R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 22527253 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-01-17
Super impreza na 870 rowerów w Chodzieży

 

Niezwykle udana edycja
Skandia Maraton Lang Team


Godzina 11.00. Czesław Lang chwycił pistolet startowy, podniósł go w górę i strzelił. 870 zawodniczek i zawodników ruszyło na trasę Skandia Maraton Lang Team w Chodzieży. Pierwsze kilometry po miejskich ulicach, za motocyklem prowadzącym, były bardzo szybkie - aż do wiaduktu. Tempo jazdy na rowerach górskich dochodziło do 40 kilometrów na godzinę.

Zanim jednak główny organizator imprez kolarskich w Polsce dał sygnał startu, w pierwszej linii ustawili się, między inymi, najlepszy polski maratończyk MTB Andrzej Kaiser, Iwona Bocian Zaciewska z Telewizji Polskiej, trener kolarstwa Wacław Skarul, Zbigniew Krzeszowiec - świetny przed laty szosowiec, burmistrz Chodzieży Jacek Gursz i prezes Towarzystwa Ubezpieczeniowego Skandia Paweł Ziemba. Za nimi w kilku sektorach pasjonaci MTB z całego kraju, także obcokrajowcy z Rosji (Kaliningrad), z Francji Alain Mompert - w sumie 870 zawodniczek i zawodników.


Najlepszy team chodzieskiej edycji Skandia Maraton Lang Team.

W Chodzieży świeciło w niedzielę słońce, było gorąco, na wielu kilometrach maratończycy zmagali się z piaskiem. Wciskał się w szprychy, w przerzutki, w łańcuchy. Kolarze trudzili się potwornie (podjazd) ze wzniesieniem Gontyniec, trochę świeżego powietrza odczuli nad jeziorami Karczewnik i Strzeleckim.

Dystans Grand Fondo (84 km) wygrał Andrzej Kaiser (DHL-Author). – Do sześćdziesiątego kilometra jechałem z Pawłem Wiendlochą i Aleksandrem Dorożałą. Na długim podjeździe zaatakowałem i ostatnie 24 km jechałem samotnie po zwycięstwo. Pedałowałem 2 godziny i 59 minut, zatem średnia wyszła około 30 km/h. Był to szybszy wyścig niż przed rokiem.


Andrzej Kaiser (z lewej) i Wacław Skarul wystartowali z pierwszego rzędu.

Andrzej Kaiser przyjechał do Chodzieży z synem Adrianem (11 lat - 23 października skończy 12), który przejechał trasę Mini w czasie ponad dwóch godzin. Ojciec i syn zamierzają startować w następnych edycjach Skandia Maraton Lang Team.

– Mam 45 lat, nigdy nie byłem sportowcem, ale na rowerze jeżdżę od dziecka. Od roku 2000 współpracuję z Czesławem Langiem. Po prostu, jako Francuz promuję organizowany przez niego Tour de Pologne w wielu krajach  - w swej ojczyźnie, w Hiszpanii, Maroku. Plany promocji polskiego touru obejmują także inne kraje - powiedział Alain Mompert zakochany, czego nie kryje, w Polsce.

– Wystartowałem z numerem 239, zamierzałem przejechać dystans Medio (62 km), pokonałem szesnaście kilometrów i w tym momencie wyścig się dla mnie skończył. Zobaczyłem poważnie kontuzjowango kolarza i postanowiłem mu pomóc - podkreślił Alain Mompert. I dalej już nie jechałem.


Jednym z bohaterów imprezy był Francuz  Alan Mompert (nr startowy 239).

– Impreza bardzo mi się spodobała. Co mnie zaskoczyło, dużo startujących kobiet - powiedział Francuz z Montpellier.

Co tu dużo mówić, sympatyczny Francuz, przyjaciel Czesława Langa, czekał aż lekarze dotrą do kontuzjowanego zawodnika. Swą postawą zasłużył na nagrodę fair play.

Podobnie szlachetnie zachował się Marcin Fedder z Poznania, komputerowiec z renomowanej firmy "Sylaba", projektowanie i obsługa stron internetowych. Kiedy zauważył młodą dziewczynę, która upadła przed nim, zatrzymał się, zadzwonił na 112 i czekał 25 minut, aż profesjonalnej pomocy udzielą jej  medycy.

Zbigniew Krzeszowiec, przed laty kolarz szosowy, startował kilka razy w Wyścigu Pokoju, jest panem po sześćdziesiątce, ale w maratonach Czesława Langa i firmy Skandia startuje z powodzeniem. Na metę wjechał umorusany, z twarzą pełną piasku, ale znów zadowolony. Z sukcesu. Lata mijają, a dawny reprezentant Polski zadziwia swą formą sportową.


Sześciolatek pokonał z mamą dystans 10 km, maraton rodzinny, i opowiada o tym dziennikarzowi RMF FM.


Aleksandr Mashukow, 61 lat, dotarł do Chodzieży z Kaliningradu i jechał dystans Medio. – Impreza super, razem ze mną przyjechało jeszcze siedmiu Rosjan. Jeździmy trochę po Europie, byliśmy na zawodach MTB w Austrii, Niemczech, ale w w Polsce podoba nam się najbardziej. Będę z kolegami w Białowieży na następnej edycji tego maratonu - powiedział rosyjski trener kolarstwa.

Wacław Skarul, rocznik 1954, człowiek kolarstwa, też podjeżdżał i zjeżdżał i pędził po asfalcie w chodzieskim maratonie. – Na szosie czułem się jak szosowiec, w piasku już znacznie wolniej pedałowałem i także na podjazdach.

Mój przyjaciel Piotr Rakowski, dyrektor do spraw infomatyki w Polskapresse - oddział Poznań, pokonał dystans Medio. Pędził na zjeździe 52 km/h, średnia wyszła mu 20,6 km/h. Zajął 14 miejsce na 45 startujących w kategorii M4 na Medio. Dziś nie robił zdjęć, cieszył się także dobrymi wynikami kolegów - Rafała Łukawskiego i Jana Zozulińskiego.


Czesław Lang i uczestnicy maratonu w Chodzieży.

Autor tych słów też jechał , dystans Mini. Wyszło na moim komputerku: dystans - 30.243 metry , prędkość maksymalna - 44,6 km/h, średnia prędkość - 16,8 km/h, czas jazdy - 1:48:21h. Na tym dystansie ścigało się ponad trzystu zawodników, ja przyjechałem w środku stawki. Przegrałem z sympatycznymi paniami z Wielkopolski: Bogumiłą Krzyżanek z Puszczykowa. Małgorzatą Gogolewską z Wagrowca i Dorotą Pawińską z Chodzieży, nie dałem rady Piotrowi Witkowskiemu - wiceburmistrzowi Chodzieży, który w eleganckim stylu wyprzedził mnie na dwunastym kilometrze.

Na dystansie Mini rywalizowali samorządowcy w swych pierwszych mistrzostwach: piękne koszulki za swój sukces otrzymali - kobiety Małgorzata Gogolewska (Wągrowiec - Powiatowy Urząd Pracy ), mężczyzni do lat 45 - Władysław Gładysiak (Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego), mężczyzni - 45 lat i więcej - Wiesław Fidurski (radny ze Złotowa).


Jeden z zadowolonych kolarzy: ramę roweru  "Giant" , po prostu, wylosował.

Nagrody, dobre gażdety, świetne jedzenie, organizacja na medal. Te słowa słyszało się dziś z wielu ust prawie tysiąca kolarzy.


Czesław Lang zasłużył na medal. Wręcza mu córka - Agata.

– Jestem szczęśliwy - powiedział mi Czesław Lang. – Przed dwoma laty razem ze Skandią zaczęliśmy organizować maratony MTB. W pierwszych uczestniczyło 300 osób, dziś prawie tysiąc. Impreza się rozwija. Myślę, że 2 maja w Białowieży wystartuje ponad tysiąc pasjonatów rowerów.

Aleksander Dorożała o niedzielnym wyścigu

– Andrzej Kaiser już w 9 minucie zaatakował, zabierając ze sobą na kole Pawła Wiendlochę, Bartka Janowskiego (były zawodnik DHL-Author) i mnie. Tempo było na tyle mocne, że już po minucie odpadł z grupy Bartek Banach. Pierwsze zjazdy i podjazdy w piasku wykonywaliśmy w bardzo mocnym tempie. Na zjazdach (jak czytam z wykresu POLARA) osiągaliśmy nawet 55 km/h.

Długi czas jechaliśmy w trójkę, idąc po zmianach i spotykając po drodze wielkiego (większy od osła!) jelenia. Przebiegł chyba z 60 km/h 20 metrów przed nami! Rzuciłem do Andrzeja, "Andrzej twoje zmiany nie wywołują u mnie takiego tętna jak ten jeleń!"

Po 1 godzinie 50 minutach jazdy dołączyli do nas Krzysztof Maciejewski, Radosław Lonka (Corratec Team) i zawodnik mojego klubu Bartosz Banach. W tym samym też momencie Andrzej Kaiser podkręcił tempo uciekając przed grupką kolarzy i zrywając z koła Pawła Wiendlochę. Paweł jechał od tego czasu sam. Dalej grupka pościgowa w składzie: Banach, Lonka, Maciejewski, ja. Banach zaatakował około 1 godziny do mety, ja oczywiście swojego zawodnika nie goniłem, natomiast zawodnicy Corratecu też nie podkręcali tempa, licząc że Banach "spłynie". Nic bardziej mylnego, Bartek zwiększał przewagę. Maciejewski dyktował tempo, Lonka jechał po kole. Na dwóch charakterystycznych ciężkich, piaszczystych podjazdach "Macieju" został, ponieważ chwycił go kurcz. Od tego momentu jechałem z Radkiem, nawzajem się atakując.

Na ostatniej prostej asfaltowej za wiaduktem, prowadzącej do miasta, zaatakowałem osiągając prędkość 52 km/h, jednak meta nie pojawiała się. Radek zdążył doskoczyć, poprawiłem drugi raz, jadąc już między barierkami, i na ostatni zakręt, 90-stopniowy, 20 metrów od mety, weszliśmy z prędkością 34km/h. Radkowi nie udało się wziąć mnie od zewnętrznej. Udało się mnie być przed nim.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL