R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 22488676 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-01-17
Marek Przybylik o swych sportowych pasjach

 

Marek Przybylik, dziennikarz od dziesięcioleci. Teraz nie pracuje na etacie w żadnej redakcji. Jak żartobliwie to ujmuje, szesnaście lat temu wybił się na osobistą niepodległość, dzięki czemu obecnie nie podlega żadnym szefom i strukturom. Jest jedną z gwiazd "Szkła kontaktowego", uczy także od dwunastu lat dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Geograf z wykształcenia, kocha ruch i rekreację - jeżdżąc rowerem, żeglując po wodach i aktywnie uprawiając narciarstwo.

- Urodziłem się w pierwszej połowie XX wieku, gdy rower był podstawowym środkiem komunikacji. W mojej wsi pod Częstochową, o nazwie Konopiska, prawie każdy miał rower i nie było w tym nic szczególngo. Trenowanie sportów rowerowych było w tej sytuacji czymś zbędnym i niepotrzebnym, gdyż każdy z nas ten rodzaj wyczynu uprawiał codziennie.

W latach dzieciństwa, Marek Przybylik urodził się w 1946 roku, Konopiska były oddalone od Częstochowy o 15 kilometrów, teraz już tylko dzieli je od tego miasta tylko 5 kilometrów. I jak przyznaje z godnym siebie poczuciem humoru, przez dziesięciolecia Częstochowa przybliżała się do Konopisk, chcąc bliżej poznać to miejsce, słynną wieś i zaczerpnąć z jej bogactwa rozmaitych wartości.

Kiedy młody Marek nie chodził jeszcze do szkoły podstawowej, podpatrywał ludzi mieszkających w Konopiskach. Tu każdy prawie miał rower, choć stopień zamożności tego lub innego obywatela można było poznać po marce jednośladu.

- Rowerem jeździło się do pracy, rowerem jeździło się po chleb, do sklepu. Wszędzie się jeździło. Minęły dziesięciolecia od tamtych dni i dziś Marek Przybylik nie potrafi podać nazw tamtych jednośladów, bardziej przypominających składaki niż jednolicie wykonane bicykle.

Wie natomiast jedno i ten fakt mocno podkreśla: w Konopiskach nie było rowerów dziecięcych. Przyszły geograf i dziennikarz uczył się na jazdy na męskim rowerze. Pedałował dzielnie i zawzięcie, układając swe ciało pod ramą. Do dziś z tamtych lat pozostała bliźna na prawej łydce, jako swoiste świadectwo zmagania się z trybami roweru.

Marek Przybylik opowiada o swych nie tylko rowerowych pasjach w czerwcowym numerze miesięcznika "Rowertour". Od kilku dni można go już nabyć w salonach prasowych w całym kraju.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL