkowskiego w najważniejszych wyścigach kolarskich na świecie, jego piękna jazda w Tour de France. Rafał Majka ładnie pojechał tegoroczny Tour de Pologne, w którym zajął drugie miejsce. Nasz narodowy wyścig oglądalo z bliska trzy i pół miliona ludzi (na starcie, na mecie oraz na całej trasie), co potwierdza zainteresowanie Polaków kolarstwem. Mamy znakomitych torowców z Adrianem Teklińskim, mistrzem świata w scratchu, na czele. Mamy sporo wielce utalentowanej młodzieży, tak więc tylko należy się cieszyć, że chcą uprawiać ten sport, reprezentować Polskę i zdobywać dla niej medale i tytuły. To także wspaniała jazda Tomasza Marczyńskiego na hiszpańskiej Vuelcie, zwycięstwo w czasówce na Tour de France Macieja Bodnara. Mówiąc w wielkim skrócie, idziemy szerokim frontem w kolarskiej top lidze. Mamy dwieście szkółek kolarskich w Polsce. Mamy olbrzymi potencjał i tego dorobku nie można zaprzepaścić.

– O czym się mówi i dyskutuje na spotkaniach organizatorów najważniejszych imprez kolarskich na świecie, ekip kolarskich oraz władz UCI.

– Dużo się mówi i dyskutuje o tym, by jeszcze bardziej uatrakcyjnić wyścigi: krótsze etapy, zacięta rywalizacja od startu do mety. Z pola widzenia nie umykają także problemy bezpieczeństwa, gdyż trudniej teraz przeprowadzić wyścigi: zbyt dużo samochodów wokół kolarskich tras, ronda jak i progi zwalniające na drogach też są przeszkodami dla organizatorów imprez. Rozmawia się o kalendarzu imprez, by jeden wyścig cyklu World Tour nie nakładał się na inny. To także kwestie dopingu - również mechanicznego.


Czesław Lang wygrał wyścig australijski na torze kolarskim w Pruszkowie (prezentacja 74. Tour de Pologne). Na zdjęciu z autorem Wielkopolskiego Rowerowania.
Fot. Szymon Gruchalski


– W roku 2018 Tour de Pologne odbędzie się już po raz 75. Czy masz już plan naszego narodowego wyścigu?

– Zgodnie z tendencjami, jakie obowiązują w ostatnich latach w wieloetapowych wyścigach szosowych - krótsze etapy, więcej ścigania i zaciętej rywalizacji - chciałabym zorganizować Tour de Pologne 2018. Odbędzie się on od 4 do 10 sierpnia. Większość etapów rozegrana zostanie na południu Polski. Myślę, że więcej szczegółów na temat 75. Tour de Pologne będę mógł podać do publicznej wiadomości w końcu stycznia przyszłego roku. Nasz narodowy tour odbędzie się w 90. rocznicę pierwszego Biegu Kolarskiego Dookoła Polski (bo taką miał wówczas nazwę) - rok 1928.

– W tym roku minęło 11 lat od momentu rozpoczęcia maratonów Czesława Langa i Skandii. Jakie plany w tym względzie masz na sezon 2018?

– Cykl Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe w roku 2018 liczyć będzie kilka imprez - najprawdopodobniej sześć, jak w tym sezonie Chcielibyśmy powrócić do formuły sprzed dwóch lat, gdy w sobotę odbywały się maratony MTB, w niedzielę natomiast wyścig szosowe. Ta formuła się podobała zawodniczkom i zawodnikom. Szukamy sponsorów i partnerów, którzy partycypowaliby w szosowej rywalizacji amatorów.


Czesław Lang i Peter Sagan.
Fot. Szymon Gruchalski

– 17 października ubiegłego roku w Warszawie odbyła się uroczysta prezentacja książki "Zawodowiec. Czesław Lang". Od tego dnia minęł już rok i dwa miesiące. Czy masz informacje o tym, jak sprzedawała się przez ten czas książka o Tobie?

– Jest nią duże zainteresowanie. Miała dobre recenzje i znika z półek księgarni.

– Czesław Lang na rowerze w sezonie 2017. Ile kilometrów w tym roku przejechałeś, gdzie się ścigałeś?

– Myślę, że około 8-9 tysięcy kilometrów. Cenię sobie majowe zwycięstwo na torze kolarskim w Pruszkowie podczas prezentacji 74. Tour de Pologne, wygrałem wyścig australijski przed Krzysztofem Sujką i Lechosławem Michalakiem - startowali tylko byli reprezentanci Polski. To także triumf w swej kategorii wiekowej w tegorocznym Tour de Pologne Amatorów.


Czesław Lang i Krzysztof Sujka, obaj z rocznika 1955. Znakomici kolarze, reprezentanci Polski przed laty, przyjaciele, obaj nadal w fantastycznej formie kolarskiej.
Fot. Szymon Gruchalski

– W tym roku na torze samochodowym "Poznań" odbyło się 25 czwartków kolarskich plus wielki ich finał. Kilka razy pojawaili się na nich reprezentanci Polski na torze - Adrian Tekliński, Wojciech Pszczolarski, Bartosz Rudyk, Szymon Sajnok, Dawid Czubak, czy też Szymon Krawczyk. Startuje w nich od kilkudziesięciu do prawie 150 kolarzy. Jest szybka jazda, emocji nie brakuje. Byłoby miło zobaczyć w tym miejscu w przyszłym roku wicemistrza olimpijskiego z Moskwy, organizatora Tour de Pologne - oczywiście na rowerze szosowym.

– Przyjadę z wielką przyjmnością w dogodnym dla siebie terminie. Siądę na rower i pościgam się na całego w tym miejscu.


– Jakie masz plany na święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok?

– Spędzę je na Kaszubach w gronie rodzinnym. Na pewno pojeżdżę konno, jak warunki dopiszą - może siadę na rower górski. A później powrót do pracy, bo w styczniu 2018 trzeba dopiąć organizacyjne szczegóły 75. Tour de Pologne.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL