R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 27315295 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-07-20

 
Poznań należy do Lampre

 

Danilo Napolitano najszybszy nad Maltą

Włoch Danilo Napolitano z ekipy Lampre Fondital wygrał w Poznaniu czwarty etap Tour de Pologne i zdobył żółtą koszulkę lidera. Tuż przed metą doszło do kraksy. Przewróciło się kilku kolarzy, sami czołowi sprinterzy, którzy mieli walczyć o zwycięstwo etapowe.


Przejechali 242 kilometry i finiszowali z nadzwyczajną prędkością.
Fot. Waldemar Wylegalski

Pierwszy przewrócił się Niemiec Gerald Ciolek, który zahaczył o wysuniętą rękę kibica. Na niego wpadli Australijczyk Graeme Brown, Maksym Igliński z Kazachstanu i dotychczasowy lider wyścigu Belg Wouter Weylandt.


Austriak Rene Haselbacher (nr 34) z Astany wylądował na finiszowym asfalcie.
Fot. Waldemar Wylegalski

Napolitano miał więc ułatwione zadanie, ale na kresce tylko o centymetry wyprzedził Litwina Tomasa Vaitkusa. Najlepszy z Polaków, Błażej Janiaczyk (Action-Uniqa) zajął 16. miejsce.

W środę peleton musiał pokonać jeden z najdłuższych odcinków, z Chojnic do Poznania. Dystans aż 242,3 km, po terenie płaskim, ale w dużej części odkrytym. Chwilami mocno wiało, co mogło kolarzom sprawiać sporo kłopotów.


Dyrektor 64. Tour de Pologne Czesław Lang i burmistrz Wągrowca Stanisław Wilczyński.

Tym razem na ucieczkę zdecydowali się Brazylijczyk Murilo Fischer - nr startowy 25 (Liquigas) i Niemiec Sebastian Lang - nr startowy 4 (Gerolsteiner), którzy zaatakowali na dwunastym kilometrze. Peleton nie zareagował. W okolicach Piły (85 km) ich przewaga wzrosła do 18 minut i od tej chwili powoli, ale systematycznie topniała.


Murilo Fischer (zielona koszulka) przed Sebastianem Langiem z Gerolsteiner na lotnej premii w Wągrowcu.

W Wągrowcu, 55 km od Poznania, gdzie była lotna premia jako pierwszy przyjechał Murilo Fischer, za nim Sebastian Lang. Peleton pojawił się po jedenastu minutach.

Jeszcze na rundy nad jeziorem Malta brazylijski sprinter i niemiecki torowiec wjechali z przewagą półtorej minuty. Do mety pozostały jednak 24 kilometry i nie ulegało wątpliwości, że ucieczka zostanie zlikwidowana.


Burmistrz Wągrowca Stanisław Wilczyński z Czesławem Langiem i Lechem Piaseckim.

Fischer i Lang skapitulowali 18 kilometrów przed finiszem. – Ucieczka nie miała żadnych szans. Przy tak długim dystansie, gdy uciekający kolarze są zmęczeni, łatwo obliczyć, kiedy zostaną doścignięci. Peleton odrabia cztery minuty na dziesięciu kilometrach - skomentował szef polskiej ekipy Action-Uniqa Piotr Kosmala.

Ostatnie kilometry to jazda drużynowa zawodników Lampre. Włoski zespół, mający w składzie świetnego sprintera Danilo Napolitano, nie odniósł wcześniej sukcesu. Tym razem kolarze Lampre doskonale rozprowadzili Napolitano, choć gdyby nie kraksa, Włoch mógłby mieć kłopoty z wygraną.

– Dziś czułem się wyjątkowo dobrze. Będę starał się w czwartek o kolejne zwycięstwo, a w górach usunę się w cień. Liderami naszej grupy na górskich etapach będą Bruseghin i Ballan - powiedział Napolitano. Rok temu nad jeziorem Malta wygrał i zdobył koszulkę lidera jego rodak i kolega z zespołu Lampre - Daniele Bennati, który ściga się obecnie we Vuelta a Espana.

Uczestnikom kraksy nic poważnego się nie stało. Najbardziej poszkodowany Ciolek ma rozciętą górną wargę. Szefowie grupy T- Mobile prewencyjnie zabrali go do szpitala w Poznaniu na prześwietlenie głowy, ale spodziewają się, że ich czołowy sprinter powinien stanąć na starcie czwartkowego etapu do Świdnicy.


Danilo Napolitano, rocznik 1981, jest jedną z gwiazd Lampre Fondital.
Fot. Waldemar Wylegalski
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL