R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 27720048 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-08-16

 
Andrzej Kaiser wrócił do gry

 

530 maratończyków w Białowieży


Joanna Jabłczyńska i Andrzej Kaiser. Białowieża, 23 maja 2010.

Andrzej Kaiser, który w roku ubiegłym zdominował jazdę na dystansie Grand Fondo podczas Skandia Maraton Lang Team 2009 (wygrał sześć na siedem edycji), dzisiejszym udanym startem w Białowieży wrócił do kolarskiej gry. I choć wygrał Bartosz Banach (Mróz Active Jet), to 37-letni zawodnik z Bytowa (Dobre Sklepy Rowerowe - Author) był dziś drugi na dystansie 113 km i wygrał w swej kategorii M3.

– W tym roku dotąd prześladował mnie pech. W Chodzieży pomyliłem trasę, w Bielawie rower nie wytrzymał trudów pedałowania. Dziś startowałem na rowerze przełajowym, który pozwolił mi na bardzo szybką jazdę. Przed rokiem nie przyjechałem do Białowieży, ale dziś w leśnych ostępach jechało mi się dobrze, szybko. Tak, że w końcu dopiero w trzeciej edycji Skandia Maraton Lang Team 2010 osiągnąłem dobry wynik. Siedem sekund za Bartkiem Banachem na 113-kilometrowej trasie ma swą wymowę.

– I ciesząc się ze zwycięstwa w swej kategorii i drugiego miejsca w open na długim dystansie, przyznaję, że po drodze nie widziałem żadnego żubra ani też innych zwierząt - dodał sympatyczny bytowianin, który zapowiedział dziś swój start w następnej edycji maratonów Czesława Langa i Skandii. Już za tydzień, 30 maja w Nałęczowie.

Bartosz Banach (młodszy z braci - rocznik 1986) cieszył się bardzo ze swego drugiego zwycięstwa w tym roku. Wygrał w Bielawie przed siedmioma dniami i dziś w Białowieży też był pierwszy.


Poznaniak Marcin Nowak (nr startowy 60) zajął osiemaste miejsce na dystansie Medio.

– 113 kilometrów. Bardzo szybki maraton. Po swój sukces jechałem trzy godziny 12 minut 4 sekundy - podkreślił zawodnik grupy kolarskiej Mróz Active Jet. Na początku pedałowała kilkunastoosobowa grupa, którą rzedła z upływem kilometrów. Na ostatnich trzydziestu kilku kilometrach uformowała się kilkuosobowa grupa, z której najlepsi okazali się: 1. Bartosz Banach, 2. Andrzej Kaiser, 3. Robert Banach, 4. Michał Putz, 5. Krzysztof Krzywy, 6. Jarosław Roszkowski.


Żona i mąż. Dorota Kamińska-Zacharuk (2644) i Marcin Zacharuk (143).

Dystans Grand Fondo ukończyło 35 startujących, w tym aż pięć pań. Wygrała Magadalena Hałajczak (Shimano) z Poznania - czas 3:32:41 h, dla której jest to druga wygrana - pierwsza w Bielawie. Druga była inna poznanianka Małgorzata Zellner (Corratec Team Poznań), trzecia Weronika Hoffmann z Sopotu, czwarta Monika Lange (Subaru Trek Gdynia), piąta - Agnieszka Szor (Selle Italia Bikeworld.pl test te).

Nie można przeoczyć i tego faktu, że Lech Flaczyński z Grudziądza (1948, tłumacz języka niemieckiego), ukończył już trzeci maraton Czesława Langa i Skandii w tym roku. Zawsze jedzie na długim dystansie. I później samotnie stoi na podium.

Końcówka wyścigu na Medio (64 km) przypominała wyścig szosowy. Wygrał Sławomir Pituch ze Złotowa. – Przed rokiem, w Olsztynie i Kwidzynie, wygrałem na dystansie Mini. Dziś kręciłem dynamicznie i bez oglądania się na rywali na rowerze przełajowym - czas 1:48:32 h. Reprezentuję poznański Corratec Team i swą jazdą przysporzyłem zwycięskiej ekipie sprzed roku w klasyfikacji drużynowej sporo punktów.

Za nim na metę, w czasie 1:51:02-1:51:35, sklasyfikowanych zostało aż 28 maratończyków - sami mężczyni. Mariusz Kozak (RMF FM Pepsi Max MTB Team) był drugi, Michał Dargacz (Subaru Trek Gdynia) - trzeci, niezawodny Zbigniew Krzeszowiec (1948, Dobre Sklepy Rowerowe-Author) - trzynasty, zaś Rosjanin Władimir Łoginow (1989, Kaliningrad) - szesnasty. Najlepsza kobieta okazała się Łucja Pietrzak (1995, UKS Coratec Koźminianka Koźminek) przed Izabelą Kłosowską (1993, UKS Wygoda Białystok) Magdaleną Dąbrowską (1976, Prodent - skleprowerowy.pl).


Andrzej Matus (trzeci z prawej) miał dziś szczęście w losowaniu. Na skuterze Zumico, który wylosował, siedzi jego mama - Irena Matus (1948, numer startowy 3834).

Jazda na Mini (42 km) była popisem Bartosza Kołodzieczyka (1993) z Chodzieży. Syn prezesa Chodzieskiego Towarzystwa Rowerowego Romana Kołodziejczyka jakby pozazdrościł ojcu sukcesów i w tym roku zaczął wygrywać. W Chodzieży 25 kwietnia był pierwszy na dystansie Mini i dziś swój sukces sprzed czterech tygodni powtórzył. Wytrwał do końca losowania i na niego padła ładna wygrana - pobyt w Spa Nałęczów.

Radość największa była dziś udziałem Andrzeja Matusa (124. miejsce na Medio) z Bielska Podlaskiego, który wylosował główną nagrodę edycji - skuter Zumico. Jechał w barwach Skandii, podobnie jak brat Radosław (102. na dystansie Medio) i brat Jarosław (100. na Medio, pracujący w Skandii jako administrator sieci). Trzech braci na Medio i ich dzielna mama Irena Matus (1948), pokonała Mini w 2:28:50 h, to rodzinni bohaterowie edycji w Białowieży.

Mama i trzech synów, wszyscy w ładnych strojach Skandii, stanowili część wielkiej ekipy rekreacyjno-kolarskiej, której szefuje prezes Paweł Ziemba.

Przed tygodniem przegrałem z Dorotą Sulewską (Skandia) w Bielawie, dziś byłem od niej o półtorej minuty lepszy. Tak jak ona, dzielnie, jechały jej koleżanki: Sylwia Kwasiborska, Małgorzata Piwowarska, Katarzyna Piwowarska, Katarzyna Pawlak, Izabela Antosik, Iwona Onisk, Małgorzata Olszewska i mama trzech braci - Irena Matus.

Świeciło słońce, padał deszcz, startujących straszyły grzmoty, nie widzieli oni żubrów podczas szybkiej jazdy w Puszczy Białowieskiej, w krystalicznie czystym powietrzu. Najbardziej zapracowany był dziś wójt Białowieży Albert Waldemar Litwinowicz, który w czterech odsłonach honorował najlepszych. I Bartosza Banacha, i Andrzeja Kaisera, i Magdalenę Hałajczak, i kilkudziesięciu innych uczestników maratonowych zmagań w pięknej polskiej krainie.
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL