R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 19392473 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-08-21
Maratonowy zawrót głowy

 

Gdzie startować, z kim się ścigać?


Rok 1997, autor tej strony ukończył kultowy maraton MTB po włoskich Dolomitach. Pierwszy swój maraton na rowerach. Moment radosnej przejażdżki nad jeziorem Garda.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Za miesiąc, w końcu kwietnia 2017, minie dwadzieścia lat od dnia, w którym wystartowałem po raz pierwszy w maratonie MTB. Impreza odbywała się we Włoszech, nad jeziorem Garda w Dolomitach. Brali w niej udział ludzie z całego świata, także Polacy.

Andrzej Glesmann, wyjątkowo dobry człowiek - animator kolarstwa górskiego w Poznaniu w drugiej połowie lat 90-tych XX wieku, zamarzył sobie, by wystartować w maratonie MTB. Był rok 1997 i nikt takich imprez w Polsce jeszcze nie organizował.

– Pojedziemy do Włoch, nad Gardę w Dolomity - powiedział swym kolegom i znajomym, także i tym, którzy w latach 1995 i 1996 brali udział w Mistrzostwach Wielkopolski w kolarstwie górskim w Karpaczu.


Gary Fisher (nr startowy 1401) i skromnie obok autor tej strony oraz poznańscy pasjonaci MTB - Andrzej Glesmann (563) i Edward Pluciński (564) na kilka minut przed startem do maratonu po Dolomitach. Riva del Garda we Włoszech, wiosna 1998 roku.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Biały autokar marki Neoplan wiózł w trzeciej dekadzie kwietnia 1997 prawie dwudziestu fanów kolarstwa górskiego oraz bliskie im osoby (żony i sympatie) do Włoch. Pasjonaci MTB z Wielkopolski jechali w stronę północnej Italii z delikatnym biciem serca: nie wiedzieli czy dadzą radę zmierzyć się z górami, czy je przejadą, czy ukończą swój pierwszy maraton MTB?

Andrzej Glesmann, Jerzy Ciesielski, Edward Pluciński, Wiesław Siedziński i Piotr Kurek - wszyscy urodzeni przed rokiem 1950 - postanowili wystartować w maratonie MTB. Była też i grupa znacznie młodszych od nich entuzjastów pedałowania.

Riva del Garda. 30 kwietnia 1997, godzina 8.00. Ruszamy w drogę. Świeci słońce, jest rześko. Mieszkańcy miasteczka na północnym krańcu Gardy oraz turyści biją nam brawo, wyprawiają w trudną drogę oklaskami. Zaczynamy pedałowanie na wysokości 66 metrów nad poziomem morza, przed nami dwie godziny nieustannej jazdy pod górę. Na pierwszych kilometrach rozmawiam z kolegami z Poznania, uczestnikiem wymiany myśli staje się inny Polak - Miłosz Kędracki (dziennikarz, teraz naczelny miesięcznika BikeBoard).


Anna Szafraniec, Marek Galiński i Paweł Ziemba. Maraton Czesława Langa i Skandii. Szczawno-Zdrój, maj 2008.
Fot. Piotr Kurek

Napiszę w skrócie, dojechałem do mety dystansu najkótszego (Picollo - Mini), choć mogłem po 3 godzinach i pięciu minutach jechać dalej: pokonywać trasę Mega. Dotarli i do finiszowej kreski moi koledzy. Naszym bohaterem dnia był Przemek Siedziński (syn Wiesia Siedzińskiego), który dał radę pokonać dystans ekstremalny - aż 123 km.

Poznański wyjazd do Włoch w roku 1997 był kolarskim rozpoznaniem walki, przyjrzeniem sie z bliska największemu wówczas maratonowi MTB w Europie. Daliśmy radę. Byłem tam rok później jako zawodnik, także w roku 2000. Zawsze z dojazdem na metę.

Dwadzieścia lat później, w sezonie 2017, w Polsce mamy do czynienia z maratonowym bogactwem imprez. I tych na najwyższym poziomie sportowym i organizacyjnym (jak choćby te Czesława Langa i Skandii/ Vienna Life), jak i tych lokalnych.


Elita polskiego MTB podczas maratonu w Dolsku: Michał Górniak (od lewej), Bartłomiej Oleszczuk, Przemysław Rozwalka i Bartłomiej Kołodziejczyk. Kwiecień 2016.
Fot. Piotr Kurek

Przed rokiem, jak policzyli eksperci, w kraju odbyło się ponad 100 maratonów MTB. Czesław Lang, by pozostać przy największym organizatorze imprez kolarskich w Polsce - Tour de Pologne jest najważniejszą, zaprasza na maratony na rowerach górskich od kwietnia 2007. Przed rokiem było ich siedem, w tym roku - sześć. Przez minionych dziesięć lat pasjonaci kolarstwa górskiego mieli okazję zmagać się sportowo w Nałęczowie, Bielawie, Rzeszowie, Białowieży, Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Dąbrowie Górniczej, Chodzieży (aż pięć razy), Bytowie, Kwidzynie, Bukowinie Tatrzańskiej,  Jeleniej Górze, Szczawnie-Zdroju, Białymstoku, Olsztynie i nadmorskiej Krokowej.

Od kwietnia 2007 do października 2016 startowałem w 45 maratonach Czesława Langa i Skandiii. Zawsze je kończyłem, dwa razy leżałem na trasie w Kwidzynie (raz przeleciałem dramatycznie - rok 2015 - przez kierownicę). Przejechałem z wicemistrzem olimpijskim z Moskwy przez dziesięć lat całą Polskę i rekomenduję każdemu fanowi MTB choćby jeden start w imprezie sygnowanej jego nazwiskiem i sponsora - Skandii (do końca sezonu 2016), Vienna Life - od tego roku.

Czesław Lang, Cezary Zamana, Grzegorz Wajs, Maciej Grabek, Grzegorz Golonko, Wojciech Gogolewski, Cezary Kaczmarek - ci ludzie w ostatnich latach zapraszali na swe maratony MTB. Z roku na rok poprawiała się organizacja imprez, przybywali nowi sponsorzy, ale co najważniejsze - kolejne tysiące ludzi stawały na starcie.


Triumfujący Andrzej Kaiser podczas "Michałków" w Wieleniu. Wrzesień 2016.
Fot. Piotr Kurek

Dziś, w roku 2017, Polska jest potęgą w przeprowadzaniu tych zawodów. Pojawiają się jednak nowi chętni do ich organizacji, nie brakuje też już od lat imprez o randze ogólnopolskiej, jak choćby Verus AOK Maraton MTB w Cybince/ Słubicach, DT4YOU w Obornikach, Agrochest Maraton MTB w Kostrzynie Wielkopolskim, czy też Łeba Maraton MTB. W roku ubiegłym Andrzej Kaiser z Eugeniuszem Wiatrowskim po raz pierwszy w Mądrzechowie pod Bytowem wzięli się do dzieła: impreza się udała, w tym roku 19 sierpnia będzie jej druga edycja.

Wkrótce minie dwadzieścia lat od naszego, historycznego wyjazdu do Włoch. Przypominam sobie na jakich rowerach wówczas pedałowaliśmy, jak się ubieraliśmy. Te dwie dekady to cała epoka.

Warto jednak spojrzeć za siebie i zobaczyć Rzeczpospolitą Maratonową 2017 w pełni barw. W tym roku liczba imprez, na moje oko, przekroczy granicę 120. Można być bardziej przekonanym, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Skandia Maraton Lang Team w Rzeszowie: Piotr Kurek (od lwej), Czesław Lang, Krzysztof Golwiej i Paweł Ziemba. Wrzesień 2010.
Fot. archiwum Piotra Kurka 

Elita polskiego MTB ścigać się będzie w maratonach Czesława Langa/ Vienna Life i Cezarego Kaczmarka. Mieszkańcy Warszawy i Mazowsza tłumnie pociągną na imprezy Cezarego Zamany i Grzegorza Wajsa. Maciej Grabek zaprasza w południowe strony naszego kraju. Wielkopolanie w minionych latach coraz liczniej startowali w cyklu Bike Cross Gogol Maraton MTB i w tym roku ścigać się będą aż w jedenastu miejscach (Dolsk, Mosina, Chodzież, Wyrzysk, Stęszew, Suchy Las, Skoki, Pobiedziska, Łopuchowo, Mściszewo i Czerwonak).

Gdzie startować i z kim się ścigać, co wybrać? Każdy maratończyk musi zadać sobie takie pytanie. Najlepsi mogą to czynić dla wyniku (zwycięstwa), sławy i budowania swego wizerunku, początkujący - dla pokonania swych słabości i sprawdzenia swych możliwości. Dla jeszcze innych motywacją może być poznanie nowego zakątka Polski, czy też miłe spędzenie wolnego czasu. Co tu dużo mówić, powodów jest nieskończenie dużo, jak dużo jest zawodniczk i zawodników.

Za dwa dni kwiecień. Na dobre rusza polska karuzela maratonów MTB. W jednym będę zawodnikiem, w innych ich moderatorem - komentatorem. Mój kalendarz imprez jest zapisany do listopada 2017. Nie można być wszędzie, na każdej imprezie, ale rekomenduję z całego serca cykle Czesława Langa (zawodnik), Cezarego Kaczmarka (choć jeden raz jako zawodnik) i Wojciecha Gogolewskiego (komentator), jak również pojedyńcze wydarzenia: Verus AOK Maraton w Słubicach (komentator), DT4YOU w Obornikach (komentator), Agrochest w Kostrzynie Wielkopolskim (komentator), w Mądrzechowie pod Bytowem (komentator), "Michałki" w Wieleniu (komentator), w Łebie (komentator), czy też w Wieruszowie (komentator).


                                               Piotr Kurek

  

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL