R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 22545029 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-01-17
Maja Włoszczowska i 19 dziennikarzy
zmagało się z błotem w Nałęczowie

 

Skandia Maraton Lang Team w Nałęczowie zapisuje się w pamięci jego uczestników, prawie tysiąc startujących na czterech dystansach - Rodzinny, Mini, Medio i Grand Fondo, jako wielkie zmaganie z potwornym błotem. Zapisuje się dobrze, gdyż maratony stanowią zawsze wyzwania, a niekiedy jeszcze pogoda - tym razem nie tylko niedzielny deszcz i jego skutki - sprawia, że wymiar sportowych zmagań nabiera epickiego wymiaru.

Jechałem dystans Mini - 33 kilometry i taki mieli do pokonania dziennikarze biorący udział w swych mistrzostwach Polski w maratonie MTB. Przed godziną 11 w sektorze H pojawili się reprezentanci mediów - między innymi Piotr Sobczyński i Aleksander Dzięciołowski z TVP Sport, Marek Tyniec (cyclo.pl), Iwona Bocian-Zaciewska z Telewizji Polskiej oraz małżeństwo Dariusz i Iwona Króliccy z Rymanowa. Poznań reprezentowali Sławomir Bajew (Radio Merkury i miesięcznik "Rowertour"), Roman Krzywiński i autor tych słów - czyli Piotr Kurek ("Polska - Głos Wielkopolski", także piszący dla "Rowertouru").


Sławomir Bajew, Iwona Królicka i Piotr Kurek na mecie, po pokonaniu nałęczowskiego maratonu.

Przed startem zaczęło padać, ale dziennikarze byli w dobrych nastrojach, gdyż wspólnie z nami stanęła na starcie Maja Włoszczowska. Srebrna medalistka z Pekinu postanowiła pojechać wspólnie z dziennikarzami, mając przypięty numer startowy 1984.

Ale zanim tak się stało red. Łukasz Widuliński (Onet.pl) zrobił ładne fotki, zaś Maja Włoszczowska czując deszcz i wiedząc, że na trasie będzie błoto, poradziła ludziom mediów, by w tej sytuacji zdecydowali się na jazdę z nie do końca napompowanymi kołami. Niektórzy z kolegów wysłuchali Mai i upuścili trochę powietrza ze swych kół.

Wystartowałem, podobnie jak Maja Włoszczowska i koledzy z TVP, z ostatnich rzędów sektora H. Za nami, w kolejnym sektorze, ustawili się startujący na dystansie Rodzinnym, czyli 10 kilometrach.

Ruszyliśmy na trasę o 11.06, czyli sześć minut później od tych zawodników, którzy stali w pierwszych sektorach. Padał deszcz, niezbyt intensywny. Naszą jazdę po ulicach Nałęczowa obserwowało dużo jego mieszkańców oraz kuracjuszy tego uzdrowiska, zaś na pierwszym podjeździe spotkaliśmy... Czesława Langa.

Wicemistrz olimpijski z Moskwy (1980), dziś główny organizator imprez kolarskich w Polsce postanowił zobaczyć na własne oczy zmagania maratończyków MTB w sile prawie tysiąca osób na pierwszych kilometrach. I niektórych z nich swym uściskiem dłoni, bardzo serdecznym, wyprawiał na jazdę w deszczu i po błocie.

Na pierwszych kilometrach pedałowania padał deszcz, zaś startujący jechali po asfalcie, przy dobrze zabezpieczonych przez strażaków skrzyżowaniach dróg i zakrętach. Po starcie straciłem z pola widzenia Maję Włoszczowską, kolegów z Telewizji Polskiej (Piotra Sobczyńskiego i Aleksandra Dzięciołowskiego), także redaktora Wojciecha Choinę z Gdańska (ubiegłoroczny mistrz Polski dziennikarzy w maratonie MTB - kategoria wieku: 45 lat i więcej).


Iwona Królicka (1785) z Rymanowa wjeżdża na metę.

Jazda po asfalcie była dość szybka, ale kiedy wjechaliśmy w wąwozy lessowe, na leśne ścieżki - okazało się, że na tych fragmentach trasy jest dużo, dużo błota. Oblepiało ono koła do tego stopnia, że nie można było jechać. Po prostu, rower trzeba było prowadzić. I musiał to robić każdy zawodnik.


Oni przejechali maraton MTB w Nalęczowie i myją swe rowery.

Przez prawie trzydzieści kilometrów jechałem obok Iwony Królickiej (1785), dziennikarki z Rymanowa. Na szosie dawaliśmy sobie solidne zmiany, podobnie było na tych bardziej zabłoconych odcinach trasy. W końcówce, 5 km przed metą, odjechałem do przodu, by na mecie zdążyć wyjąć aparat i zrobić foto najstarszej, 43-letniej dziennikarce.

Prawie tysiąc ludzi, w tym 19 dziennikarzy (4 panie i 15 mężczyn) ścigało się w Nałęczowie. Tytuł mistrzyni Polski wywalczyła Justyna Frączek (KTM bikeworld.pl Women's Racing Team), wśród mężczyzn w kategorii D-1 (do 45 lat) zwyciężył Cyryl Szewda (s24.pl), zaś w kategorii D2 (45 lat i więcej) Sławomir Bajew (rocznik 1962) z poznańskiego Radia Merkury.

- Pochodzę z Puław, tu się wychowałem. Znam te wąwozy od dziecka - powiedział uradowany Sławomir Bajew, radiowiec, który pisze także o swych rowerowych pasjach w miesięczniku "Rowertour". Tytuł cieszy, a jechałem po niego godzinę 42 minuty 12 sekund.

Autor tych słów (kategoria 45 lat i więcej) potrzebował na pokonanie dystansu Mini (33 km) dwóch godzin 3 minut 49 sekund. Trzecie miejsce i tytuł drugiego wicemistrza Polski dziennikarzy raduje moje serce.

Z dziennikarskiego obowiązku informuję, że Maja Włoszczowska ukończyła dystans Mini i razem z nią na metę przyjechał Aleksander Dzięciołowski (TVP Sport) - oboje w czasie godziny 51 minut i 33 sekund. Maja zasłużyła na nagrodę fair play, gdyż użyczyła swego roweru Olkowi Dzięciołowskiemu (kłopoty z przerzutką), dzięki czemu dojechał on do mety, zaś wicemistrzyni olimpijska dała radę dojechać na finiszową kreskę z popsutym rowerem.

I jeszcze jedno: z Piotrem Sobczyńskim, Aleksandrem Dzięciołowskim i Mają Włoszczowską jechał także Andrzej Piątek - trener naszej kadry MTB, który podpowiadał dziennikarzom, gdzie można pedałować, gdzie zaś trzeba zejść z roweru.
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL