R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 25461916 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-04-26
Nałęczów czeka na dziennikarzy

 

Mistrzostwa Polski w maratonie MTB po raz trzeci

Jutro w Nałęczowie odbędą się Mistrzostwa Polski Dziennikarzy w Maratonie MTB. Krajowy championat ludzi mediów odbywa się, już po raz trzeci, w ramach prestiżowej imprezy, jaką jest Skandia Maraton Lang Team. Tytułów bronić będą Justyna Frączek, Cyryl Szewda i Przemysław Bajew.

Brałem udział w pierwszej edycji tego championatu w roku 2008, startowałem także rok później w Nałeczowie. I pisałem o rowerowej rywalizacji ludzi pióra, kamery, mikrofonu i internetu. Poniżej przypomnienie o zmaganiach żurnalistów na swych rowerach, którzy nie boją się deszczu, błota i nałęczowskiego lessu.

Mistrzostwa Polski dziennikarzy 2009

Skandia Maraton Lang Team w Nałęczowie 2009 zapisuje się w pamięci jego uczestników, prawie tysiąc startujących na czterech dystansach - Rodzinny, Mini, Medio i Grand Fondo, jako wielkie zmaganie z potwornym błotem. Zapisuje się dobrze, gdyż maratony stanowią zawsze wyzwania, a niekiedy jeszcze pogoda - tym razem nie tylko niedzielny deszcz i jego skutki - sprawia, że wymiar sportowych zmagań nabiera epickiego wymiaru.

Jechałem dystans Mini - 33 kilometry i taki mieli do pokonania dziennikarze biorący udział w swych mistrzostwach Polski w maratonie MTB. Przed godziną 11 w sektorze H pojawili się reprezentanci mediów - między innymi Piotr Sobczyński i Aleksander Dzięciołowski z TVP Sport, Marek Tyniec (cyclo.pl), Iwona Bocian-Zaciewska z Telewizji Polskiej oraz małżeństwo Dariusz i Iwona Króliccy z Rymanowa. Poznań reprezentowali Sławomir Bajew (Radio Merkury i miesięcznik "Rowertour"), Roman Krzywiński i autor tych słów - czyli Piotr Kurek ("Polska - Głos Wielkopolski", także piszący dla "Rowertouru").


Sławomir Bajew, Iwona Królicka i Piotr Kurek na mecie, po pokonaniu nałęczowskiego maratonu.

Przed startem zaczęło padać, ale dziennikarze byli w dobrych nastrojach, gdyż wspólnie z nami stanęła na starcie Maja Włoszczowska. Srebrna medalistka z Pekinu postanowiła pojechać wspólnie z dziennikarzami, mając przypięty numer startowy 1984.

Ale zanim tak się stało red. Łukasz Widuliński (Onet.pl) zrobił ładne fotki, zaś Maja Włoszczowska czując deszcz i wiedząc, że na trasie będzie błoto, poradziła ludziom mediów, by w tej sytuacji zdecydowali się na jazdę z nie do końca napompowanymi kołami. Niektórzy z kolegów wysłuchali Mai i upuścili trochę powietrza ze swych kół.

Wystartowałem, podobnie jak Maja Włoszczowska i koledzy z TVP, z ostatnich rzędów sektora H. Za nami, w kolejnym sektorze, ustawili się startujący na dystansie Rodzinnym, czyli 10 kilometrach.

Ruszyliśmy na trasę o 11.06, czyli sześć minut później od tych zawodników, którzy stali w pierwszych sektorach. Padał deszcz, niezbyt intensywny. Naszą jazdę po ulicach Nałęczowa obserwowało dużo jego mieszkańców oraz kuracjuszy tego uzdrowiska, zaś na pierwszym podjeździe spotkaliśmy... Czesława Langa.

Wicemistrz olimpijski z Moskwy (1980), dziś główny organizator imprez kolarskich w Polsce postanowił zobaczyć na własne oczy zmagania maratończyków MTB w sile prawie tysiąca osób na pierwszych kilometrach. I niektórych z nich swym uściskiem dłoni, bardzo serdecznym, wyprawiał na jazdę w deszczu i po błocie.

Na pierwszych kilometrach pedałowania padał deszcz, zaś startujący jechali po asfalcie, przy dobrze zabezpieczonych przez strażaków skrzyżowaniach dróg i zakrętach. Po starcie straciłem z pola widzenia Maję Włoszczowską, kolegów z Telewizji Polskiej (Piotra Sobczyńskiego i Aleksandra Dzięciołowskiego), także redaktora Wojciecha Choinę z Gdańska (ubiegłoroczny mistrz Polski dziennikarzy w maratonie MTB - kategoria wieku: 45 lat i więcej).


Iwona Królicka (1785) z Rymanowa wjeżdża na metę.

Jazda po asfalcie była dość szybka, ale kiedy wjechaliśmy w wąwozy lessowe, na leśne ścieżki - okazało się, że na tych fragmentach trasy jest dużo, dużo błota. Oblepiało ono koła do tego stopnia, że nie można było jechać. Po prostu, rower trzeba było prowadzić. I musiał to robić każdy zawodnik.

Przez prawie trzydzieści kilometrów jechałem obok Iwony Królickiej (1785), dziennikarki z Rymanowa. Na szosie dawaliśmy sobie solidne zmiany, podobnie było na tych bardziej zabłoconych odcinach trasy. W końcówce, 5 km przed metą, odjechałem do przodu, by na mecie zdążyć wyjąć aparat i zrobić foto najstarszej, 43-letniej dziennikarce.

Prawie tysiąc ludzi, w tym 19 dziennikarzy (4 panie i 15 mężczyn) ścigało się w Nałęczowie. Tytuł mistrzyni Polski wywalczyła Justyna Frączek (KTM bikeWorld.pl Women's Racing Team), wśród mężczyzn w kategorii D1 (do 45 lat) zwyciężył Cyryl Szewda (s24.pl), zaś w kategorii D2 (45 lat i więcej) Sławomir Bajew (rocznik 1962) z poznańskiego Radia Merkury.

- Pochodzę z Puław, tu się wychowałem. Znam te wąwozy od dziecka - powiedział uradowany Sławomir Bajew, radiowiec, który pisze także o swych rowerowych pasjach w miesięczniku "Rowertour". Tytuł cieszy, a jechałem po niego godzinę 42 minuty 12 sekund.

Autor tych słów (kategoria 45 lat i więcej) potrzebował na pokonanie dystansu Mini (33 km) dwóch godzin 3 minut 49 sekund. Trzecie miejsce i tytuł drugiego wicemistrza Polski dziennikarzy raduje moje serce.


Przed rokiem z dziennikarzami pedałowała Maja Włoszczowska.

Z dziennikarskiego obowiązku informuję, że Maja Włoszczowska ukończyła dystans Mini i razem z nią na metę przyjechał Aleksander Dzięciołowski (TVP Sport) - oboje w czasie godziny 51 minut i 33 sekund. Maja zasłużyła na nagrodę fair play, gdyż użyczyła swego roweru Olkowi Dzięciołowskiemu (kłopoty z przerzutką), dzięki czemu dojechał on do mety, zaś wicemistrzyni olimpijska dała radę dojechać na finiszową kreskę z popsutym rowerem.

I jeszcze jedno: z Piotrem Sobczyńskim, Aleksandrem Dzięciołowskim i Mają Włoszczowską jechał także Andrzej Piątek - trener naszej kadry MTB, który podpowiadał dziennikarzom, gdzie można pedałować, gdzie zaś trzeba zejść z roweru.

Mistrzostwa Polski dziennikarzy - 2008

W Nałęczowie rywalizowali w mistrzostwach Polski w maratonie MTB dziennikarze. Szkoda tylko, że z zaproszenia firmy Lang Team, Skandii i uzdrowiska Nałęczów skorzystało dwudziestu jeden ludzi mediów. Jechali oni 34 km, dystans Mini, w przepięknej okolicy - polami, lasami, malowniczymi wąwozami lessowymi.


Przed dwoma laty wnuk Tomek dopingował mnie do jazdy.  

Byłem (nr 3100) jednym z uczestników tej sportowej walki. Startowaliśmy na końcu, jako ostatnia grupa. I goniliśmy dość mocno rywali na pięknej trasie, z Nałęczowa przez Zarzekę, Mareczki, Rąblów, Wąwolnicę, Stary Gaj do mety. Jechało mi się bardzo dobrze, wyprzedziłem ponad stu zawodników. Na 288. sklasyfikowanych zawodników na dystansie Mini zająłem 187. miejsce. Z czasem 1:54:06 h. Przez większą część dystansu jechałem raz z przodu, raz z tyłu - za Grzegorzem Bisekiem (3391) z miejscowości Zagrody. Na ostatnim podjeździe odskoczył mi do przodu i wygrał ze mną o 32 sekundy.

Ja z kolei stoczyłem na finiszu walkę z Miłoszem Sajnogiem ("Magazyn Rowerowy) i wygrałem o jedną sekundę. Jak się później okazało, w mistrzostwach dziennikarzy w swej kategorii wiekowej zająłem drugie miejsce. Było podium, nagroda, wspólna fotografia. Mój sukces najbardziej oklaskiwał mój sześcioletni wnuk Tomek, który pierwszy raz uczestniczył, jeszcze jako kibic, w tak wielkiej imprezie sportowej.

Kobiety (open)
1. Justyna Frączek (Bike Board) - 1:23.41 h
2. Iwona Bocian-Zaciewska (TVP) - 1:50.18
Mężczyźni (do 45 lat)
1. Marek Tyniec (bikeWorld.pl) - 1:13.17 h
2. Fabian Florek (s24.pl) - 1:15.14
3. Robert Czernecki (RMF FM) - 1:18.07
Mężczyźni (powyżej 45 lat)
1. Wojciech Choina (TVO Rozstaje Gdańsk) - 1:51.33 h
2. Piotr Kurek (Polska Głos Wielkopolski) - 1:54.06
3. Włodzimierz Amerski (TVO Rozstaje Gdańsk) -1:57.28

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL