R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 27231925 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-07-16

 
Najazd Wielkopolan na Sopot

 

Dziadek Olek i wnuk Marceli startują razem

Aleksander Dehmel powoli zbliża się do granicy 62 lat, ale jego forma sportowa niezmiennie jest wysoka. Były wioślarz, były maratończyk, były triathlonista od kilku już ładnych lat z pasją oddaje się jeździe na rowerze górskim. Startuje w zawodach XC, także w maratonach Skandii i Czesława Langa. W Chodzieży jechał na dystansie Mini, w Bielawie wygrał rywalizację w kategorii M6 i do Sopotu wybiera się dobrze przygotowany, by powtórzyć swój sukces

Aleksander Dehmel miał czternaście lat, gdy trafił do sportu - do wioślarstwa. Uprawiał je ponad dziesięć lat, przez cały czas w jednym klubie - poznańskiej Posnanii. Jego specjalnością były starty w dwójce ze sternikiem (jego partnerem był Jerzy Kłobuchowski - obecnie zapalony turysta rowerowy). Największy sukces odniósł w 1966 roku, gdy jako junior zdobył w Bydgoszczy tytuł mistrza Polski w dwójce ze sternikiem. Został wówczas powołany do kadry narodowej i w biało-czerwonych barwach rywalizował z ekipami Niemiec w Ridersdorf pod Berlinem.

 
Aleksander Dehmel najlepszy w Bielawie na dystansie Mini w kategorii M6.

– Wioślarstwo to przede wszystkim siła, szybkość, wytrzymałość - podkreśla Olek Dehmel – Ale nie bez znaczenia jest także naturalne wyczucie rytmu, by wiosła w wodzie zanurzać w miarę regularnie i ciągnać je zwycięsko.

Jego trenerem był Mieczysław Tuliszka, poznaniak, olimpijczyk z Los Angeles (1932). Wioślarstwo przez dziesięć lat zajmowało mu czas, codziennie - treningowo, w weekendy - podczas zawodów. Miał 27 lat gdy na zawsze porzucił łodzie, treningi na Warcie i Malcie, rywalizację na akwenach całego kraju.

Gdy organizowano pierwszy maraton biegowy w Warszawie - postanowił spróbować. Pojechał do stolicy, wystartował i przebiegł dystans 42195 metrów w czasie 3 godzin 18 minut. Zachęcony tym rezultatem zapragnął zmierzyć się w międzynarodowym towarzystwie: stąd cztery razy biegał maratony w Berlinie Zachodnim - najlepszy czas 3 godziny 20 minut.

Kiedy w Polsce zmieniał się ustrój polityczny i zaczęła się dokonywać zasadnicza transformacja, otóż w tym czasie ludzie sportu zaczęli brać udział w triathlonowej rywalizacji. W jednej z takich imprez, nad Jeziorem Kierskim, wystartował właśnie Aleksander Dehmel.

– Zjawiło się wówczas około 200 ludzi. Trzeba było przepłynąć 2000 metrów, pokonać 90 kilometrze na rowerze i przebiec 20 kilometrów. Ten debiut wypadł przyzwoicie, gdyż zająłem w klasyfikacji generalnej jedenaste miejsce - przyznaje Olek Dehmel.

Dziesięć lat zajmował go triathlon. Brał udział w 4-5 imprezach rocznie. Najlepiej wypadł zawsze w jeździe na rowerze, stawał na podium, nieraz wygrywał rywalizację w swej kategorii wiekowej.


Radosław Tecław (Corratec Team Poznań) wygrał maraton Czesława Langa i Skandii na dystansie Grand Fondo w Olsztynie 13 czerwca 2010 roku.

Wioślarstwo, maratony biegowe, triathlon znaczyły sportową biografię sympatycznego poznaniaka. Od piętnastu lat zajmuje go rower górski. Zajął się tym, gdy jedna z jego córek, Marta, po powrocie z Niemiec zapragnęła roweru górskiego z przerzutkami. Trek to ten pierwszy rower, który rodzinie Dehmelów wyznaczył kierunek rekreacji i możliwości spędzania wolnego czasu.

W minionych piętnastu latach Olek Dehmel wiele razy stawał na podium na zakończenie kolarskich zmagań. Także córka Marta Dehmel-Durska  (rocznik 1977) odziedziczyła po ojcu pasję do sportu, do sukcesów w kolarstwie.

W Bielawie podczas drugiej edycji Skandia Maraton Lang Team Olek Dehmel wygrał rywalizację na dystansie Mini w kategorii M6, córka Marta Dehmel-Durska na tym samym dystansie i swej kategorii M3 była druga. Oboje stanęli wówczas na podium i do Poznania wracali z dobrymi nagrodami.

Wcześniej, 25 kwietnia, oboje startowali w Chodzieży podczas pierwszej edycji Skandia Maraton Lang Team.

– To było dla mnie nadzwyczajne wydarzenie - podkreśla Olek Dehmel. – Po raz pierwszy w ogólnopolskiej imprezie wystartował mój siedmioletni wnuk Marceli. Jechał na dystansie Rodzinnym i go ukończył. Za partnera miał ojca Marka (rocznik 1978),  bardzo dobrego tenisistę, który w swej sportowej karierze grał w cyklu turniejów satelitarnych w USA, w Hiszpanii, we Włoszech, w Niemczech i w wielu innych krajach.

Dziadek Olek (1948), córka Marta (1977), zięć Marek (1978), wnuk Marceli (2003), otóż czworo członków rodziny Dehmelów i Durskich wystartuje w niedzielę 27 czerwca w Sopocie podczas piątej już edycji Skandia Maraton Lang Team.

– Marceli i Marek pojadą maraton Rodzinny, Marta - Mini, ja zapewne - Medio - objaśniał mi w środę wieczorem plany rodziny Olek Dehmel.


Członkowie teamu PYRCYK POZNAŃ, na zdjęciu z Czesławem Langiem w Białowieży 23 maja 2010, w niedzielę wystartują w sopockim maratonie MTB.

Wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują, że w Sopocie pojawi się bardzo liczna reprezentacja Wielkopolan. Rodzina Olka Dehmela, około trzydzieści osób z poznańskiego Corratec Teamu (seniorzy Andrzej Kaczmarek i Kazimierz Gogolewski, Małgorzata Zellner, Radosław Tecław, Zbigniew Górski - to ci, którzy powinni zdobywać punkty dla drużyny kierowanej przez Piotra Pawlaka), troje reprezentantów PYRCYK Teamu (Joanna Zbroszczyk - Rodzinny, Michał Zbroszczyk - Mini, Jacek Głowacki - Medio), Jan Zozuliński z rodziną i przyjaciółmi (w sumie pięć osób), Piotr Rakowski - główny informatyk Polskapresse - Oddział Poznań, autor tych słów - to tylko niewielka część rzeszy Wielkopolan, których ciągnie do Sopotu piękno tego miasta i sportowy czar imprez Czesława Langa.

Z Chodzieży jedzie do Sopotu silna ekipa z Romanem Kołodziejczykiem (prezes Chodzieskiego Towarzystwa Rowerowego) i Piotrem Witkowskim - wiceburmistrzem miasta na czele. Prezes Roman zabiera syna Bartka, Macieja Chojnackiego, Mateusza Haramatowskiego, Zenona Ludwiczaka, Mateusza Dominikowskiego i Bartosza Kledzika. Małżeństwo Dorota i Maciej Pawińscy startują w maratonach Skandii i Czesława Langa;  w Sopocie oboje też będą się ścigać: pani Dorota na Mini, pan Maciej na Medio.

Poznań, Chodzież, Środa Wielkopolska (Agro Team), Gniezno (AGpol Team), Konin (niezawodny Franciszek Sawicki), Leszno (klub kolarski 64-sto), Puszczykowo (Taris), Piła (UKS Sportowiec), Koźminek (UKS Koźminianka), Września - zapowiada się rowerowy najazd Wielkopolan na Sopot.

Pozwolę sobie nieśmiało wyrazić myśl, że 27 czerwca w Sopocie padnie rekord uczestnictwa w maratonach MTB Skandii i Czesława Langa, gdzieś w przedziale między 1000 a 1500 startujących. W ładnym miejscu Polski, na początku polskiego lata.
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL