R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 22527504 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-01-17
Tomasz Kaczmarek

 

Tomasz Kaczmarek, lekarz stomatolog, pasjonat MTB, organizator imprez kolarskich. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników kolarstwa górskiego w Wielkopolsce. Sympatyczny, zawsze uśmiechnięty, pogodny wobec wszystkich ludzi.

Urodził się czwartego lipca 1961 roku w Poznaniu, na ulicy Polnej, ale od zawsze mieszka w Wieleniu nad Notecią. Tutaj nauczył się chodzić, tutaj nauczył się biegać, tutaj nauczył się jeździć na rowerze.

Jego pierwszym rowerem było niebieskie dziecięce Bobo. Jako kilkulatek oglądał w telewizji Wyścig Pokoju, po skończonej transmisji siadał na swój rowerek i robił okrążenia wokół rodzinnego domu. I naśladował Zygmunta Hanusika. Dynamiką jazdy, walecznością, dążeniem do bycia równie odważnym i skutecznym, jak jego idol. Reprezentant Polski, kolega Ryszarda Szurkowskiego i Zenona Czechowskiego z ekipy trenera Henryka Łasaka.

Ale młody Tomasz Kaczmarek nie miał specjalnej możliwości, by trenować kolarstwo, by uprawiać ten rodzaj sportu. Jako syn lekarzy ukończył Szkołę Podstawową w Wieleniu, Liceum Ogólnokształcące w Czarnkowie. Następnie zdecydował się na studia w poznańskiej Akademii Medycznej, na Wydziale Lekarskim - specjalność stomatologia.

Jako uczeń i student uprawiał lekkoatletykę. I to z sukcesami. Sprinty i bieg na 400 metrów. Z tamtych lat zachował wytrzymałość, jak i wspomnienie o tym, że z kolegami wywalczył tytuł mistrza Polski Szkolnego Związku Sportowego w sztafecie 4x400 metrów. Indywidualnie był trzeci na dystansie jednego okrążenia na stadionie.

W roku 1999, miał wówczas 38 lat, został zachęcony przez Dariusza Szkudlarczyka - przyjaciela i lekarza zarazem, poznańskiego chirurga-ortopedę, do udziału w II Mistrzostwach Polski Lekarzy w Kolarstwie Górskim. Impreza odbywała się w Żywcu. Pojechał tam z ciężkim (ważącym około 20 kg) niebieskim rowerem, spotkał świetnych ludzi, którzy stworzyli fantastyczną atmosferę. Trudna trasa była dlań wyzwaniem dla kogoś, kto poznawał dopiero kolarstwo górskie. To był ten początek trwałej miłości o nazwie MTB.

Obecnie, po ośmiu latach, Tomasz Kaczmarek ma wiele sukcesów na rowerze i ugruntowaną pozycję wspaniałego organizatora imprez kolarskich.

Ukończył około osiemdziesięciu maratonów MTB, w tym trzy razy kultowy nad jeziorem Garda we Włoszech (dwa razy extreme - ponad 100 km, raz grande - ponad 80 km). Ten z 2002 roku, extreme, zapamiętał na całe życie. To naprawdę była ekstremalny dystans w ekstremalnych warunkach. Lało przed startem, było zimno. Na ostatnim podjeździe, który trwał około półtorej godziny, padał grad. Tempo jazdy pod górę wynosiło 4 kilometry na godzinę. Skończyły się hamulce, gadał sam do siebie i rozmawiał z Bogiem, by tylko ukończyć piekielne wyzwanie. Dojechał do mety, co zajęło mu osiem i pół godziny. W jego kategorii wiekowej tego dnia maraton MTB, na dystansie extreme, w Rivie del Garda ukończyło tylko dwudziestu kolarzy.

Dziś, po latach, kiedy wspomina swą dziecięcą jazdę na niebieskiem Bobo, czuje wprost, że kolarstwo i zamiłowanie do wyzwań zawsze w nim tkwiło, jakby pod skórą.

Jego dom dziś to małe muzeum pamiątek i pucharów sportowych. W 2005 roku na mistrzostwach Polski lekarzy w kolarstwie szosowym w Bychawie samotnie uciekł rywalom i zdobył championat kraju. Rok później na mistrzostwach Polski lekarzy MTB w Międzybrodziu Żywieckim, z metą na górze Żar, znów był pierwszy.

Rok 2007 to kolejne sukcesy. W tym roku w Bychawie na mistrzostwach Polski lekarzy w kolarstwie szosowym zdobył dwa tytuły mistrzowskie: w indywidualnej jeździe na czas na dystansie 10 km oraz w jeździe ze startu wspólnego na dystansie 91,5 km. Siódmego lipca tego roku podczas Mistrzostw Polski Amatorów w Kolarstwie Górskim w Krynicy wygrał po zaciętej walce, w trudnych warunkach, z najlepszymi w kraju - Jarosławem Wsołem o trzy sekundy i z Markiem Witkiewiczem z większą przewagą. W tym roku startował także w imprezie wieloetapowej - BikeChallenge - i z Wojciechem Juraszem (lekarzem ortopedą-traumatologiem z Poznania) zajął trzecie miejsce.

Maratony MTB to dla niego i sport, i rekreacja, i najlepszy sposób spędzenia wolnego czasu. Nie ukrywa, że lubi rywalizację, poznawanie nowych miejsc. Lubi spotykać nowych ludzi, zawiązywać przyjaźnie z tymi, którzy mają - tak, jak on - te same pasje.

W 2001 roku, po raz pierwszy w swym życiu, zorganizował wyścigi cross country w Dębogórze, 12 km od Wielenia nad Notecią. Przyjechali na nie licznie koledzy-lekarze, także znani kolarze. Była to bardzo udana impreza, opisana przez wielkopolskie gazety.

Dębogóra 2002 i Dębogóra 2003 - to były kolejne dwie imprezy. Też udane, gdy sekretariatem zawodów kierowały dwie panie - żona Jolanta Kaczmarek i Małgorzata Paszczyńska.

Trzykrotne zawody XC w Dębogórze były wstępem do czegoś poważniejszego, do organizacji ogólnopolskiego maratonu MTB. Pierwszy, pod organizacyjnym parasolem Tomasza Kaczmarka, odbył się we wrześniu 2004 roku. Przyjechało 225 zawodników, którzy startowali na dwóch dystansach: na najdłuższym wygrał Wojciech Rakowski z Poznania, na średnim Marcin Grzonka z Puszczykowa.

Maratony 2005 i 2006 dopisały kolejny fragment biografii Tomasza Kaczmarka. Jako organizatora i kolarza MTB zarazem.

29 września 2007 odbędzie się znów maraton MTB w Wieleniu. Start o godzinie 10.00 na Stadionie Miejskim w Wieleniu. I będą dwa dystanse do pokonania - 40 km i 100 km. I znów będą puchary i cenne nagrody.

Tomasz Kaczmarek jeździ na rowerze, nadal na kolejnym niebieskim modelu Treka. Ale przecież dba o to, przez wiele miesięcy, by dopisali sponsorzy, by nie zabrakło nagród. Firma Thule Polska, ulokowana w Wieleniu właśnie, jest głównym sponsorem od lat i jej szefom bardzo, ale to bardzo przypadło do gustu, że zawody MTB w Wieleniu, na przedmościu (używając języka wojskowych) Puszczy Drawskiej, kojarzą się z dużą firmą, kojarzą się pozytywnie.

29 września tego roku cała Polska, która kocha MTB i maratony, jedzie do Wielenia nad Notecią. Będzie to czwarty maraton MTB Tomasza Kaczmarka, zorganizowany przez niego właśnie.

To Tomek Kaczmarek, urodzony 4 lipca 1961 (4 lipca, ale w 1932 roku urodził się Bogdan Tuszyński, niezapomniany sprawozdawca sportowy Polskiego Radia), w ostatnią sobotę września będzie w swoim żywiole. Jako kolarz i organizator.

Poza kolarstwem, które kocha bezgranicznie, uwielbia rugby - sport prawdziwych facetów. I ogląda ich w telewizji, na różnych kanałach sportowych. Piłka nożna, jego zdaniem, to zajęcie chimerycznych futbolistów.

Czas wolny od pracy to czas z rowerem: to zawody, to treningi, to wycieczki, to zwiedzanie - z przyjaciółmi-rowerzystami nowych miejsc w Polsce i poza naszymi granicami.

Nie ukrywa, że jest łasuchem, zatem lubi torty, ciasta i gorzką czekoladę. Przepada za pierogami ruskimi (najlepsze robi teściowa), kuchnia włoska (makarony i pizze) zapewnia mu optymalny jadłospis kolarza.

Z filmów zapamiętał na zawsze dwa tytuły: "Pretty Women" i "Tombston". Uwielbia dzieła Quentina Tarantino. Muzyczne fascynacje koncentrują się wokół Black Sabbath, Led Zeppelin, Deep Purple, Marylion i Linkin Park.

Żona Jolanta jest absolwentką Wydziału Matematyki na UAM, teraz jest dyrektorem gimnazjum w Wieleniu. I toleruje, jak mówi T. Kaczmarek ,jego miłość do roweru. Jeździ z nim na zawody, pomaga w organizacji wyścigów.

Ma dwóch synów. Starszy z nich Kuba jestem studentem fizjoterapii. Kiedyś jeździł na rowerze, ale teraz bardziej odpowiada mu jazda na rolkach. Młodszy Michał jest w klasie maturalnej, Liceum Ogólnokształcące w Czarnkowie, próbował jazdy na rowerach, ale woli koszykówkę.

I w tym wspaniałym miejscu, jakim jest Wieleń, jest jeszcze miejsce dla Hakera. To pies, rasa briard, trochę potargany - od lat pilnujący domostwa Jolanty i Tomka Kaczmarków, ludzi z Polski, ludzi od lat robiących dla innych wiele, wiele dobrego.

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL