R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 23273413 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2018-02-21
Witamy na stronie Kurek-Rowery.pl

 

Było na co popatrzeć
82 osoby ścigały się na Winogradach
na rowerach górskich i przełajowych 


Maksymilian Bieniasz - główny aktor kolarskiego spektaklu na Winogradach.
Fot. Piotr Kurek

Osiemdziesiąt dwie osoby, nie tylko z naszego regionu, ścigały się dziś w Poznaniu podczas drugiej w tym roku imprezie cyklu CycloCross Wielkopolska 2018. Pogoda sprzyjała startującym, około godziny 12 fanom kolarstwa przełajowego zaświeciło słońce. Ci wszyscy, którzy zjawili się w niedzielę 18 lutego na ulicy Winogrady 11 (ośrodek Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej), nie żałowali udziału w sympatycznym ściganiu. Natomiast kibice zgodnie podkreślali, że było na co popatrzeć. 
 
Zawody miały trzy odsłony. W pierwszym wyścigu, na rowerach górskich, wystartowało aż 35 mężczyzn. Już na pierwszym okrążeniu uformowała się pięcioosobowa czołówka: Miłosz Czechowicz (UKS Sportowiec Piła), Miłosz Wojciechowski (UKS Sportowiec Piła), Rafał Łukawski (Northtec Bike Team), Piotr Marciniak (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) oraz Kacper Mikinik (MKS Polkowice).


Miłosz Czechowicz (z lewej) i Miłosz Wojciechowski - dwaj najlepsi kolarze wyścigu na rowerach górskich.
Fot. Piotr Kurek

Na drugiej rundzie wykrystalizowała się dwuosobowa grupa (Wojciechowski, Czechowicz), która stale zwiększała przewagę nad rywalami i na metę dojechała w takiej właśnie kolejności. Trzeci był Rafał Łukawski.

– Mam 16 lat, trenuję kolarstwo cztery lata - mówił za linią mety Miłosz Wojciechowski (rocznik 2001). – Dziś wygrałem, z czego bardzo się cieszę, tym bardziej, że moim najlepszym kibicem był tata - podkreślił sympatyczny zawodnik z Piły.


Początek wyścigu zawodników elity i mastersów. Na prowadzeniu Borys Góral.
Fot. Piotr Kurek

W tym wyścigu wzięli udział zawodnicy z Piły, Poznania, Polkowic, Śremu, Biedruska, Trzcianki, Środy Wielkopolskiej, Przytocznej (niestrudzony Tadeusz Jasionek), Kąkolewa, Solca Wielkopolskiego, Zalasewa,, Nekli, Rogoźna, Przemyśla i Gowarzewa.

W drugim wyścigu wzięło udział osiem pań (na rowerach przełajowych i górskich) oraz ośmiu juniorów. Kinga Styczyńska z Gniezna wygrała wygrała pewnie rywalizacją na bicyklach MTB przed Weroniką Zielińską (Koziegłowy) i Joanną Smogór (Wągrowiec). Jazdę na przełajówkach bezbłędnie opanowała Magdalena Hałajczak z Poznania (Euro Bike Kaczmarek Electric Team), która na swym "Ridleyu" od startu pewnie jechała po kolejne zwycięstwo. Druga była Dominika Smyk z Wągrowca przed Martyną Paszkowską z Poznania. Wśród juniorów zwyciężył Bartosz Sierżant (Stomil Poznań) przed Wojciechem Stępniem (MKS Polkowice) i Jakubem Bińkowskim (Stomil Poznań).


Za chwilę start do wyścigu przełajowego elity i mastersów.
Fot. Piotr Kurek

Ostatnią odsłoną ładnych rowerowych zmagań na terenie ośrodka TKKF na Winigradach był wyścig mężczyzn na przełajówkach. Stanęło ich na starcie aż 31 - zawodników elity i mastersów. Od początku bardzo szybko pedalował Borys Góral (Kameleon Piła), za nim podążali Michał Kowalczyk ze Swarzędza (Euro Bike Kaczmarek Electric Team), Michał Górniak z Poznania (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link), Adam Deska ze Środy Wielkopolskiej, Artur Małkowski z Kobylnicy (rocznika 1999) i Maksymilian Bieniasz z Poznania (Bieniasz Rowerownia Team).

Od drugiej rundy samotnie prowadził Maksymilian Bieniasz (masters), który każde kolejne okrążenia pokonywał coraz szybciej. Dziesięć rund (18 km) pokonał w czasie 56 minut 53 sekund. Drugi na mecie zameldował się Michał Kowalczyk (piewszy w elicie) - 1:00:23.18, trzeci - Michał Górniak (drugi w elicie) - 1:01:16.70. Czwarty był Adam Deska (trzeci w elicie) - 1:02:34.25. Miejsce drugie w rywalizacji mastersów zajał Bartosz Mikołajczak z Przemętu, trzeci był ksiądz Bartłomiej Przybylski z Debrzna.

Najlepsze zawodniczki i najlepszych zawodników honorowali Dariusz Górczyński i Wojicech Gogolewski (obaj działacze TKKF).


Pamiątkowe zdjęcie na zakończenie imprezy.
Fot. Piotr Kurek

Pogoda sprzyjała startującym. Zawody obserowowała wcale liczna grupa kibiców, wśród których nie zabrakło Ryszarda Pawlaka, Andrzeja Kaczmarka, Mateusza Rybczyńskiego, Wojciecha Pawlaka i wielu innych znanych osób z poznańskiego środowiska kolarskiego.

Za trzy tygodnie, 11 marca, trzecia odsłona cyklu CycloCross Wielkpolska 2018 - tym razem w Skokach. Będzie się działo w lesie obok byłego Gimnazjum nr 1 im. Polskich Olimpijczyków, gdzie odbędą się zawody.

                                   Piotr Kurek

  

Trener i jego zawodnicy
Zbigniew Szymański kończy
we wrześniu tego roku 75 lat


Marek Ostrowski (od lewej), Grzegorz Landowski, Wojciech Czajka (Agrochest), Janusz Nowak, Bernard Bocian, Zbigniew Szymański, Artur Schaefer i Robert Sudoł. Suchy Las, restauracja "Estella", 8 lutego 2018.
Fot. Piotr Kurek


Zbigniew Szymański kończy we wrześniu tego roku 75 lat. Trener kolarstwa, nauczyciel wychowania fizycznego i matematyki, wychowawca wielu pokoleń spotkał się w miniony piątek ze swymi dawnymi uczniami i zawodnikami. W sucholeskiej restauracji "Estella" przez kilka godzin wartko płynęły opowieści nie tylko o kolarstwie.

Jest takie miejsce w Poznaniu, Szkoła Podstawowa nr 60 na Naramowicach, gdzie Zbigniew Szymański w roku 1971 zaczynał wielką przygodę z młodym pokoleniem. Jako nauczyciel wychowania fizycznego i matematyki.


Trener i zawodnicy "Boranta" oraz autor Wielkopolskiego Rowerowania.
Fot. archiwum Piotra Kurka

– Uczył nas porządku, logicznego myślenia, bycia dobrymi ludźmi - mówił Bernard Bocian (rocznik 1974), kilkakrotny mistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas, uczestnik szosowych mistrzostw świata i Wyścigu Pokoju. – W 1992 roku jako junior z kolegami z narodowej reprezentacji zdobyłem tytuł wicemistrza świata w jeździe drużynowej na dystansie 70 km (razem z Piotrem Przydziałem, Marcinem Gębką i Pawłem Niedźwiedzkim). Miałem w swej kolarskiej karierze kilku trenerów, ale Zbigniew Szymański był na początku mej prawie 20-letniej przygody z szosą - podkreślał.

Bernard Bocian, Artur Schaefer, Marek Ostrowski, Robert Sudoł, Janusz Nowak, Wojciech Czajka oraz Grzegorz Landowski, wszyscy podopieczni Zbyszka Szymańskiego, są panami w sile wieku (roczniki 1965-1975). Trenowali kolarstwo, dziś jako amatorzy startują z wielką przyjemnością w maratonach MTB.

– Uczył nas matematyki, gry w piłkę nożną, jazdy na łyżwach i elegancji zachowań na rowerze - wspominali w obecności trenera byli jego zawodnicy. Marek Ostrowski (rocznik 1971) gra w tenisa, szusuje na nartach, ale prawdziwą przyjemność sprawia mu wygrywanie w swej kategorii wiekowej maratonów MTB w kategorii M4. Równie mocni są przez cały kolarski sezon Wojciech Czajka (1975) i Artur Schaefer (1969) oraz Robert Sudoł (1965). Także Bernard Bocian i Janusz Nowak gonią mocno kolegów w tego typu imprezach.


Rowerowe małzeństwo na złoty medal, czyli Małgorzata i Artur Schaefer po zakończonym wyścigu kolarskim pod Mount Ventoux. Październik 2017.
Fot. archiwum Małgorzaty i Artura Schaeferów

Szkoła Podstawowa nr 60 na Naramowicach, UKS "Borant". Przez dziesięciolecia Zbigniew Szymański uczył, trenowal i wychowywał młode roczniki kolejnych pokoleń. Ci, którzy wyrośli na ludzi i nadal są blisko rowerów, w miniony piątek życzyli Mu dużo zdrowia, niewygasłej miłości do kolarstwa.

I stanęli do pamiątkowej fotografii w koszulkach kolarskich z napisem "Borant". – Nie chcemy by ta nazwa była tylko przeszłością - mówi Artur Schaefer, który z żoną Małgorzatą prowadzi Castle Nieruchomości przy ulicy Mostowej 35 w Poznaniu. – Startujemy jako koledzy z "Boranta" i zapraszamy do udziału w naszej ekipie kolegów z dawnych lat, jeśli tylko mają na to ochotę - podkreśla amator, który jako junior ścigał się z Dariuszem Banaszkiem a w październiku 2017 z żoną Małgosią brał udział w wyścigu na dystansie 104 km pod Mount Ventoux. – Żona dała radę, ja też - śmieje się jeden z wyższych zawodników w maratonowych zmaganiach nie tylko w Wielkopolsce.

                                      Piotr Kurek 
  

Andrzej Kaiser
zaprasza do Mądrzechowa
15 lipca III Bytowski Maraton Rowerowy MTB

 
Sławomir Pituch (500) od startu na prowadzeniu. Mądrzechowo, 22 października 2016 - I Bytowski Maraton Rowerowy MTB.
Fot. Piotr Kurek

W niedzielę 15 lipca 2018 w Mądrzechowie odbędzie się III Bytowski Maraton Rowerowy MTB. Jego uczestnicy zmierzą się z dwoma dystansami - Mega (60 kilometrów) i Mini (30 km). Na piękną Ziemię Kaszubską serdecznie zaprasza Andrzej Kaiser - legenda polskiego kolarstwa górskiego.

To już trzecia odsłona Bytowskiego Maratonu Rowerowego MTB. Pierwszy odbył się w październiku 2016 roku. Wzięło w nim udział 161 osób, które rywalizowały na leśnych drogach wokół malowniczych jezior i to w jesiennej scenerii. Przed rokiem panie, panowie oraz dzieci ścigały się w sierpniu.

Główni organizatorzy imprezy - Andrzej Kaiser i Eugeniusz Wiatrowski (sołtys Mądrzechowa) - postanowili w tym roku przeprowadzić ją w połowie lipca. Trasa została starannie wyznaczona i to tak, by pokazać urodę Kaszub. Startujący pojadą wokół kilku jezior i będą się czuli jak w Bieszczadach.


Eugeniusz Wiatrowski, Aleksandra Zabrocka i Andrzej Kaiser. Mądrzechowo, październik 2016.
Fot. Piotr Kurek

Andrzej Kaiser. "Kaszubski Wilk", mieszkaniec Bytowa, jest już od ponad trzydziestu lat obecny w polskim kolarstwie. Startuje w przełajach, na szosie, ale regularnie wygrywa maratony na rowerach górskich. Uczestnik kultowego maratonu MTB Absa Cape Epic w Republice Południowej Afryki (2015). W połowie stycznia tego roku zdobył w Koziegłowach tytuł mistrza Polski w kolarskich przełajach w swej kategorii wiekowej (rocznik 1973).

– Przed dwoma laty i rokiem wyznaczałem przepiękną trasę wokół Mądrzechowa, gdzie odbywała się impreza, ze społecznikami zadbałem o nagrody, o catering, o wsparcie wolonatariuszy i strażków, o profesjonalny pomiar czasu. Nie inaczej będzie i 15 lipca, ale tym razem może dam radę i wystartować - mówi człowiek, który w Bytowie przy ulicy Sikorskiego 39 prowadzi sklep rowerowy. – Zapraszam przez cały rok w to miejsce mieszkańców mojego miasta oraz turystów nie tylko z Polski - podkreśla jeden z najbardziej rozpoznawalnych kolarzy górskich naszego kraju.

Eugeniusz Wiatrowski. Sołtys od ośmiu już lat Mądrzechowa, kaszubskiej wsi pod Bytowem (kierunek Kościerzyna). Przed jego domem dumnie na wysokim maszcie powiewa polska flaga, na płocie bez trudu można zobaczyć napis SOŁTYS. Wcześniej był oficerem policji w stopniu majora/ podinspektora w Komendzie Powiatowej w Bytowie. Społecznik i niespokojny duch, któremu się zachciało zorganizować maraton MTB w swej wsi - razem z Andrzejem Kaiserem. Jeździ na rowerze, ma górski o nazwie Trek - prezent od Lecha Piaseckiego. I jeszcze jedno: to przyjaciel Czesława Langa, któremu w minionych trzynastu latach (także w minionym roku) wiódł kolumnę reklamową podczas Tour de Pologne.


Uczestnicy wyścigu dla dzieci, Euzebiusz Marciniak (pierwszy trener Czesława Langa) oraz autor Wielkopolskiego Rowerowania. Mądrzechowo, październik 2016.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Ci dwaj panowie zapraszają 15 lipca 2018 do Mądrzechowa na III Bytowski Maraton Rowerowy MTB. Byłoby miło zobaczyć na starcie Mariusza Gila, Krzysztofa Krzywego, Łukasza Derhelda, Tomasza Repińskiego, .jak rownież Jacka Rogowskiego, Andrzeja Jaroszonka, Andrzeja Maziarza, Wiesława Fidurskiego, czy też Jana Dymeckiego. I także liczne grono Wielkopolan.

15 lipca 2018 to czas letniego wypoczynku, zatem z możliwości uczestnictwa w tej niezwykle sympatycznej imprezie sportowo-rekreacyjnej w Mądrzechowie pod Bytowem mogą skorzystać odpoczywające na Kaszubach całe rodziny (będą także wyścigi dla dzieci).

                                             Piotr Kurek

 

Oborniki to nie tylko rowery
Gala sportu w bardzo ładnej oprawie


Waldemar Kotarski (od lewej), Dariusz Pytlak, Sławomir Spławski, Izabela Gościańska, Artur Spławski i Tomasz Gil. Oborniki, 10 lutego 2018, Gala Sportu.
Fot. Piotr Kurek 

28 kwietnia odbędzie się już po raz kolejny DT4YOU MTB Maraton Oborniki. Od kilku dni przyjmowane są już zgłoszenia na tegoroczną edycję niezwykle sympatycznej imprezy sportowo-rekreacyjnej. Jej walory można opisać krótko: najwyższy poziom organizacji, niesamowita atmosfera, bardzo ciekawa i wymagająca trasa oraz bardzo dobre nagrody.

Niecałe sto dni dzieli fanów kolarstwa górskiego z całej Polski od imprezy w mieście nad Wartą. W sobotni wieczór (10 lutego) sportowe Oborniki spotkały się na uroczystej gali, by podsumować rok 2017.


Burmistrz Obornik Tomasz Szrama, Izabela Gościańska i Piotr Kucharski - wicedyrektor Obornickiego Centrum Sportu. 
Fot. Piotr Kurek  

Organizatorzy - miejscowe władze z burmistrzem miasta Tomaszem Szramą na czele oraz szefowie Obornickiego Centrum Sportu (Jacek Okpisz i Piotr Kucharski) - uhonorowali przedstawicieli rozmaitych dyscyplin. Nie zabrakło wśród nich kolarzy i przedstawicieli szeroko rozumianego świata rowerów.

Artur Spławski (1960) i Sławomir Spławski (1984), ojciec i syn, w przeszłości reprezentowali Polskę na kolarskich mistrzostwach świata. I choć teraz są już mastersami, to reprezentują w tym gronie najwyższy poziom. Artur Spławski sięgnął dwa lata temu w austriackim St. Johann po tytuł szosowego mistrza świata, a z synem od wiosny do jesieni każdego roku wygrywają regularnie wyścigi. Przede wszystkim szosowe. Obaj mieszkają w Bogdanowie pod Obornikami i stąd zostali uroczyście uhonorowani za swe kolarskie osiągnięcia.


Ludzie kolarstwa, władze Obornik oraz posłowie na Sejm.
Fot. archiwum Piotra Kurka 

Izabela Gościańska, absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, po studiach zaczęła ścigać się w maratonach MTB. Miniony rok był jej nieustającym pasmem sukcesów. Związana z teamem DT4YOU MTB, w tym roku nastawia się na jazdę na dłuższych dystansach w ważnych cyklach maratonów na rowerach górskich. W planach ma także starty w wieloetapowych wyścigach po polskich górach.

Tomasz Gil, rówieśnik Andrzeja Kaisera - rocznik 1973), jest skutecznym człowiekiem biznesu. W Obornikach prowadzi firmę DT Swiss Polska, która produkuje koła kolarskie najwyższej jakości. Wiedzą o tym reprezentanci innych krajów, ale i coraz więcej polskich kolarzy - zawodowców i amatorów.

Dariusz Pytlak ma duszę kolarza. Mimo swych ograniczeń ruchowych, ściga się na rowerze, w przeszłości organizował maratony szosowe po Ziemi Obornickiej.


Kolarski stolik numer osiem na tle obornickiej ścianki.
Fot. archiwum Piotra Kurka 

Izabela Gościańska, Dariusz Pytlak, Artur i Sławomir Spławscy oraz Tomasz Gil (wszyscy oni to ludzie rowerów) uhonorowani zostali przez organizatorów obornickiej gali sportu, która odbyła się już po raz dwudziesty czwarty. Wzięli w niej udział posłowie, senator Jan Filip Libicki, trenerzy, działacze i sportowcy.

Ja też w sobotę w Obornikach byłem i uczestniczyłem w bardzo ładnej gali sportu. Przez kilka godzin przy stoliku numer 8 warto płynęły rozmowy o treningach, zawodach i wyzwaniach - z Waldemarem Kotarskim, Gracjanem Stankiewiczem, Erykiem Gomońskim, Krzysztofem Pawlakiem i jeszcze wielu innymi pasjonatami dwóch kółek.

Wszyscy oni jeżdżą po Polsce i biorą udział w rozmaitych wyzwaniach sportowych, ale jako mieszkańcy Obornik myślą o tym, by kolejny maraton MTB w tym mieście, 28 kwietnia, był wydarzeniem na miarę ogólnopolską. Liczą na to, że zjawią się w w mieście nad Wartą gwiazdy rodzimego MTB, zaś liczba uczestników przekroczy magiczną liczbę tysiąca startujących (do tej pory zgłosiło się ponad 230 osób) na trzech dystansach (12 km, 39 km i 67 kilometrów). Czego im z całego serca życzę!

                                           Piotr Kurek 
 

  

W kręgu rowerowych spraw
Spotkanie w Urzędzie Miasta Poznania 


Piotr Kurek (od lewej), Artur Spławski, Wojciech Pawlak, Jacek Jaśkowiak, Krzysztof Kozanecki i Piotr Miśkiewicz. Urząd Miasta Poznania, 8 lutego 2017.
Fot. archiwum Piotra Kurka

– Ten dzień zapamiętam do końca swych dni - mówił w piątek 8 lutego 2018 prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak do grupy entuzjastów jazdy rowerowej z Grodu Przemysła. – 14 sierpnia ubiegłego roku wjechałem na Mount Ventoux, świętą górę dla światowego kolarstwa.

Nie poprzedziły tej próby żadne specjalne przygotowania. Włodarz miasta Poznania, wielki fan rowerów, wybrał się do Prowansji i postanowił się zmierzyć ze szczytem, na którym łamali swe charaktery wielcy światowej szosy. – Dałem radę, wjechałem, zjechałem i wysłałem smsa synowi. – "Gratuluję" - odpisał i dodał jeszcze: "Ale mogłeś umrzeć".


Wymiana myśli o tym, jak pogodzić racje pieszych, rowerzystów i kierowców aut w Poznaniu.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Jacek Jaśkowiak nie jest malowanym rowerzystą, tylko zapalonym fanem dwóch kółek. Pedałuje przez cały rok. Od momentu, gdy w listopadzie 2014 wyborcy powierzyli mu bieg spraw publicznych w Poznaniu, dba o to, by Gród Przemysła był przyjazny dla pieszych, rowerzystów i kierowców aut. O tym, o zrównoważonym rozwoju miasta, rozmawiali w piątek w Urzędzie Miasta Poznania prezydent Jacek Jaśkowiak oraz entuzjaści rowerów: Artur Spławski, Krzysztof Kozanecki, Piotr Miśkiewicz, Wojciech Pawlak i Piotr Kurek.

Była to znakomita okazja, by podpowiedzieć Panu Prezydentowi w jaki sposób praktycznie pogodzić racje różnych stron i uczynić Poznań miastem przyjaznym nie tylko dla pasjontów dwóch kółek.


Koszulka kolarska "Szacunek dla życia", czyli zachowaj odstęp 1,5 metra między rowerem i samochodem. Dar rowerzystów dla prezydenta miasta Poznania.
Fot. archiwum Piotra Kurka

Fani rowerów nie przyszli na plac Kolegiacki z pustymi rękoma. Wręczyli gospodarzowi miasta dwie koszulki kolarskie, swego rodzaju symboliczne wsparcie dla Jacka Jaśkowiaka - nie tylko na najbliższe miesiące tego roku. Ze strony tych, którzy kochają jazdę na rowerze, jak Artur Spławski (mistrz świata mastersów), Krzysztof Kozanecki (uczestnik wielu wyścigów szosowych w Europie), Piotr Miśkiewicz (producent strojów kolarskich najwyższej jakości), Wojciech Pawlak (prezes Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów) oraz Piotr Kurek (dziennikarz i propagator rowerowej aktywności nie tylko poznaniaków).

                                        Piotr Kurek 
 

 

Słoneczny początek sezonu
90 osób ścigało się w Wągrowcu
na rowerach górskich i przełajowych


Początek wyścigu mężczyzn na rowerach górskich.
Fot. Ewa Hermann

Dziewięćdziesiąt osób, nie tylko z naszego regionu, ścigało się dziś w Wągrowcu podczas pierwszej w tym roku imprezie cyklu CycloCross Wielkopolska 2018. Pogoda sprzyjała startującym, około godziny 12 fanom kolarstwa przełajowego zaświeciło słońce. Ci wszyscy, którzy zjawili się w niedzielę 4 lutego na ulicy Jeziornej 16 (ośrodek rehabilitacyjno-wypoczynkowy Wielspin), nie żałowali udziału w sympatycznym ściganiu.

Zawody miały trzy odsłony. W pierwszym wyścigu, na rowerach górskich, wystartowały aż 44 osoby. Już na pierwszym okrążeniu uformowała się kilkuosobowa czołówka: Szymon Matuszak (Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link), Mateusz Lewandowski (Real 64-sto), Piotr Przybył (Biedrusko Jakś Bud), Miłosz Czechowicz (UKS Sportowiec Piła), Jakub Antkowiak (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) oraz Miłosz Wojciechowski (UKS Sportowiec Piła).

Na drugiej rundzie wykrystalizowała się trzyosobowa grupa (Lewandowski, Czechowicz i Matuszak), która stale zwiększała przewagę nad rywalami i na metę dojechała w takiej właśnie kolejności.


Miłosz Czechowicz i Szymon Matuszak na czele wyścigu MTB.
Fot. Ewa Hermann

W tym wyścigu wzięli udział zawodnicy z Piły, Konina, Poznania, Wrześni, Wągrowca, Środy Wielkopolskiej, Bydgoszczy Murowanej Gośliny, Owińsk, Starej Łubianki, Podstolic, Debrzna, Solca Wlkp., Kcyni, Barcina, Kiszkowa, Trzcianki, Gniezna, Śremu, Zalasewa, Skórzewa, Szamotuł i Kiekrza.

Warto zwrócić uwagę, że swe możliwości na niełatwej trasie pokazali młodzi zawodnicy urodzeni w roku 2000 i młodsi: Maciej Łopatka, Miłosz Wojciechowski, Patryk Wilkosz, Kacper Kwiatkowski, Mikołaj Czechowicz, Miłosz Miechowiecki i Miłosz Piechocki.


Maciej Połatyński (z lewej) i Bartosz Sierżant do końca walczyli o zwycięstwo w wyścigu juniorów.
Fot. Piotr Kurek

W drugim wyścigu wzięło udział trzynaście pań (na rowerach przełajowych i górskich) oraz pięciu juniorów. Marta Gogolewska (Merx Team) wygrała pewnie rywalizacją na bicyklach MTB przed Klaudią Janik (Bieniasz Rowerownia Team) i Kingą Styczyńską (Colex Racing Team). Jazdę na przełajówkach bezbłędnie opanowała Małgorzata Gogolewska (Gogol MTB Team) i ona triumfowała w tej kategoii. Wśród juniorów zwycieżył Maciej Połatyński (Strefa Rowerowa) przed Bartoszem Sierżąntem i Jakubem Binkowskim (obaj KS Stomil Poznań).

Ostatnią odsłoną ładnych rowerowych zmagań na terenie ośrodka Wielspin i przyległym terenie nad Jeziorem Durowskim był wyścig mężczyzn na przełajówkach. Stanęło ich na starcie aż 28. Od początku bardzo szybko pedalował Artur Małkowski z Kobylnicy (rocznika 1999). Po pierwszym okrążeniu miał 4 sekundy przewagi nad Adamem Deską ze Środy Wielkopolskiej, na mecie ta różnica wyniosła 34 sekundy. Trzeci w elicie był Sebastian Torzewski z Bydgoszczy.


Wojciech Gogolewski, Dawid Łuczak, Marta Gogolewska, Małgorzata Gogolewska. Sławomir Urbański i Krzysztof Poszwa.
Fot. Piotr Kurek

Rywalizację mastersów pewnie wygrał Jacek Torzewski z Bydgoszczy przewd Mariuszem Jurkiewiczem z Inowrocławia i Jakubem Gasztkowskim z Konina.

Najlepszymi zawodniczkami i zawodnikami Wągrowca, uhonorowanymi przez bumistrza miasta Krzysztofa Poszwę, okazali się: Marta Gogolewska (MTB), Małgorzata Gogolewska (przełaj), Dawid Łuczak (MTB) i Sławomir Urbański (przełaj).


Młoda kolarska wiara z Piły.
Fot. Piotr Kurek

Zawodami w Wągrowcu tak na dobrą sprawę został zainaugurowany sezon kolarski 2018 w Wielkopolsce. Wypadło to nadspodziewanie dobrze, biorąc pod uwagę dobrą frekwencję i dużo nowych twarzy w sportowej rywalizacji.

Za dwa tygodnie, 18 lutego, druga odsłona cyklu CycloCross Wielkpolska 2018 - tym razem w Poznaniu. Będzie się działo na terenie ośrodka TKKF, gdzie odbędą się zawody.

                                                       Piotr Kurek

  

Przyjaciel rowerzystów i narciarzy
Wiesław Siedziński serdecznie
zaprasza na Wieruszowską 10


Wiesław Siedziński i jego królestwo dobrego sprzętu przy ulicy Wieruszowskiej 10 w Poznaniu.
Fot. Piotr Kurek

Jeździ na rowerze, biega na nartach, lubi popływać na kajaku, na łyżworolkach też potrafi się solidnie zmęczyć. Wiesław Siedziński z Poznania, bo o nim będzie ta opowieść, jest człowiekiem niezwykle pracowitym, bardzo uczynnym, dbającym o swych stałych i nowych klientów. Znają go ci wszyscy w Grodzie Przemysła, dla których przewiezienie rowerów i nart samochodami jest koniecznością. Nie tylko sportową.

Poznań, ulica Wieruszowska 10. W tym miejscu na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku powstała firma Bagda, gdzie można było kupić uchwyty do przewozu rowerów oraz różnego rodzaju bagażniki, między innymi do transportu nart. – Zaczynaliśmy w maju 1992, mieliśmy do dyspozycji niewielkie pomieszczenie, czerwonego Fiata 125p, małą przyczepkę i tak rozkręcałem swój biznes - mówi pasjonat rowerów, czterokrotny uczestnik kultowego maratonu MTB nad jeziorem Garda we Włoszech.

– Zaczynałem z nadzieją, jakby przeczuwając trafnie, że poznaniacy będą potrzebowali dobrych uchwytów rowerowych, by przewieźć swe bicykle z jednego miejsca w inne. Tak na dobrą sprawę, w połowie lat 90-tych XX wieku Polacy pokochali rowery górskie. I uczestnictwo w zawodach XC lub maratonach MTB w różnych częściach kraju - podkreśla właściciel Bagdy.


Bagażniki rowerowe Whispbar są rewelacyjnie doskonałe.
Fot. Piotr Kurek

Dziś, w roku 2018, jako dziennikarz i wielki fan rowerów oglądam się za siebie. Na pierwszy swój wyścig kolarski, w roku 1995 w Karpaczu odbyły się Mistrzostwa Wielkopolski w Kolarstwie Górskim, pojechałem autem wyposażony w uchwyt rowerowy przez Wiesia Siedzińskiego. Rok później w tymże Karpaczu sięgnąłem po tytuł mistrza Wielkopolski w kolarstwie górskim w kategorii senior 50 plus. Dotarłem tam także i rok później.

Zaczynam dwudziesty trzeci rok aktywności rowerowej w polskim świecie MTB. I jako zawodnik (47. ukończonych maratonów Czesława Langa), także jako moderator imprez kolarskich z mikrofonem w ręku. Zawsze mam obok siebie rower, czy startuję jako amator, czy też swym głosem opowiadam o sportowej rywalizacji innych.

Przez dwadzieścia dwa lata korzystałem zawsze z fachowości Wiesia Siedzińskiego. Zmieniały się rowery, pojawiały się nowe uchwyty do nich na samochód. Fachowiec najwyższej klasy, z którym miałem okazję aż trzy razy startować w kultowym maratonie MTB nad jeziorem Garda, zawsze podpowiadał i doradzał, co powinienem założyć na dach swego auta.

W połowie ubiegłego roku sprawdzony przyjaciel doradził nowe rozwiązanie. Korzystam z niego, doświadczając komfortu przewozu swego niezawodnego Wheelera Pro 59 na kolejne imprezy Czesława Langa lub inne. Whispbar WB 201 to elegancki i inteligentny bagażnik rowerowy, który zapewnia precyzyjną siłę uchwytu podczas mocowania bez konieczności zdejmowania przedniego koła. Pojedyńczy zamek zabezpiecza rower i bagażnik. Najnowsze rozwiązania sprawiają, że rower stawia się dachu samochodu w kilka sekund. Mówiąc w wielkim skrócie, sztuka przewozu rowerów została wymyślona na nowo. Najwyższej klasy styl aeorodynamiczny i kunszt inżynierski to główne cechy WB 201.


Wiesław Siedziński - kolarz amator, narciarz, piechur, kajakarz. I mistrz w swej branży, w swym fachu.
Fot. Piotr Kurek

Wiesław Siedziński startował kilka razy w maratonach MTB nad jeziorem Garda, mając obok siebie synów - starszego Przemysława (informatyk po Politechnice Poznańskiej mieszka w USA na granicy stanów Kalifornia i Nevada) i Sławomira (po studiach wyjechał do Rudy Śląskiej). Kocha nad wyraz Karkonosze - lubi po nich pedałować na swym rowerze górskim marki Cannondale, biegać na nartach lub po prostu mierzyć się z dystansem na nartach country przez trzy dni od schroniska do schroniska ze śpiworem w plecaku. Na trasie Strzeszynek - Rusałka można go zobaczyć na rowerze lub łyżworolkach. Ostatnio nabrał ochoty do SUP-owania po akwenach Wielkopolski.

– Oj Wiechu, Wiechu, nabijesz sobie jeszcze guza - mówi jego 90-letni ojciec Marian Siedziński. Intensywnie pracuje, lubi bardzo aktywnie odpoczywać. Potrafi wsiąść o godzinie piątej do samochodu, o 9.00 jest zimą na nartach w Jakuszycach, a wieczorem o 23 z powrotem w Poznaniu. Znam Wiesia Siedzińskiego od prawie dwudziestu pięciu lat, od momentu gdy zacząłem się przybliżać jako dziennikarz i amator rowerowania do polskiego MTB.

Sumując to co powyżej napisane: zawsze dojechałem samochodem z rowerem na dachu na czas. Cało, bezpiecznie, z każdym kolejnym uchwytem coraz lepiej redukującym hałas. Jeśli ktoś chciałby skorzystać z rad Mistrza Wiesława (przewóz rowerów i nart, wyposażyć auto w łańcuchy przeciwśniegowe lub odpocząć na Pojezierzu Drawskim - program Taurus), zachęcam do odwiedzenia go na Wieruszowskiej w Poznaniu pod numerem 10.


                                   
  Piotr Kurek 
 

 

Nestor dolnośląskich kolarzy
Bronisław Janicki ma 90 lat
i zaczynał przygodę z rowerem
w roku urodzin Ryszarda Szurkowskiego


Bronisław Janicki - pierwszy kolarski mistrz Polski z Dolnego Śląska. Rok 1951.
Fot. archiwum Stowarzyszenia Kolarzy Dolnośląskich

– Z rowerami miałem kontakt od dzieciństwa - mówi Bronisław Janicki, nestor dolnośląskich kolarzy. 

Urodził się w Bydgoszczy w roku 1927. Ojciec Bernard Janicki prowadził w mieście nad Brdą, przy ulicy Poznańskiej 20, sklep rowerowy. Młody Bronek od najmłodszych lat kręcił się między kołami, ramami i osprzętem. I słuchal uważnie ojca, który o bicyklach wiedział prawie wszystko. Kiedy miał pójść do pierwszej klasy szkoły podstawowej (był wrzesień 1934 roku), otrzymał od rodziców rower. – Miał piękną ramę, dobre opony i coś jeszcze: znaczek "Maraton Bydgoszcz". 

Na tym rowerze uciekał (rodzice na swoich i młodszy brat Jan na swoim) we wrześniu 1939 roku z Bydgoszczy przed Niemcami. – Pamiętam dokładnie, w poniedziałek 4 września miałem rozpocząć rok szkolny... Ale w tym i następnych dniach trzeba było ratować swe życie.

 
Bronisław Janicki 28 października 2017 ukończył 90 lat i z tej okazji otrzymał taką statuetkę od kolegów ze Stowarzyszenia Kolarzy Dolnośląskich.
Fot. archiwum Stowarzyszenia Kolarzy Dolnośląskich 
 
– Droga z Bydgoszczy w kierunku Inowrocławia była wypełniona ludźmi. Trudno było pedałować, można było się zgubić w tej ludzkiej ciżbie, którą co rusz ostrzeliwały niemieckie samoloty.Chowaliśmy się wówczas w lasach. Dotarłem z rodzicami do miejscowości Mątwy, by stamtąd na czas okupacji dojechać pod Łowicz. 

Kończy się II wojna światowa i rodzina Janickich ląduje we Wrocławiu. Ojciec pojawia się w mieście nad Odrą jesienią 1945 i zabiera się za to, co robił przed 1939 rokiem w Bydgoszczy, a więc za sprzedaż i naprawę rowerów. 

Ulica Kręta róg Słowiańskiej to bodaj pierwszy sklep rowerowy w powojennym Wrocławiu. Ojciec, były kolarz i znajomy Feliksa Więcka - pierwszego triumfatora Tour de Pologne (właściwie Biegu Kolarskiego Dookoła Polski w roku 1928), jest w swom żywiole. Remontuje stare bicykle i dba o to, by polscy zawodnicy z lat trzydziestych mieli się na czym ścigać, jak choćby Terlikowski i Trynkosz z Brześcia nad Bugiem.

 
Bronisław Janicki (trzeci od lewej) został w sobotę 20 stycznia 2018 uhonorowany medalem pamiątkowym za zasługi dla miasta Wroclawia.
Fot. Piotr Kurek

Bronek Janicki na stałe trafia do Wrocławia jako 18-latek. Jest styczeń 1946, a więc miesiąc i rok, w którym w Świebodowie (dolina Baryczy) na świat przychodzi Ryszard Szurkowski. Kilka miesięcy później, na początku maja, były bydgoszczanin bierze udział w swym pierwszym w życiu wyścigu kolarskim. 

– To był wyścig na trasie Wrocław - Trzebnica - Wrocław. Do pokonania był dystans 50 kilometrów. Startowałem razem z młodszym od siebie o dwa lata bratem Janem, obaj jako juniorzy. Takich jak my, młodych ludzi, było piętnastu. Większość trasy to była jazda po granitowej kostce. Wytrzęsło nas niemiłosiernie, ale radowało pierwsze miejsce - moje i brata - drugie. Za ten sukces otrzymałem dyplom - mówi. 
 
Tydzień później bierze udział w wyścigu dookoła Wrocławia. Organizuje go redakcja "Trybuny Dolnośląskiej", stąd miejsce startu i metę wyznaczono na ulicy Krupniczej. Dystans około 20 kilometrów, z przejazdem koło Hali Ludowej. Wygrywa Terlikowski, Bronisław Janicki (ma wówczas 18 lat) zajmuje drugie miejsce.

 
Mieczysław Żelaznowski (od lewej), Edward Gleń, Bronisław Janicki i Henryk Surma. Młodsi koledzy gratulują Panu Bronkowi ukończenia 90 lat.
Fot. archiwum Stowarzyszenia Kolarzy Dolnośląskich 
 
We wrześniu 1945 bierze udział w Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski w Jeleniej Górze. Jedzie, jak inni, 120 kilometrów. Po pokonaniu 80 km słabnie, ale jadący obok kolarzy na motocyklu ojciec podaje mu kotlet schabowy. Siły wracają, Bronisław Janicki melduje się jako 21. kolarz na mecie. – W nagrodę dostałem radio marki "Blaupunkt", pierwszą wartościową nagrodę w swej kolarskiej karierze.

Ścigał się do roku 1958. Był, przede wszystkim, kolarzem torowym. W roku 1951 w Łodzi zdobywa tytuł mistrza Polski na torze - w sprincie, w 1947 w Krakowie w tej samej konkurencji jest drugi. Dwa razy - w latach 1953 i 1955 - zdobywa z kolegami tytuł mistrza Polski wyścigu 4000 metrów na dochodzenie. Zdobywał także i inne medale w tych dwóch specjalnościach. 

28 października 2017 ukończył 90 lat. Mieszka we Wrocławiu (na Krzykach) i w Niemczech - pod Kolonią. Okres jesienno-zimowy spędza u zachodnich sąsiadów, wiosnę i lato w Polsce. 

– Wyjechałem z Polski w 1989 roku. Pierwsze lata były trudne, ale z czasem wszystko się dobrze ułożyło. Pamiętam Wrocław od 1946 roku, pamiętam jak ulicę Powstańców Śląskich na Krzykach musiałem pokonywać na rowerze przez gruzy. Dziś miasto nad Odrą jest tętniącą metropolią. Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam - zawsze dostrzegam coś nowego.

 
Łza się w oku kręci. Jeden z wcześniejszych bali kolarzy dolnośląskich. Zenon Czechowski (od lewej), Mieczysław Żelaznowski, Ryszard Szurkowski, przedstawiciel klubu rowerowego "Serszenie" Trzenica i Bronisław Janicki.
Fot. archiwum Stowarzyszenia Kolarzy Dolnośląskich 
 
– Z dawnych lat został mi rower marki "Diamant", ale moje dzieci (córka Renata i syn Bogusław) sprawiły mi na 90. urodziny dobrej klasy rower górski, ale o cieńszych kołach. Nadal pedałuję. Przed dwoma laty pokonałem 1000 km, w minionym roku tylko 500 kilometrów - podkreśla. 

Bronek Janicki to historia nie tylko dolnośląskiego kolarstwa. Znał dzięki ojcu przedwojennych kolarzy, od roku 1946 tworzył historię i podwaliny pod sukcesy dolnośląskich mocarzy szosy i toru. 

Przez 70 lat w tej części Polski eksplodowały wielkie talenty kolarskie: Ryszard Szurkowski, Jan Jankiewicz, Janusz Kierzkowski, Jan Brzeźny, Jan Faltyn, Henryk Charucki, Janusz Bieniek, Ireneusz Walczak, Witold Mokiejewski, Tadeusz Mytnik, Dariusz Barnowski, Andrzej Serediuk, Eligiusz Grabowski, Józef Beker, Maja Włoszczowska i inni. 

Bronisław Janicki zawsze był blisko tych kolarzy. Jest nestorem, ikoną cyklizmu na Dolnym Śląsku. Ma 90 lat, znakomitą pamięć i wiedzę o tym, co od roku 1945 działo się podczas szosowych i torowych zmagań we Wrocławiu i najbliższej okolicy. Trzykrotnie, w latach 70-tych, był sędzią kolarskim podczas Wyścigu Pokoju. 

W minioną sobotę, 20 stycznia 2018, Bronisław Janicki, Mieczysław Żelaznowski (znakomity trener) i Ryszard Szurkowski (polski kolarz wszech czasów) otrzymali medale pamiątkowe "Merito de Wratislavia - Zasłużony dla Wrocławia" za szczególne zasługi dla grodu nad Odrą. Wręczyli je im Lech Filipiak - dyrektor Departamentu Nieruchomości i Eksploatacji i Jacek Sutryk - dyrektor Departamentu Spraw Społecznych, obaj panowie z Urzędu Miejskiego Wrocławia. 

Działo się to na Balu Dolnośląskich Kolarzy, na którym byłem, i na którym z uwagą i przyjemnością słuchałem, przy stoliku numer 5, Bronisława Janickiego. Po to, by opisać wielce barwny życiorys nestora wrocławskich cyklistów. 

                                              Piotr Kurek

  

50 lat temu Ryszard Szurkowski
zaczynał drogę do sławy
Bal dolnośląskich kolarzy we Wrocławiu


Piotr Kurek, Ryszard Szurkowski, Franciszek Surmiński i Józef Gawliczek. Dolnośląski bal kolarzy. Wrocław, 20 stycznia 2018.
Fot. Joanna Wołodźko

– Moja przygoda z kolarstwem, tak na dobrą sprawę, rozpoczęła się pięćdziesiąt lat temu, w roku 1968 - mówił w sobotę Ryszard Szurkowski podczas Balu Dolnośląskich Kolarzy we Wrocławiu. 

– Wszystko zaczęło się w Prudniku podczas Mistrzostw Polski w Kolarstwie Przełajowym - przypominał w sobotę 20 stycznia 2018 mistrz świata z Bacelony i czterokrotny triumfator Wyścigu Pokoju. – Wygrałem wówczas wyścig elity mężczyzn i był to mój pierwszy tytuł mistrza kraju. 


Ryszard Szurkowski, Mieczysław Żelaznowski, Bronisław Janicki, Lech Filipak, Henryk Surma i Jacek Sutryk.
Fot. Piotr Kurek

Mistrz Ryszard opowiadał o tym sukcesie w obecności dwóch znanych kolarzy z minionych lat: Franciszka Surmińskiego i Jóżefa Gawliczka. Z tym pierwszym wówczas w Prudniku wygrał. – Byłem wówczas kolarzem bez nazwiska, bez tytułu. Ale przyjechałem na Ziemię Opolską wielce zdeterminowany, by dać z siebie wszystko, by być może zwyciężyć. Wcześniej wygrałem kolarskie przełaje o mistrzostwo Dolnego Śląska - podkreślał. 

– W Prudniku było błoto, była trudna jazda. Leżałem na trasie, podniosłem się i jechałem dalej. I czułem, że cały czas za mną jedziesz - tymi słowami Ryszard Szurkowski zwracał się w sobotę do Franciszka Surmińskiego. By być w zgodzie z faktami, przysluchiwałem się tej rozmowie - podziwiając pamięć obu kolarzy. Mistrz Ryszard był pierwszy, drugi Krzysztof Stec (Legia Warszawa), trzeci - Franciszek Surmiński (LZS Prudnik). 


Najlepsi z najlepszych z dolnośląskich kolarzy na sobotnim balu we Wrocławiu. 
Fot. Piotr Kurek
 
Sukces w Prudniku był początkiem drogi do wielkiej kariery i sławy Ryszarda Szurkowskiego. Był już zawodnikiem Dolmelu Wrocław, jego trenerem był Mieczysław Żelaznowski. 

Obaj ci Panowie oraz Bronisław Janicki (rocznik 1927) zostali w sobotę nagrodzeni przez władze miasta Wrocławia medalami pamiątkowymi "Merito de Wratislavia - Zasłużony dla Wrocławia" za szczególne zasługi dla grodu nad Odrą. Wręczyli je im Lech Filipiak - dyrektor Departamentu Nieruchomości i Eksploatacji i Jacek Sutryk - dyrektor Departamentu Spraw Społecznych, obaj panowie z Urzędu Miejskiego Wrocławia. 


Honorowa Odznaka Złotej Szprychy za 2017 rok dla autora Wielkopolskiego Rowerowania.
Fot. Piotr Kurek

Bal został zorganizowany przez Stowarzyszenie Kolarzy Dolnośląskich, którym kieruje Henryk Surma, a które ochodzi 10-lecie swej działalności. Uczestniczyło w nim 170 osób, w tym wielu znakomitych przed laty kolarzy: Jan Brzeźny, Jan Jankiewicz, Jan Faltyn, Henryk Charucki, Janusz Bieniek, czy też Edward Barcik (przyjechał do Wrocławia z Niemiec).

Były tańce, dobre jedzenie i dużo kolarskich wspomnień. Wielkopolskę we Wrocławiu reprezentowali Violetta Dura-Kolasińska, Artur Spławski, Krzysztof Kozanecki i autor tych słów, który został uhonorowany Honorową Odznaką Złotej Szprychy 2017 jako przyjaciel Stowarzyszenia Kolarzy Dolnośląskich. 

                                                     Piotr Kurek

  

Przejechali ponad 4000 kilometrów
Udane pedałowanie na Ławicy
dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy


Rowery stacjonarne na ulicy Złotowskiej. Radość pedałowania przy minimalnym mrozie (od minus 1 do minus 3 stopni Celsjusza). Na pierwszym planie Emi i Maciej Wojtkowiakowe.
Fot. Piotr Kurek


Kilkudziesięciu rowerzystów pedałowało dziś na Ławicy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przed dziewięć godzin, do 11 do 20, przejechali na rowerach stacjonarnych 4005 kilometrów, zasilając w ten sposób konto WOŚP o 8010 złotych.

Bohaterem dnia okazał się Mateusz Dunajewski - od niedawna kolarz amator ekipy Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link. Trzydziestolatek siadł na rower o godzinie 11.00 i zszedł z niego po 20.00. Przez dziewięć godzin pokonał dystans 217 kilometrów, wypijając kilkanaście bidonów płynów i solidnie się odżywiając.

75 kilometrów w trzy godziny przejechała Małgorzata Zellner, wielce utytułowana zawodniczka ekipy Euro Bike Kaczmarek Electric Team.


16-letni licealista Tomasz Hęś pokonał  przez godzinę 22 kilometry, czym zaskoczył samego siebie i najbliższą mu rodzinę.
Fot. Piotr Kurek

Kilkadziesiąt ludzi zdecydowało się na udział w tym szlachetnym wysiłku rowerowym. Prawie w komplecie zjawił się Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link Team ze swymi utytułowanymi kolarzami - Michałem Górniakiem, Filipem Jeleniewskim i Pawłem Górniakiem. Nie zabrakło fanów dwóch kółek z innych ekip. Pojawiło się wiele młodych ludzi: zwrócili na siebie uwagę dwaj 16-latkowie - Oskar Kucharczak i Tomasz Hęś.

Również na Ławicy pojawił się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ze swoimi zastępcami - Maciejem Wudarskim i Jędrzejem Solarskim, by wspólnie kręcić kilometry.


Mateusz Dunajewski (z lewej) i Joachim Krukowski - oni przejechali dziś najwięcej kilometrów.
Fot. Piotr Kurek

Jeden z poznańskich ludzi biznesu (też fan rowerów) postanowił, że za każdy kilometr zapłaci dwa złote i pieniądze te przekaże na WOŚP. Wyszło zatem 8010 złotych.

Jazda na dwudziestu rowerach stacjonarnych była częścią Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Ławicy. W tym miejscu odbyła się taka impreza po raz pierwszy,dzięki inicjatywie Tamary Briańskiej, Joanny Jaśkowisak i Patrycji Danielewskiej.

Przygotowano liczne atrakcje, między innymi licytacje, koncerty, dobre jedzenie. Mówiąc w wielkim skrócie, Ławica pokazała swe wspaniałe społeczne oblicze.

                                                      Piotr Kurek

 

Łza się w oku kręci
To już osiemnaste z kolei
spotkanie rowerzystów nad Rusałką


Jacek Jaśkowiak (od lewej), Grażyna Głowacka, Wojciech Gogolewski i Paweł Cieślik. 1 stycznia 2018.
Fot. Piotr Kurek

Rowerzyści nie tylko miasta Poznania spotkali się dziś, w pierwszy dzień 2018, nad Rusałką. Objechali na swych bicyklach to jezioro, następnie składali sobie wzajemnie życzenia i uczestniczyli w losowaniu nagród. Był to już osiemnasty z kolei, rok po roku, mityng fanów dwóch kółek w tym właśnie miejscu.

Co tu dużo pisać, to jubileuszowe spotkanie wypadło na medal. Dopisała pogoda: było ciepło, świeciło sloneczko, choć ścieżka rowerowa wokół Rusałki tu i tam obfitowała w kałuże. Nie przeszkodziło to jednak w najmniejszym stopniu sporemu peletonowi w pokonaniu dystansu 4 kilometrów.


Andrzej Buszka (od lewej), Janusz Nowak, Artur Schaefer, Marek Ostrowski, Małgorzata Schaefer, Grażyna Tondel i Leszek Wuziak.
Fot. Piotr Kurek

Rowerzystów wiedli na czele prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak, Grażyna Glowacka - samorządowiec i zarazem animatorka turystyki, znakomity szosowiec Paweł Cieślik oraz Wojciech Gogolewski - najważniejszy organizator imprez MTB w Wielkopolsce.

Prezydent miasta Poznania miał dziś wielce pracowite chwile nad Rusałką. Większość rowerzystów chciała z nim stanąć do wspólnego zdjęcia, zamienić kilka słów. Tak czynili cykliści z "Sigmy" (koło turystyki rowerowej), "Wrześnianie" (fani dwóch kółek z Wrześni), czy też Grażyna i Ryszard Głowaccy i ich przyjaciele. Tak też i robili inni.


Halina Woźniak, Wiesława Kil, Szymon Koterba, Pawel Cieślik, Michał Wasilewski, Wojciech Gogolewski.
Fot. Piotr Kurek

Jacek Jaśkowiak ma naturę wojownika, nie boi się wyzwań. Stanął na ringu (w szlachetnym celu) przeciwko Dariuszowi Michalczewskiemu, zaś 14 sierpnia ubiegłego roku wjechał rowerem szosowym na Mount Ventoux (kultową górę Tour de France). Dziś był wśród swoich, czyli tych, którzy lubią pedałować, dotleniać swój organizm, rozkoszować się samą jazdą. I otrzymał od nich brawa. Gromkie, serdeczne. Odbieram je jako wyraz podziękowania za to, co Urząd Miasta Poznania pod jego kierownictwem robi dla rowerzystów.

Kto dziś przyjechał nad Rusałkę? Najliczniej stawiła się ekipa Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link, chyba w sile 30 osób. Byli "Wrześnianie" w 7-osobowym składzie. Rafał Łukawski zjawił się otoczeniu swych młodych podopiecznych z Klubu Sportowego Stomil Poznań. Byli przyjaciele z "Boranta": Artur Schaefer z żoną Małgosią, Janusz Nowak, Marek Ostrowski, Robert Sudoł - aktywni od kilku lat nie tylko w maratonach MTB. Tadeusz Jasionek z Przytocznej (Lubuskie) nie tylko objechał Rusałkę w towarzystwie córki Patrycji, ale i przywiózł ładny gadżet do puli nagród (losowanych) - torbę sportową grupy Lotto NL-Jumbo. Joanna i Marcin Horemscy przyjechali z Pobiedzisk na rowerach, był Artur Wencel i jego koledzy z Obornik. Marcin Kawka i Maciej Czerwiński z Kibolskiego KS solidnie dołożyli się z prezentami (kubki i płyty z dobrą muzyką).


Prezydent miasta Poznania oraz fani rowerów. Z lewej Paweł Cieślik - kolarz grupy CCC Sprandi Polkowice.
Fot. Piotr Kurek

Pogoda sprzyjała pedałowaniu, celebrowaniu pierwszego dnia roku 2018 przy chlebie z Ławicy (Tamara Briańska i Ryszard Żurowski) ze smalcem, ogórkach kiszonych i szampanie na zdrowie. Losowanie nagród trwało około półtorej godziny.

W tym miejscu dziękuję ślicznie tym wszystkim, którzy coś dali do losowania nagród i gadżetów. W pierwszej kolejności Browarowi Fortuna z Miłosławia (prezes Krzysztof Panek) - głównemu sponsorowi noworocznych spotkań od kilku lat. Firma Krysiak Sp. z o.o. z Baranowa (Andrzej Krysiak i Jacek Biela) przygotowali aż dwanaście paczek, w których były zegary, kubki oraz t-shirty z podobizną Marcina Gortata). Ryszard Rurka przyjechał z atlasami rowerowymi, Mateusz Rybczyński z bidonami i innymi gadżetami, Piotr Miśkiewicz z Puszczykowa z galanterią kolarską. Mieczysław Koczorowski z kalendarzami ściennymi, Marian Paździor wniósł do puli darów skarpety kolarskie marki Colnago, także prezes WTC Romuald Szaj ubogacił zasoby do losowania.


Anna Plichta, Piotr Miśkiewicz i Piotr Kurek.
Fot. Robert Nowakowski

Objechali Rusałkę, noworocznie pobiesiadowali i wracali do domu. Większość z nagrodami.

To było osiemnaste noworoczne spotkanie rowerzystów nad Rusałką. Jako główny organizator imprezy, od jej początku, dziękuję Halinie i Jerzemu Woźniakom (prowadzą smażalnię ryb w tym miejscu) za to, że są od ponad dwudziestu lat z rowerzystami. Dziękuję prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi za jego nie tylko dzisiejszą obecność, Pawłowi Cieślikowi za to, że od kilku lat jest z nami w ten pierwszy dzień nowego roku. Wojciechowi Gogolewskiemu dziękuję za logistyczne wsparcie (dzięki kolumnom i głośnikom oraz mikrofonom głos o spotkaniu fanów dwóch kółek niósł się na cały Gród Przemysła). Dziękuję także wszystkim darczyńcom!


Rybczyński-Bikes Remmers TP-Link Team 1 stycznia 2018 nad Rusałką.
Fot. archiwum Mateusza Rybczyńskiego

Wreszcie dziękuję wszystkim rowerzystom. Za to, że byli dzisiaj nad Rusałką, że swą obecnością umacniają piękną już tradycję noworocznych spotkań. Do zobaczenia, Moi Drodzy, za rok.

                                            Piotr Kurek 

 

Get Adobe Flash player

Było na co popatrzeć (2018-02-18)
82 osoby ścigały się na Winogradach na rowerach górskich i przełajowych  Maksymilian Bieniasz - główny aktor kolarskiego spektaklu na Winogradach. Fot. Piotr Kurek Osiemdzies... [ więcej >> ]
 
Spotykamy się na Winogradach (2018-02-14)
W niedzielę wyścigi przełajowe oraz na rowerach górskich Michał Górniak wygrał przed rokiem zawody przełajowe na Winogradach w kategorii elita mężczyzn. Fot. Piotr Kurek Wyścigi ... [ więcej >> ]
 
Trener i jego zawodnicy (2018-02-12)
Zbigniew Szymański kończy we wrześniu tego roku 75 lat Marek Ostrowski (od lewej), Grzegorz Landowski, Wojciech Czajka (Agrochest), Janusz Nowak, Bernard Bocian, Zbigniew Szymański, Artur Schaefe... [ więcej >> ]
 
Andrzej Kaiser
zaprasza do Mądrzechowa
(2018-02-12)
15 lipca III Bytowski Maraton Rowerowy MTB   Sławomir Pituch (500) od startu na prowadzeniu. Mądrzechowo, 22 października 2016 - I Bytowski Maraton Rowerowy MTB. Fot. Piotr Kurek W niedziel... [ więcej >> ]
 
Oborniki to nie tylko rowery (2018-02-11)
Gala sportu w bardzo ładnej oprawie Waldemar Kotarski (od lewej), Dariusz Pytlak, Sławomir Spławski, Izabela Gościańska, Artur Spławski i Tomasz Gil. Oborniki, 10 lutego 2018, Gala Sportu. Fot. P... [ więcej >> ]
 
W kręgu rowerowych spraw (2018-02-10)
Spotkanie w Urzędzie Miasta Poznania  Piotr Kurek (od lewej), Artur Spławski, Wojciech Pawlak, Jacek Jaśkowiak, Krzysztof Kozanecki i Piotr Miśkiewicz. Urząd Miasta Poznania, 8 lutego 2017. ... [ więcej >> ]
 
Słoneczny początek sezonu (2018-02-04)
90 osób ścigało się w Wągrowcu na rowerach górskich i przełajowych Początek wyścigu mężczyzn na rowerach górskich. Fot. Ewa Hermann Dziewięćdziesiąt osób, nie tylk... [ więcej >> ]
 
Jedziemy do Wągrowca (2018-01-31)
W niedzielę pierwsza edycja cyklu Cyclocross Wielkopolska Gogol MTB 2018 Sławomir Pituch przed Remigiuszem Gilem na trasie wągrowieckiego przełaju w lutym 2017. Fot. Ewa Hermann W najbliższą ... [ więcej >> ]
 
Pedałują, piszą i potrafią
o tym jeszcze barwnie opowiedzieć
(2018-01-28)
Gala "Rowertouru" po raz dziewiąty   Nagrodzeni przez "Rowertour" i jego szefostwo. Fot. Piotr Kurek Jeżdżą na rowerach, potrafią to opisać i jeszcze barwnie... [ więcej >> ]
 
Przyjaciel rowerzystów i narciarzy (2018-01-26)
Wiesław Siedziński serdecznie zaprasza na Wieruszowską 10 Wiesław Siedziński i jego królestwo dobrego sprzętu przy ulicy Wieruszowskiej 10 w Poznaniu. Fot. Piotr Kurek Jeździ na rower... [ więcej >> ]
 
Nestor dolnośląskich kolarzy (2018-01-24)
Bronisław Janicki ma 90 lat i zaczynał przygodę z rowerem w roku urodzin Ryszarda Szurkowskiego Bronisław Janicki - pierwszy kolarski mistrz Polski z Dolnego Śląska. Rok 1951. Fot. archiwum S... [ więcej >> ]
 
50 lat temu Ryszard Szurkowski
zaczynał drogę do sławy
(2018-01-21)
Bal dolnośląskich kolarzy we Wrocławiu Piotr Kurek, Ryszard Szurkowski, Franciszek Surmiński i Józef Gawliczek. Dolnośląski bal kolarzy. Wrocław, 20 stycznia 2018. Fot. Joanna Wołodźko &n... [ więcej >> ]
 
Dolnośląscy kolarze spotykają się
w sobotę na balu we Wrocławiu
(2018-01-16)
Ryszard Szurkowski, Mieczysław Żelaznowski i ... Najważniejsze twarze dolnośląskiego kolarstwa: Jan Brzeźny, Mieczyslaw Żelaznowski i Ryszard Szurkowski. Bal dolnośląskich kolarzy, styczeń 2017. ... [ więcej >> ]
 
Przejechali ponad 4000 kilometrów (2018-01-14)
Udane pedałowanie na Ławicy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Rowery stacjonarne na ulicy Złotowskiej. Radość pedałowania przy minimalnym mrozie (od minus 1 do minus 3 stopni Celsjusza).... [ więcej >> ]
 
Maksymilian Bieniasz mistrzem Polski,
Michał Górniak i Jan Zozuliński wicemistrzami
(2018-01-13)
Poznaniacy na podium w Koziegłowach Michał Górniak - wicemistrzem Polski (cyklosport) w kolarskich przełajach. Koziegłowy, 13 stycznia 2018. Fot. Dawid Kompiel W sobotę w Koziegłowach r... [ więcej >> ]
 
Policz się z cukrzycą na rowerze! (2018-01-11)
Ekipa Mateusza Rybczyńskiego zaprasza w niedzielę na Ławicę  Oni będą w niedzielę dyktować rytm i tempo jazdy: Piotr Lisiecki, Dominika Glonek i Maurycy Włóka oraz Ewa Szymankiewi... [ więcej >> ]
 
Łza się w oku kręci (2018-01-01)
To już osiemnaste z kolei spotkanie rowerzystów nad Rusałką Jacek Jaśkowiak (od lewej), Grażyna Głowacka, Wojciech Gogolewski i Paweł Cieślik. 1 stycznia 2018. Fot. Piotr Kurek Rowerzy... [ więcej >> ]
 
Jutro spotykamy się nad Rusalką (2017-12-31)
Jacek Jaśkowiak, Paweł Cieślik, Grażyna i Ryszard Głowaccy pojadą na czele peletonu Katarzyna Pawłowska i ekipa Telewizji Polskiej. 1 stycznia 2010. Fot. Piotr Kurek Jutro, w poniedziałek 1 st... [ więcej >> ]
 
Najlepsi polscy przełajowcy
wystartują w Lesznie i Włoszakowicach
(2017-12-27)
Godne uczczenie 99. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego   Przez dwa dni, piątek i sobota, czołowi polscy kolarze przełajowi rywalizować będą w wyścigach na terenie Leszna i Włoszako... [ więcej >> ]
 
Suchy poniedziałek grudniowy (2017-12-25)
Rowerzyści dziś pedałowali w Poznaniu Marceli Koralewski i Piotr Kurek. Cydatela poznańska, 25 grudnia 2017. Fot. archiwum Piotra Kurka Pogoda była dziś zachęcająca do tego, by siąść na rower i... [ więcej >> ]
 
Wesołych świąt Bożego Narodzenia (2017-12-23)
rys. Antonina Klupś Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku wszystkim ludziom rowerów... [ więcej >> ]
 
 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL